fot. twitter.com

[TYLKO U NAS] Poseł D. Tarczyński: Aresztowanie T. Robinsona jest skutkiem nielegalnej imigracji muzułmańskiej. Chciał pokazać, do czego prowadzi polityka multikulturalizmu

Tommy Robinson chciał pokazać, do czego prowadzi chora polityka multikulturalizmu. Wyrok sądu na dziennikarza jest absolutnie rażący, nigdy nie pojawiający się w przeszłości, zagrażający demokracji i wolnym mediom. To próba uciszania ludzi, którzy chcą mówić o fali nielegalnej imigracji muzułmańskiej – zaznaczył w rozmowie z portalem Radia Maryja poseł PiS Dominik Tarczyński.

Tommy Robinson, brytyjski dziennikarz i aktywista, został aresztowany przed gmachem sądu w Wielkiej Brytanii podczas relacjonowania nastrojów społecznych w sprawie procesu gangu muzułmańskich imigrantów, którzy porywali i gwałcili dzieci. Został skazany na 13 miesięcy więzienia. Początkowo przebywał w areszcie w Hull, skąd przeniesiono go do Leicester, gdzie – jak pokazują statystyki – ponad 70 proc. więźniów stanowią muzułmańscy imigranci.

W przeszłości sąd zakazał mu relacjonowania – jako dziennikarzowi – innej sprawy powołując się na to, że próbuje w sposób swojej obecności i relacji dziennikarskiej – wpływać na decyzje sądu, co nie jest zgodne z brytyjskim prawem.

– Wpływanie na sąd nie jest zgodne z prawem, ale w przypadku pana Robinsona nie było żadnego wpływy, a tylko medialne przekazywanie tego, jakie są nastroje społeczne (…). W chwili obecnej Tommy Robinson został przeniesiony do więzienia, w którym większość więźniów to muzułmanie. Teraz grozi mu śmierć. Bez względu na to, jaki będzie wyrok, bez względu na to, czy sąd ma rację czy nie – został potraktowany w sposób, który w przeszłości nigdy nie był zastosowany. To jest 13 miesięcy więzienia. Nigdy takiego wyroku nie było w takiej sprawie i w takim zarzucie. W mojej ocenie jest to wyrok polityczny. Nie oceniam, czy jest winny czy nie w świetle prawa – oceniam wyrok, który jest absolutnie rażący, nigdy nie pojawiający się w przeszłości, zagrażający demokracji i wolnym mediom (…). W środę Tommy Robinson złożył apelację do postanowienia sądu. Miało być wysłuchanie, czekamy na decyzję sądu – akcentował poseł Dominik Tarczyński.

Tommy Robinson za cel obrał nagłaśnianie wszystkich przestępstw związanych głownie ze społecznością muzułmańską – radykałów islamskich, którzy chcą zmieniać strukturę społeczną w Europie.

– Każdy powinien mieć prawo relacjonować tak rażące i straszne wydarzenia w społeczeństwie, jak gang pedofilów, którzy gwałcili dzieci. To ogromna zbrodnia, absolutnie wyjątkowa sytuacja i próba uciszania ludzi, którzy chcą o tym mówić. Jest to związane z falą nielegalnej imigracji muzułmańskiej. Górę wzięła poprawność polityczna. Na to nie może być zgody – wskazał rozmówca portalu Radia Maryja.

W Wielkiej Brytanii ludzie zbierają się pod sądami, są zbierane podpisy ws. uwolnienia dziennikarza, a wiele osób angażuje się w akcję #FreeTommyRobinson.

– Rozmawiałem w tamtym tygodniu z przyjaciółmi Tommy Robinsona, nie było takiej sytuacji w historii Londynu, aby kilkadziesiąt tysięcy ludzi zebrało się pod sądem. Tam były osoby o różnych poglądach. Byli nawet ludzie, którzy mówili, że nie zgadzają się z Tommem w wielu kwestiach, ale tutaj, w przypadku gangu, który gwałcił dzieci, dyskusji być nie może. To jest absolutne poruszenie w Wielkiej Brytanii bez względu na poglądy (…). Tommy Robinson po odwiedzeniu Warszawy mówił, że Polska jest nadzieją dla Europy. Podkreślał, że trzeba być odważnym. Mam wrażenie, że tej odwagi wielu w Wielkiej Brytanii zabrakło (…). Zdecydowałem, że polecę go odwiedzić, by jako dyplomata zadbać o to, aby był bezpieczny. Trzeba zadbać o ludzi, którzy walczą o prawdę nawet poświęcając swoją wolność. To człowiek, który chciał pokazać do czego prowadzi chora polityka multikulturalizmu (…). Wierzę, że cierpienie, które przechodzi – mam nadzieję, że w więzieniu nic mu się nie stanie – przyniesie owoc na przyszłość – podkreślił poseł.

Monika Bilska/RIRM

drukuj