fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Min. Kempa o zarzutach dla Jacka K.: Domyślam się, że sprawa jest b. poważna

Domyślam się, że sprawa jest bardzo poważna; chodzi o gigantyczną kwotę – powiedziała o postawieniu zarzutów Jackowi K. minister Beata Kempa, która w latach 2009-2010 była członkiem komisji śledczej ds. zbadania afery hazardowej. Polityk gościła na antenie Radia Maryja w czwartkowych „Aktualnościach dnia”.

Prokuratura Okręgowa w Białym Stoku poinformowała w czwartek o postawieniu zarzutów niedopełnienia obowiązków służbowych wiceministrowi finansów za rządów PO-PSL, b. szefowi Służby Cywilnej Jackowi K. Śledztwo dotyczy nieprawidłowości związanych z rynkiem automatów do gier. Jacek K. nie przyznaje się do winy. Zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe na kwotę pół miliona złotych.

Minister ds. pomocy humanitarnej i uchodźców Beata Kempa zaznaczyła, że nie zna akt sprawy, natomiast zna dokumenty z czasów badania afery hazardowej przez komisję śledczą, a na podstawie tych może się domyślać, że „sprawa, z którą mamy dzisiaj do czynienia, jest bardzo poważną sprawą”.

– Prokurator, skoro podjął tak poważne decyzje, to musiał mieć w sprawie zgromadzony materiał dowodowy. Moim zdaniem bardzo duży już materiał dowodowy był zgromadzony w 2009 roku, ale przypomnijmy: wtedy bardzo brutalnie usunięto ze stanowiska – moim zdaniem również wbrew konstytucji (…) –  ówczesnego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego pana min. Mariusza Kamińskiego. Dzisiaj wiemy dlaczego – mówiła gość „Aktualności dnia”.

Polityk podkreśliła, że powrócenie do spraw związanych z hazardem i opodatkowaniem jest „bardzo ważne z punktu widzenia funkcjonowania państwa polskiego”.

 Te wszystkie kwestie trzeba pokazać, o tych kwestiach trzeba mówić, tym bardziej, jeśli prawdą jest, że ewentualna szkoda wynikła na skutek wadliwego czy przestępczego działania. (…) To jest kolejna odsłona tego, ile środków do budżetu państwa nie wpłynęło, a mogło wpłynąć, gdyby do sprawy podchodzono zgodnie z regułami, zgodnie z przepisami prawa, a przede wszystkim zgodnie z poczuciem obowiązku dla państwa polskiego – zaznaczyła minister.

W ocenie białostockiej prokuratury, Jacek K. działał „w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, w łącznej kwocie ponad 21 mld zł, dla właścicieli automatów z tytułu nieodprowadzonych do Skarbu Państwa podatków”. To gigantyczna kwota – podkreśliła Beata Kempa.

– Zróbmy taką skalę. Np. jak wprowadzaliśmy 500 plus – na początek, żeby mocno uruchomić ten program, żeby mógł w sposób niezakłócony być przeprowadzony, potrzebowaliśmy 17 mld zł, więc taka kwota pokryłaby, jeszcze z przychodem, start i duży rozmach dla takiego programu 500 plus – zwróciła uwagę minister.

Jak dodała, jeśli zarzuty wobec Jacka K. okażą się prawdą, a jego wina zostanie udowodniona, to „warto na nowo przyjrzeć się sprawie”, gdyż działająca blisko dziesięć lat temu komisja śledcza miała „cały czas związywane ręce”.

Pamiętacie państwo, próbowano wręcz >>nas<< przesłuchiwać, >>z nas<< robić jakieś osoby, które miały cokolwiek z tym wspólnego – (i to) w sposób bardzo przewrotny, żeby tylko odwrócić uwagę od osób odpowiedzialnych za ten stan rzeczy i od całego tego procederu, za który odpowiadały poszczególne osoby – przypomniała.

Minister Beata Kempa oceniła też, że biorąc pod uwagę znane już dokumenty, jak również te, do których służby mogą jeszcze dotrzeć, „sprawa będzie miała jeszcze większy zasięg”.

Całość wypowiedzi minister Beaty Kempy w programie „Aktualności dnia” [tutaj].

RIRM

 

drukuj