fot. PAP/Paweł Supernak

[TYLKO U NAS] Min. J. Brudziński: Ważne jest, abyśmy w ósmą rocznicę katastrofy smoleńskiej po raz kolejny pokazali swoją jedność

Była jedna z niewielu chwil po tej tragedii, w której – tak jak po odejściu Ojca Świętego Jana Pawła II – poczuliśmy wspólnotę. Kiedy Polacy milionami wyszli na ulicę polskich miast oraz do kościołów, gdzie modlili się za dusze osób, które zginęły w katastrofie smoleńskiej – mówił na antenie Radia Maryja w piątkowym wydaniu audycji „Aktualności dnia” Joachim Brudziński, minister spraw wewnętrznych i administracji.

10 kwietnia 2018 roku obchodzić będziemy ósmą rocznicę katastrofy smoleńskiej. Główne obchody zaplanowano w Warszawie, podczas których odsłonięty zostanie pomnik ofiar tragedii smoleńskiej oraz kamień w miejscu, w którym ma stanąć pomnik byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Przemawiać będą m.in. prezydent Andrzej Duda oraz prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Jakże nie pamiętać o tych wszystkich najlepszych córkach i synach naszego narodu, którzy – jak głosi uchwała polskiego Sejmu – zginęli w największej tragedii, jaka spotkała nasz naród po 1945 roku – akcentował Joachim Brudziński.

Minister przypomniał, że „była jedna z niewielu chwil po tej tragedii, w której – tak jak po odejściu Ojca Świętego Jana Pawła II – poczuliśmy wspólnotę. Kiedy Polacy milionami wyszli na ulicę polskich miast, place oraz do kościołów, gdzie modlili się za dusze osób, które zginęły”.

– Bardzo szybko ten stan wspólnoty, decyzją ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego, został podeptany, kiedy podjęto decyzję o usunięciu krzyża z Krakowskiego Przedmieścia. Bronisław Komorowski mówił wtedy do ważnych hierarchów polskiego episkopatu: „Oj tam, oj tam, emocje opadną”. Robiono wszystko, żeby te emocje opadły. Pamiętamy te haniebne zachowania Hanny Gronkiewicz-Waltz i podległych jej służb miejskich, które karały mandatami ludzi, którzy modlili się na Krakowskim Przedmieściu. Pamiętamy wszystkie „dantejskie sceny”, kiedy przy braku jakiejkolwiek reakcji policji i straży miejskiej upokarzano i nawet bito starsze osoby – wskazał.

Szef MSWiA zauważył, że w takich krajach jak Gruzja, Węgry czy Stany Zjednoczone honoruje się naszych rodaków, a „w stolicy Polski przez osiem lat nie było miejsca na uhonorowanie i godne upamiętnienie ofiar katastrofy”.

– Muszę powiedzieć, że dzisiaj, kiedy obserwowałem, jak odsłaniany jest pomnik poświęcony ofiarom tej olbrzymiej tragedii w dalekim Budapeszcie, jak nasi przyjaciele Węgrzy uhonorowali elitę naszego narodu, która zginęła w Smoleńsku osiem lat temu (…) i zestawiam to z ostatnimi wypowiedziami i zachowaniami pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz tych wszystkich, którzy zapowiadają, że będą protestować, nawet burzyć pomniki, które dzisiaj w naszym państwie są planowe do odsłonięcia (…), kiedy słyszę wypowiedzi polityków, działaczy, to zastanawiam się, jaki szatan działa w sercach Polaków, naszych rodaków – powiedział.

Dlatego wdzięcznością ogarniam dzisiaj tych wszystkich, którzy przez te osiem lat nie ulegli temu szatańskiemu szaleństwu – podkreślił polityk.

– Nie ulegli podszeptem tych wszystkich polityków – najpierw, którzy próbowali emocje zamieść, schować pod dywan, a teraz próbują je znowu wzbudzić. (…) Dlatego tak ważne jest, abyśmy najbliższego 10 kwietnia, w ósmą rocznicę katastrofy smoleńskiej, po raz kolejny pokazali swoją jedność, solidarność z rodzinami ofiar i uhonorowali pamięć tych wybitnych Polaków – zaznaczył Joachim Brudziński.

Całą rozmowę z ministrem Joachimem Brudzińskim w piątkowym wydaniu audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać  [tutaj].

RIRM

 

 

drukuj