[TYLKO U NAS] Min. D. Piontkowski: Nadal są szkoły, które mają wolne miejsca i do których można zapisać uczniów

Nadal są szkoły, które mają wolne miejsca i do których można spokojnie zapisać uczniów. (…) Zawsze co roku jest tak, że część tych uczniów, mimo że dostało się do wybranej szkoły, ostatecznie wybiera na przykład inne miasto albo inny typ szkoły, nie prowadzony przez samorząd – mówił minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski w środowym wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie Telewizji Trwam.

W tym roku w związku z reformą strukturalną szkolnictwa dwa roczniki ubiegają się o miejsca w szkołach średnich. Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski podkreślił, że problem z rekrutacją występuje każdego roku.

– Co roku jest problem, ponieważ co roku duża liczba uczniów kończy czy to gimnazjum, czy szkołę podstawową, aplikuje do szkół średnich, chce się dostać do szkoły, którą sobie wybrało, a nie zawsze się to udaje – stwierdził minister edukacji.

Dariusz Piontkowski zaznaczył, że samorządy przygotowały się na reformę, tworząc w szkołach odpowiednią liczbę miejsc dla uczniów.

– Jest większa liczba uczniów, którzy aplikują o miejsca w szkołach, ale większość samorządów – bo to samorządy organizują rekrutację – przygotowała się do tego. Wiadomo już było kilka lat temu, że będą te dwa roczniki razem ze sobą konkurowały. To wynika z tego, że jest reforma strukturalna szkolnictwa i wygaszamy gimnazja – w tym roku jest ostatnia klasa gimnazjum. Rozpoczyna się nowa szkoła podstawowa, której absolwenci po raz pierwszy trafią do szkół średnich – powiedział gość Telewizji Trwam.

Minister resortu edukacji zauważył, że w tym roku do szkół średnich aplikuje ta sama liczba uczniów, co dziesięć lat temu.

– Ten rocznik, który w tym roku aplikuje do szkoły średniej to jest łącznie ponad 720 tys. uczniów i to jest mniej więcej tyle, ile 10 lat temu liczył pojedynczy rocznik – powiedział Dariusz Piontkowski.

Gość Telewizji Trwam podkreślił, że w każdej szkole mogą jeszcze zwolnić się miejsca dla uczniów.

– Nadal są szkoły, które mają wolne miejsca i do których można spokojnie zapisać uczniów. Trzeba jednak zaznaczyć, że teraz musimy kilka dni zaczekać, aby uczniowie, którzy zostali zakwalifikowani do poszczególnych szkół, przynieśli oryginały swoich świadectw, złożyli je w szkole i potwierdzili w ten sposób chęć nauki w danym liceum. Zawsze co roku jest tak, że część tych uczniów, mimo że dostało się do wybranej szkoły, ostatecznie wybiera na przykład inne miasto albo inny typ szkoły, nie prowadzony przez samorząd. Wtedy jakaś liczba miejsc dodatkowo się zwalnia – zaznaczył minister edukacji.   

 

RIRM

drukuj