fot. twitter.com/pdm_missio

[TYLKO U NAS] Misjonarz Republiki Środkowoafrykańskiej: Przejeżdżamy obok rebeliantów. Na razie nas nie zatrzymują, ale sytuacja w kraju jest dramatyczna

Są regiony w naszym kraju, gdzie ludzie rzeczywiście cierpią, ludzie giną, ludzie umierają. Niestety proces pokojowy ciągle się wydłuża. W wielu miejscach ludzie czekają na posługę księży oraz pomoc humanitarną – czekają na naszą obecność – mówił ks. bp Mirosław Gucwa, ordynariusz diecezji Bouar w Republice Środkowoafrykańskiej oraz wieloletni misjonarz tej ziemi, podczas sobotnich „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.  

Ks. bp Mirosław Gucwa wskazał, iż kraj jest dotknięty ubóstwem przez wojnę domową trwającą od sześciu lat. Dzieją się tu rzeczy bardzo dramatyczne, ale i bardzo piękne – zaznaczył. Wierni świętują właśnie 40. rocznicę utworzenia diecezji Bouar oraz 40. rocznicę święceń jej pierwszego biskupa.

– Od czterech dni z chrześcijanami z całej diecezji rozważamy rożne tematy, w niedzielę odbywa się główna celebracja tych uroczystości. To radosne przeżycie – mówił misjonarz.

Jednak – jak podkreślił – są regiony, gdzie sytuacja cały czas jest napięta. W sobotę w trakcie uroczystości dotarła wiadomość o ataku na diecezję Alindao, gdzie w jej stolicy od kilku lat przebywa ponad 26 tys. uchodźców.

– To mieszkańcy okolicznych wiosek, którzy zostali zmuszeni do przemieszczenia się ze względu na trwający konflikt. W sobotę jedno z ugrupowań rebeliantów wkroczyło do obozu uchodźców, spalili prawie wszystkie ich domki i zabili wiele osób, wśród nich dwóch księży (…). Taką smutną wiadomość otrzymaliśmy w trakcie naszej diecezjalnej sesji. Podobnie trudna sytuacja jest w diecezjach Bambari i Bossangoa. W jednej z parafii 10 dni temu miał miejsce podobny atak. Otrzymałem wiadomość, że w tych dniach atak znowu się powtórzył. Są regiony w naszym kraju, gdzie ludzie rzeczywiście cierpią, ludzie giną, ludzie umierają – akcentował ks. bp Mirosław Gucwa.

Rząd od dłuższego czasu prowadzi rozmowy z rebeliantami. Gość Radia Maryja powiedział, że jako chrześcijanie zawsze mają nadzieję na zakończenie walk, jednak ich wiara wystawiana jest cały czas na próbę.

– Jest 14 ugrupowań rebelianckich, które podpisały deklaracje, że chcą zaprzestać walk, chcą rozbrojenia. Ten proces trwa już od kilku lat. Wojska ONZ też starają się pomóc dźwignąć się krajowi. Natomiast po tylu latach cały czas ci sami rebelianci, którzy podpisali deklaracje – dzisiaj dokonują aktów, które trudno wytłumaczyć. Nie wiemy, jaki jest rzeczywisty motyw ataku na obóz uchodźców oraz parafię katedralną, dlaczego zabito dwóch księży – trudno jest to zrozumieć. Prowadzone są wysiłki, również platforma międzyreligijna (Platforma Międzyreligijna dla Pokoju w Republice Środkowoafrykańskiej – red.) z ks. kard. Dieudonne Nzapalaingiem na czele ciągle podejmuje rozmowy. Często każdego dnia i podczas uroczystości w każdej wspólnocie modlimy się o pokój, ustabilizowanie sytuacji (…). Niestety ten proces pokojowy ciągle się wydłuża (…). Na terenie naszej diecezji aktualnie stacjonuje 6 grup zbrojnych. Jedna z nich od czasu do czasu dokonuje bandyckich aktów, natomiast pozostałe na razie „zawiesiły broń” i kontrolują sytuację. Dzięki temu możemy się przemieszczać i prowadzić normalną działalność duszpasterską we wszystkich parafiach. Przejeżdżamy obok rebeliantów, na razie nas nie zatrzymują, nie zaczepiają – zwrócił uwagę ordynariusz afrykańskiej diecezji.

Ks. bp Mirosław Gucwa podkreślił, iż punktem odniesienia dla miejscowości dotkniętych wojną domową są parafie.

– Dwa razy mieliśmy sytuację, kiedy na terenie parafii katedralnej – byłem wtedy jej proboszczem – i w sąsiednim seminarium przyjęliśmy łącznie ponad 15 tys. uchodźców. To ludzie, którzy schronili się u nas na terenie parafii uważając, że parafia jest właśnie takim miejscem, gdzie rebelianci nie wejdą, nie będą ścigać osób świeckich – i rzeczywiście tak się stało. Dwa razy schronili się po 10-15 dni (…). Nie wszędzie było jednak bezpiecznie, ostatni przykład pokazuje, że  niektórzy rebelianci nie respektują tych miejsc – oznajmił.

Gość „Aktualności dnia” zaznaczył, że jako misjonarze starają się dotrzeć do każdego zakątka Republiki Środkowoafrykańskiej, mimo iż często jest to utrudnione.

Cały czas mamy w pamięci apel Chrystusa, który mówi: „Idźcie na cały świat”. Dla nas tym całym światem są odległe wioski, ludzie biedni, którzy często nie mają dostępu do różnych środków. Mamy też w pamięci wezwanie papieża Franciszka, który mówi, żeby „iść na peryferie, nie pozostawać tylko w centrum” (…). Są jeszcze miejsca, które wymagają naszej obecności i ludzie rzeczywiście czekają. Czekają na posługę księży oraz pomoc humanitarną. Kiedy nieraz jadę do odległych wiosek, to szefowie tych miejscowości proszą, aby założyć w ich miejscowościach parafie. Wiemy, że jeśli będzie parafia, przyjdą księża i siostry, to na pewno będzie też wybudowana szkoła dla dzieci i młodzieży, ośrodek zdrowia, domy dla ubogich. W wielu miejscach ludzie czekają na taką obecność – akcentował ordynariusz diecezji Bouar.

W Republice Środkowoafrykańskiej pracuje obecnie ponad 30 misjonarzy z Polski.

Cała rozmowa z ks. bp. Mirosławem Gucwą dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj