PAP/Adam Warżawa

[TYLKO U NAS] Min. M. Gróbarczyk o przekopie Mierzei Wiślanej: Najwyższy czas, aby Polska w 100 proc. uzyskała swoją suwerenność

Cała dyskusja nt. zasadności przekopu Mierzei Wiślanej jest stymulowana politycznie. Dziwię się, że środowiska opozycyjne w Polsce tak mocno wspierają argumentację rosyjską, której przede wszystkim zależy na tym, aby ta inwestycja się nie odbyła. Najwyższy czas, aby Polska w 100 proc. uzyskała swoją suwerenność i miała swobodny dostęp do Bałtyku właśnie poprzez kanał żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną – akcentował Marek Gróbarczyk, szef MGMiŻŚ, podczas czwartkowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej zaznaczył, że projekt przekopu Mierzi Wiślanej jest bardzo ważny dla Polski. Zwrócił uwagę, iż dyskusja, która toczy się wokół tej inwestycji jest polityczna i sztucznie wytwarzana.

– To nie budzi większych kontrowersji w Polsce, bo kogokolwiek zapytamy, czy ta inwestycja jest potrzebna, to chyba nikt nie ma wątpliwości, szczególnie pod kątem uniezależnienia się od Rosji, jeśli chodzi o dostęp Elbląga do Bałtyku. Sztucznie jest wywoływana dyskusja, czy jest to zasadne – niezasadne, ekologiczne – nieekologiczne, przynoszące zyski, czy też nie, tylko i wyłącznie z jednego powodu: pewnym osobom, pewnym krajom zależy na tym, aby zahamować tą inwestycję (…). Cała dyskusja jest stymulowana politycznie. Dziwię się, że środowiska opozycyjne w Polsce tak mocno wspierają argumentację rosyjską, której przede wszystkim zależy na tym, aby przekop Mierzei Wiślanej się nie odbył. Ta inwestycja już się zaczęła i pragnę wszystkich zapewnić, że ją dokończymy – mówił Marek Gróbarczyk.

Gość Radia Maryja podkreślił, iż projekt został przygotowany niezwykle starannie i pieczołowicie, gdyż wiadomym jest, że „każde uchylenie czy niezgodność z prawem spowoduje natychmiastową reakcję nie tylko środowisk polskich, ale również unijnych”.

– Ten proces był bardzo szczegółowo zaplanowany, przede wszystkim pod kątem uzyskania wszelkich zgód wymaganych do rozpoczęcia inwestycji. Priorytetem było dla nas oczywiście uzyskanie zgody środowiskowej, czyli wykonanie raportu oddziaływania na środowisko potwierdzonej przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska z pozwoleniem na jej realizację. Projekt został w takim stopniu szczegółowości wykonany, aby każdy element, który mógłby stać się elementem dyskusji i jakichkolwiek negatywnych blokujących działań – był wyjaśniony na tym etapie, a przede wszystkim pod kątem środowiskowym. Ta inwestycja nie ma żadnego negatywnego wpływu na środowisko – zaznaczył polityk.

W tym tygodniu pojawiła się informacja, że Komisja Europejska chce spotkać się ze stroną polską odnoście przekopu Mierzei Wiślanej. Szef resortu uspokoił, iż będzie to rozmowa nt. kwestii technicznych i unijny organ w żaden sposób nie wpłynie na zahamowanie rozpoczętej inwestycji.

– Byłem w ciągłym kontakcie z Komisją Europejską, ministerstwo na bieżąco negocjowało wszelkiego rodzaju dokumenty i prace, które były wykonywane w zakresie projektu. Nie zgłaszano większych uwag lub te, które zgłaszano – były wyjaśnione przez nas. Wydaje mi się, że to również jest stymulowane w sposób polityczny. Mieliśmy kolejny donos do Komisji (…). Nota unijna nie wpłynęła do mnie, tylko do urzędników ws. wyjaśnienia na poziomie technicznym rozwiązań, które zastosowaliśmy już w zakresie ochrony środowiska. Należy zauważyć, że nie dotyczy to samej Mierzei, tylko i wyłącznie toru żeglugowego przez Zalew Wiślany oraz rzeki Elbląg, które są na etapie kolejnych przetargów i kolejnych realizacji. Nie ma żadnego zagrożenia      ze strony KE pod kątem budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną – oznajmił minister.

Pierwszy etap przygotowań do przekopu Mierzei Wiślanej – wycinka drzew z terenu budowy – został zakończony. Teraz pora na drugi punkt, czyli wyłonienie wykonawcy oraz rozpoczęcie budowy śluzy i całego układu drogowego.

– W zeszłym roku zostało ogłoszone postępowanie przetargowe. Termin otwarcia ofert przypada na 15 kwietnia. Myślę, że w maksymalnie krótkim terminie będziemy chcieli wyłonić wykonawcę robót, tak aby jak najszybciej rozpocząć budowę kanału (…). Mamy niespotykanie dobrą koniunkturę w zakresie rozwoju całej ekonomiki portów.  Polskie porty po raz pierwszy w historii przeładowały ponad 100 mln ton towarów. To ogromny sukces, ale jest to 5 minut dla polskiej gospodarki morskiej, a należy ją wykorzystać w 100 proc. Port w Elblągu, który w swoim czasie był jednym z największych portów na Bałtyku i stracił ten dostęp jest portem, który powinien się rozwijać. Jest dla nas absolutnie oczywiste, że musi mieć swobodny dostęp do Bałtyku. Tylko i wyłącznie z powodów politycznych jego rozwój jest ograniczany. Ograniczany również ze strony Rosji, której zależy na tym, aby ten port się nie rozwijał. Stwarza on ogromne możliwości dla całej Polski wschodniej, ale nie tylko. Uważamy, że Wschodnia Europa powinna korzystać z oferty, którą przygotowujemy        . Jest to odnoga Via Carpatii, oferta dla zupełnie nowych potoków towarowych i zupełnie nowych klientów, którzy mogą skorzystać z tego portu – wyjaśnił Marek Gróbarczyk.

Szef ministerstwa gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej podkreślił, iż kluczową kwestią tej inwestycji oprócz ważnego wymiaru ekonomicznego i gospodarczego, jest także bezpieczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej.

–  Ostatnie wydarzenia w Cieśninie Karczeńskiej jednocześnie wskazują, że wschodnia granica Polski, Unii Europejskiej czy NATO powinna mieć należyta ochronę, a przede wszystkim swobodny dostęp do tej granicy, czy też zalewu Wiślanego, który dzisiaj jest w 100 proc. kontrolowany przez stronę rosyjską. Najwyższy czas, aby Polska w 100 proc. uzyskała swoją suwerenność i miała swobodny dostęp właśnie poprzez kanał żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną – powiedział gość „Aktualności dnia”.  

Nowym kanałem statki mają popłynąć już w 2022 roku.

Cała rozmowa z ministrem Markiem Gróbarczykiem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj