[TYLKO U NAS] Pos. B. Wróblewski: Przyznaję rację rozumowaniu, że zajmowanie się projektem #ZatrzymajAborcję w ostatnim roku kadencji jest ryzykowne

Jeśli chodzi o ochronę życia, to są dwie drogi. Polityczna – parlamentarna i konstytucyjna – prawna. W PiS-ie jest przekonanie, że dotykanie tematu politycznie byłoby niekorzystne i obniżało szanse PiS-u. Przyznaję, że powinniśmy zrobić to wcześniej, ale przyznaję rację temu rozumowaniu, że w ostatnim roku [kadencji – red.] jest to ryzykowne – powiedział w rozmowie z dziennikarzem Telewizji Trwam Szymonem Kozupą poseł PiS Bartłomiej Wróblewski. Odniósł się w ten sposób do sytuacji wokół projektu ustawy #ZatrzymajAborcję.

30 listopada 2017 roku do Sejmu trafił projekt ustawy mającej na celu likwidację tzw. przesłanki eugenicznej. Do tej pory nie została ona jednak wprowadzona w życie. Nadal pozostaje w Trybunale Konstytucyjnym bez jakiejkolwiek odpowiedzi.

– Jeśli chodzi o ochronę życia, to są dwie drogi. Polityczna – parlamentarna i konstytucyjna – prawna. W PiS-ie jest przekonanie, że dotykanie tematu politycznie byłoby niekorzystne i obniżało szanse PiS-u. Przyznaję, że powinniśmy zrobić to wcześniej, ale przyznaję rację temu rozumowaniu, że w ostatnim roku [kadencji – red.] jest to ryzykowne. Z drugiej strony mamy tę drogę prawną. Wniosek jest w TK od wielu miesięcy. Mam nadzieję, że zostanie rozpatrzony przez Trybunał – podkreślił Bartłomiej Wróblewski.

Poseł PiS dodał, że były odpowiednie momenty, by ustawę uchwalić i wprowadzić nowe przepisy.

– Myślę, że były dwa takie momenty. Przed dwoma laty, gdy był ten radykalny projekt Ordo Iuris. Być może wtedy trzeba było przyjąć kompromisowe rozwiązanie, tzn. usunąć z niego wszystko poza kwestią aborcji eugenicznej. Drugim momentem było przyjęcie ustawy „Za życiem”, która stwarza szereg elementów osłonowych dla rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi – wskazał polityk.

Załatwienie tej sprawy w Sejmie byłoby jednak niekorzystne dla wizerunku partii, ponieważ sprawa jest trudna – zaznaczył Bartłomiej Wróblewski.

– Prawda jest taka, że poruszanie tej kwestii politycznie jest trudne, dlatego że jest to sprawa, która budzi duże wątpliwości. Wniosek do TK powstał właśnie dlatego, że było widać, że ta droga parlamentarna jest trudna. Są obawy, także w kierownictwie PiS, związane z tą sprawą – podsumował.

RIRM

drukuj