fot. wikipedia

[TYLKO U NAS] Poseł A. Mularczyk o raporcie odnośnie strat wojennych: Raport w zasadzie jest już przygotowany, natomiast wymaga on pewnej oprawy

Nasz zespół finalizuje prace nad raportem o stratach wojennych. Raport w zasadzie jest już przygotowany, natomiast rzeczywiście wymaga on pewnej oprawy, redakcji, sprawdzenia i korekty, ale przede wszystkim wymaga on przetłumaczenia na język angielski, bo siłą tego raportu musi być jego umiędzynarodowienie i pokazanie społeczności międzynarodowej skali strat wojennych Rzeczypospolitej Polskiej – powiedział poseł Arkadiusz Mularczyk, adwokat, przewodniczący Zespołu do spraw Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec, w rozmowie z Redakcją Portalową Radia Maryja.

Sejmowy zespół do spraw odszkodowań należnych Polsce od Niemiec kończy już prace na raportem.

– Nasz zespół finalizuje prace nad raportem o stratach wojennych. Raport w zasadzie jest już przygotowany, natomiast rzeczywiście wymaga on pewnej oprawy, redakcji, sprawdzenia i korekty, ale przede wszystkim wymaga on przetłumaczenia na język angielski, bo siłą tego raportu musi być jego umiędzynarodowienie i pokazanie społeczności międzynarodowej skali strat wojennych Rzeczypospolitej Polskiej. Ważne jest także ukazanie kwestii reparacji jako problemu, który nie został nigdy w relacjach międzynarodowych (z Niemcami) rozwiązany – mówił poseł Arkadiusz Mularczyk.

Nadal badamy problematykę spraw wojennych – oznajmił parlamentarzysta.

– Staramy się poszczególne elementy naszych strat i ich wpływu na gospodarkę oraz obecną i ówczesną kondycję naszego państwa zbadać, ponieważ jest to niestety temat dosyć zapomniany i pomijany w polskiej nauce i edukacji. Bardzo mało pisze się o skutkach i konsekwencjach II wojny światowej. Myślę, że bardzo ważne jest to, abyśmy mieli pełną świadomość tego, że sprawa II wojny światowej i strat materialnych, ludzkich podczas niej odniesionych ma cały czas wpływ na nasze życie i kondycję gospodarczą, społeczną naszego państwa, i nie sposób tego odrobić w ciągu kilku pokoleń – wskazał adwokat

Konsekwencje II wojny światowej mogą być już nigdy niemożliwe do odrobienia – podkreślił polityk.

– Dlatego że Polska została zepchnięta na po prostu niższą ścieżkę rozwoju i pokolenia naszych ojców, dziadków, pradziadków musiały odbudowywać nasz kraj ze zniszczeń. W tym czasie niemożliwe było to, aby Polska się w tym czasie bogaciła i gromadziła kapitał w sferze publicznej i prywatnej. To wszystko poskutkowało tym, że w dniu dzisiejszym Polska musi wręcz gonić bogatsze kraje Europy Zachodniej. Można powiedzieć tak, iż po II wojnie światowej Polska wpadła w okupację sowiecką, gdzie również byliśmy eksploatowani przez Rosję sowiecką, a kraje zachodnie otrzymywały w tym okresie fundusze z Planu Marshalla – powiedział poseł Arkadiusz Mularczyk.

Przykładem w działaniach na rzecz reparacji wojennych jest państwo żydowskie.

– Zwróćmy uwagę, że państwo Izrael, naród żydowski bardzo konsekwentnie buduje swoją narrację, pokazuje chociażby historię Holokaustu i dzisiaj także ta historia jest elementem pewnej presji w polityce międzynarodowej Izraela, który domaga się – stosując presję – odszkodowań od Niemiec. W ostatnim czasie słyszymy, że także od Polski domagają się restytucji mienia. Widzimy więc, że sprawa skutków i konsekwencji II wojny światowej nie jest sprawą historyczną, ale ona ma także realny wpływ na nasze współczesne życie – stwierdził polityk.

Podobnie jak w Izraelu istnieje Instytut Yad Vashem, tak i w Polsce powinny istnieć instytucje, które zajmowałyby się tą problematyką – oświadczył poseł Arkadiusz Mularczyk.

– Problem reparacji nie jest problemem, który można zamknąć jednym raportem, ponieważ skala strat i zniszczeń oraz ich wpływ na nasze życie są ogromne. W mojej ocenie także skala badań wymaga cały czas dalszego pogłębiania, w związku z czym raport będzie ważnym elementem, który pokaże skalę strat i zniszczeń oraz ich wartość przeliczaną na współczesną walutę. Uważam, że ta sprawa powinna być stałym elementem naszej polityki państwowej – podkreślił przewodniczący sejmowego zespołu ds. odszkodowań wojennych od Niemiec.

Rozmówca portalu Radia Maryja odniósł się także do stałej narracji niemieckiego rządu, który powtarza, że kwestia reparacji została formalnie zamknięta w 1990 roku.

– Niemiecki rząd jak mantrę powtarza od lat, że sprawa jest zamknięta. Problem polega na tym, iż po II wojnie światowej Polska z Niemcami nigdy nie podpisała żadnego traktatu: ani traktatu pokojowego, ani traktatu, który regulowałby kwestię reparacji wojennych. Przypomnę, że układ w Poczdamie regulował problematykę reparacji, ale on się odbywał ponad głowami Polski i Niemiec. Tam wówczas wielkie mocarstwa ustaliły właśnie problematykę spraw wojennych, które w zasadzie nie były realizowane. Później przez wiele lat w czasie państwa komunistycznego również nie doszło do zawarcia żadnej umowy polsko-niemieckiej. Natomiast Niemcy wychodzą z roku 1990, czyli z traktatu „Dwa plus cztery”, który rzekomo miał zamykać sprawy związane z wojną. Problem polega na tym, że Polska nie była stroną tego traktatu – powiedział adwokat.

Niemcy nie chcą, aby ktoś im przypominał o tym, że napadli i ograbili pół Europy – akcentował poseł Arkadiusz Mularczyk.

– Czyli w interesie Niemiec będzie po prostu zakończenie tej sprawy. Jest to oczywiście proces, który nie będzie trwał pół roku czy rok, tylko to jest proces dłuższy i myślę, że tworzenie pewnej atmosfery braku przyzwolenia na pomijanie tej sprawy właśnie milczeniem czy twierdzeniem, że ta sprawa jest uregulowana, może czymś w przyszłości poskutkować. Myślę, że warto też tu wspomnieć, że Grecja jest także takim krajem, w którym doszło do wielkich zniszczeń, wręcz porównywalnych – w skali greckiej – do zniszczeń Polski. W Grecji także było wiele masakr i zniszczeń materialnych, co skutkuje tym, że Grecy dzisiaj bardzo poważnie rozmawiają o reparacjach – podsumował polityk.

Jakub Gronczakiewicz/RIRM

drukuj