fot. facebook

[TYLKO U NAS] Pos. Tarczyński: Kiedy UE brakuje argumentów, zaczyna atakować

Wielokrotnie dyskutowaliśmy o reformach sądownictwa w Polsce. Na podstawie zapisów, a nie subiektywnych ocen wykazaliśmy, że są one bardzo często lustrzane z tymi, które pojawiają się w innych państwach europejskich. Kiedy brakuje argumentów, to zaczyna się atak – powiedział w programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja poseł PiS Dominik Tarczyński. Polityk odniósł się również do ewentualnego wprowadzenia waluty euro w Polsce oraz starań naszego kraju o reparacje wojenne za II wojnę światową od Niemiec.

Pojawiają się pomysły, które mają być bardzo subiektywnym podejściem do praworządności. Jednym z nich jest to, aby powiązać dostęp do funduszy UE z praworządnością, a brak praworządności KE zarzuca Polsce. Jeżeli Komisja Europejska chciałaby wprowadzić taki warunek, to przypuszczam, że pierwszym państwem, które będzie miało potężny problem będzie Francja – zaznaczył Dominik Tarczyński.

Prezydent Francji zapowiada teraz nie reformę sądownictwa, jak ma to miejsce w Polsce, ale całkowite zlikwidowanie Najwyższego Trybunału, który jest odpowiednikiem Sądu Najwyższego w Polsce. Najwyższy Trybunał we Francji jest odpowiedzialny teraz także za ewentualne postawienie przed Trybunałem prezydenta. Jeżeli więc dojdzie do zlikwidowania Trybunału, co prezydent mocno podkreśla i zapowiada, to ciekaw jestem, w jaki sposób Francuzi, którzy z Niemcami Unię Europejską chcą zmieniać, będą się z tego tłumaczyli. To jest pierwszy, ale nie ostatni, przykład hipokryzji, którą mamy w Unii Europejskiej – podkreślił poseł PiS.

Ataki na Polskę ze strony Unii nadal nie ustają. Kiedy brakuje im argumentów, zaczynają atak – dodał.

Wielokrotnie dyskutowaliśmy o reformach sądownictwa w Polsce. Na podstawie zapisów, a nie subiektywnych ocen wykazaliśmy, że są one bardzo często lustrzane z tymi, które pojawiają się w innych państwach europejskich. Kiedy brakuje argumentów, to zaczyna się atak. Takowy się niedawno zaczął na wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego Ryszarda Czarneckiego, którego chce się usuwać ze stanowiska za to, co powiedział o Róży Thun – wskazał poseł PiS.

Dialog z Unią Europejską jest bardzo potrzebny, ale nie może on się odbywać za pomocą szantażu – wskazał gość Radia Maryja, odnosząc się do spotkania ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza z wiceszefem KE Fransem Timmermansem.

Ciszę się, że do tego spotkania doszło i mam okazję o tym rozmawiać na Radzie Europy, ponieważ to jest przyszłość Polski i całej Europy, która trochę się pogubiła w tym systemie dwóch prędkości – zaznaczył Dominik Tarczyński.

Unia Europejska dwóch prędkości nie jest oparta na wartościach, ale interesach – dodał.

Niemcom i Francji chodzi po prostu o to, aby te pozycje, które uzyskali ze względu na słabe, proniemieckie rządy różnych państw, zachować. Na to nie ma naszej zgody – zadeklarował poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Polityk odniósł się również do ewentualnego przyjęcia przez Polskę waluty euro i podkreślił, że zdecydowanie nasz kraj powinien pozostać przy złotówce.

Jeżeli w ogóle ma być dyskutowane dołączenie do strefy euro, to najpierw trzeba przyjrzeć się, jakie wyniki ma strefa euro. Abstrahując od tego, że w Polsce mamy najniższe bezrobocie od 27 lat, w porównaniu z UE jest ono 2-krotnie niższe. W niektórych państwach, tj. Portugalia czy Hiszpania, mamy do czynienia z ponad 30 proc. bezrobociem wśród młodych ludzi – do 30. roku życia. Jeżeli zobaczymy, jakie wyniki gospodarcze podał Eurostat, jeżeli chodzi o samą strefę euro – UE i Polskę – to znowu jesteśmy liderem. Zatem ja nie widzę powodu, aby wchodzić do systemu, który funkcjonuje od tylu lat i zamiast się rozwijać, zgodnie z założeniami i pragnieniami niektórych, to generuje potężne straty. Złotówka jest wartością nie tylko ekonomiczną i gospodarczą, ale i tożsamościową. Waluta to także tożsamość i wartość dodana – podkreślił polityk.

Nie ma nie tylko żadnej deklaracji, ale i dokumentu, który by potwierdzał, że Polska zrzekła się reparacji wojennych od Niemiec po 1989 r. – powiedział Dominik Tarczyński odnosząc się do starań Polski o uzyskanie reparacji wojennych.

Jest wiele przykładów państw, które w 2002 r. nadal otrzymywały reparacje. Nie ma żadnego dokumentu, który potwierdzałby, że państwo polskie miałoby się zrzekać tak potężnych pieniędzy wynikających ze strat. To znaczyłoby także, że zaprzeczylibyśmy temu wielkiemu złu, które się zdarzyło. Nie mówimy tu tylko o infrastrukturze i pieniądzach, ale o pokoleniu inteligencji, które zostało wymordowane. Skutkowało to tym, jak Polska historia potoczyła się po II wojnie światowej. Chodzi tu o prawdę historyczną, godność i o to, by w końcu przyznać rację, że to Niemcy, a nie naziści, doprowadzili do tej tragedii. Cieszę się, że prezes Jarosław Kaczyński podkreśla, że ten temat jest cały czas aktualny i jest do tego podstawa prawna – wskazał Dominik Tarczyński.

Całość programu „Aktualności dnia” z udziałem Dominika Tarczyńskiego można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj