[TYLKO U NAS] Mec. P. Andrzejewski: UE też jest zobowiązana do praworządności

Istnieje wyraźne ryzyko poważnego naruszenia praworządności przez Unię Europejską i jej organy. Wspólnota też jest zobowiązana do praworządności – mówił we wtorek na antenie Telewizji Trwam w programie „Polski punkt widzenia” mec. Piotr Andrzejewski, sędzia Trybunału Stanu i były senator.

W Luksemburgu we wtorek odbyło się przesłuchanie dotyczące praworządności w Polsce. Podczas posiedzenia Rady do Spraw Ogólnych ministrowie odpowiedzialni za sprawy europejskie zadawali stronie polskiej pytania dotyczące przeprowadzonych reform wymiaru sądownictwa. [czytaj więcej]

To jest sondowanie wyprzedzające w stosunku do Polski z zakresu podległości państw członkowskich dyktatowi biurokracji unijnej – oceniał mec. Piotr Andrzejewski. Jak dodał, artykuł 7, według którego postępuje Komisja Europejska, „jest dosyć ogólny”.

– Odwołuje się do (…) możliwości stwierdzenia, że istnieje wyraźne ryzyko poważnego naruszenia przez państwo członkowskie wartości, o których mowa w art. 2, a którego treści i znaczenia nie pozwala się wypełniać państwom członkowskim. Biurokracja europejska uważa, że to oni muszą określać, czy państwa członkowskie mają demokracje, strzegą godności osoby ludzkiej, wolności, równości, państwa prawnego, poszanowania praw człowieka – mówił.

Gość Telewizji Trwam zwrócił uwagę, że „każdy z krajów ma w ramach swojej konstytucji i swojego systemu prawnego inną formułę (…) przestrzegania tych wartości”.

– Albo jest pluralizm konstytucyjny, albo jest dyktat biurokracji unijnej. Dzisiaj idziemy w kierunku dyktatu biurokracji unijnej. W tym momencie to Polska jest na pierwszym miejscu sondowania. Jak dalece państwo członkowskie ma być zwasalizowane i podporządkowane interpretacji  organów Unii Europejskiej? – kontynuował Mecenas.

Sędzia Trybunału Stanu stwierdził, że Polska jest dzisiaj „przykładem nadmiaru demokracji”, jednak wciąż mamy do czynienia z „Neotargowicą, która jest antypaństwowa, antypolska i reprezentuje bardziej interesy międzynarodowe niż Polskie”.

– Neotargowica odwołuje się do tego, że nie Polska ma określać, jak realizuje wartości, tylko UE ma to czynić. Kiedyś Targowica odwoływała się tak do obrony demokracji szlacheckiej przez carycę Katarzynę – zaznaczył.

Uważam, że dzisiaj możemy powiedzieć, iż istnieje wyraźne ryzyko poważnego naruszenia praworządności przez UE i jej organy – powiedział były senator.

– Wspólnota też jest zobowiązana do praworządności w ramach traktatu lizbońskiego. Nie można lekceważyć państw członkowskich. Polska ma dzisiaj zadanie przywrócenia UE charakteru, który chcieli nadać ojcowie założyciele solidarności chrześcijańskiej – podkreślił mec. Piotr Andrzejewski.

RIRM

drukuj