fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] P. Andrzejewski o decyzji TSUE ws. przepisów ustawy o SN: Decyzja ma charakter konfrontacyjny i stanowi przekroczenie kompetencji materialno-prawnych

Formalnie organ międzynarodowy i Trybunał Sprawiedliwości UE może orzekać o zabezpieczeniu, ale on to zrobił z pominięciem polskiego systemu kontroli, konstytucji – tego, co jest legalnym i w tej chwili obowiązującym prawem – mówił we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja sędzia Piotr Andrzejewski, członek Trybunału Stanu.

Rzecznik Komisji Europejskiej Margaritis Schinas powiedział, że w piątkowej decyzji o wprowadzeniu środków tymczasowych dotyczących ustawy o Sądzie Najwyższym Trybunał Sprawiedliwości UE podzielił pogląd KE, że nowe polskie przepisy są niezgodne z prawem unijnym [czytaj więcej]. 

– Ta decyzja ma charakter konfrontacyjny i stanowi w moim przekonaniu przekroczenie kompetencji materialno-prawnych. Formalnie może orzekać o zabezpieczeniu organ międzynarodowy i ten Trybunał, ale on to zrobił z pominięciem polskiego systemu kontroli, konstytucyjności i zgodności z prawem, z konstytucją – tego, co jest już legalnym i w tej chwili obowiązującym prawem. Tak daleko kompetencje orzecznicze TSUE nie sięgają i stanowi to nadużycie. To jest arbitralna zasada, która łamie zasady pierwszeństwa, kontroli w trybie przewidzianym w konstytucji prawa w Polsce przez polski Trybunał Konstytucyjny – powiedział sędzia Piotr Andrzejewski.

Troje sędziów Sądu Najwyższego, którzy w świetle nowych przepisów zostali odesłani na emerytury, powróciło w poniedziałek do pracy. Stało się tak po wydaniu przez Trybunał Sprawiedliwości UE postanowienia o zawieszeniu przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym [więcej]. 

– To nie są w tej chwili sędziowie upoważnieni do orzekania tylko dlatego, że jest opinia, która nie ma moim zdaniem mocy sprawczej. A jeżeli ktoś chce się podporządkować tej decyzji z pominięciem polskich norm ustrojowych, naruszając suwerenność funkcjonowania państwa polskiego, to może to być kwalifikowane jako zdrada stanu. Jeżeli włożą togi i łańcuchy i zaczną orzekać, to te orzeczenia będą dotknięte nieważnością z mocy prawa. Każdy podsądny powinien żądać wyłączenia sędziego i takiego sądu, bo jest to naruszenie praw tych, którym oni mają służyć. To znaczy naszego prawa z art. 45 Konstytucji RP do niezależnego, niezawisłego bez nieuzasadnionej zwłoki orzekającego sądu, ale właściwego sądu. To są ludzie, którzy są uzurpatorami – podkreślił członek Trybunału Stanu.

W poniedziałek prof. Małgorzata Gersdorf podpisała się na piśmie z nadrukiem Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego i napisała, że jako pełniąca obowiązki Pierwszego Prezesa SN „wzywa wszystkich sędziów SN objętych zakresem zastosowania środków tymczasowych orzeczonych w tej sprawie do stawienia się w Sądzie Najwyższym w celu podjęcia służby sędziowskiej”.

– Jest to podejrzenie popełnienia przestępstwa i wezwania tych ludzi do popełnienia przestępstwa w ramach deliktu konstytucyjnego. (…) Jest to prowokacja, bo to jest analogia do zielonych ludzików na Krymie, którzy są separatystami wobec państwa polskiego. Ona (prof. Małgorzata Gersdorf – red.) uważa się za Pierwszego Prezesa SN i sędziego Unii Europejskiej a w Polsce już nie ma uprawnień sędziowskich. Jest to forma piątej kolumny i interwencji zewnętrznej naruszającej suwerenność i niepodległość funkcjonowania państwa polskiego w zakresie wymiaru sprawiedliwości zaznaczył b. senator.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, iż jest całkiem możliwe, że będzie funkcjonował dychotomiczny podział, będą ci legalni i będą nielegałowie, którzy mogą okupować, zajmować miejsca, nosić togi, ale to są fałszywe postacie negujące kompetencje władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej.

– Nielegałowie nie mogą wydawać orzeczeń, które będą miały znamię ważności i nie będą egzekwowane w przyszłości. To jest taki pucz, tym razem „togowych” ludzi – stosując daleką ideologię od tego, co działo się na Krymie – celem oderwania od Polski wymiaru sprawiedliwości i przekazania go tylko w gestie organizacji międzynarodowej, która uważa, że Polskę może zdominować z pominięciem i polskiego Trybunału Konstytucyjnego, i z pominięciem polskiej władzy ustawodawczej. Nie będziemy tego tolerować. W razie czego oni się zamkną w tym budynku, będą go okupować i czekać aż nastąpi jakaś forma reakcji, żeby ogłosić na całą Europę, że w Polsce jest faszyzm zauważył członek Trybunału Stanu.

– Tymczasem taki sam faszyzm jest w Stanach Zjednoczonych, bo tam są wybierani sędziowie w trybie politycznym. Taki sam faszyzm jest w Niemczech. Taki sam faszyzm jest w wielu innych krajach, gdzie władza wykonawcza bądź ustawodawcza desygnuje sędziów. W Polsce, w państwie, które ma zupełnie inne kryteria do funkcjonowania podporządkowane dyktatowi zewnętrznemu okazuje się, że jest to niedozwolone i wadliwe – wskazał.

Całą rozmowę z sędzią Piotrem Andrzejewskim z audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj