fot. PAP/Leszek Szymański

[TYLKO U NAS] M. Warchoł: Firmy pożyczkowe czują się w Polsce jak pączki w maśle. Trzeba powiedzieć: „Dość!”

Pożyczka w Polsce jest 6 razy droższa niż w Niemczech i 3,5 razy większa niż na Słowacji. Poradzili sobie z tym niedawno Węgrzy, poradzili sobie Rumunii, kraje Europy Zachodniej już dawno, tylko u nas jest eldorado i firmy pożyczkowe działają zupełnie bez żadnych ograniczeń. Trzeba powiedzieć: „Dość!” – wskazał Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, podczas piątkowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.  

Ministerstwo Sprawiedliwości walczy z nadużyciami firm pożyczkowych. Marcin Warchoł podkreślił, że przygotowywana ustawa antylichwiarska ma skończyć z żerowaniem na biedzie, niewiedzy, dramatach ludzi, którzy są zmuszani do podejmowania pochopnych decyzji o chwilówkach. Wiceminister podał dwa przykłady, z którymi się zetknął.

– Mąż ponad 80-letniej pani Zdzisławy zachorował na raka. Na leczenie poszły wszystkie pieniądze, więc kobieta zdecydowała się wziąć pożyczkę. Potrzebowała 15 tys. zł. Notariusz podsunął jej do podpisu nie umowę pożyczki, tylko akt notarialny, w którym oddała mieszkanie lichwiarzom, zgodziła się na wymeldowanie. Podstępem odebrano jej mieszkanie warte 240 tys. zł! Inny przykład, pewnej pani, która pożyczyła 650 zł, oddała 21 tys. zł, a pozostało jej do spłaty 52 tys. zł. W takiej sprawie prokuratura w 2010 roku odmówiła wszczęcia postępowania przygotowawczego. Dzisiaj te śledztwa są wznawiane. W tej chwili toczy się duże śledztwo dotyczące 900 aktów notarialnych, 700 nieruchomości – mówił gość Radia Maryja.

Polityk przypomniał, że problemy z firmami pożyczkowymi w Polsce zaczęły się w 2011 roku.

– W bardzo dziwnych okolicznościach wypadły dwa przepisy, które jasno precyzowały, co to jest lichwa i kiedy z taką lichwą należy walczyć (…). Zadziałało dziwne lobby i w ciągu kilku miesięcy od wyrzucenia tych przepisów do Polski zleciały się firmy chwilówkowe niemal ze wszystkich stron świata. Doszło do nagłego rozrostu przemysłu pożyczek na lichwiarski procent, niestety ze szkodą dla naszych rodaków. Pierwszy przepis art. 7a Ustawy o kredycie konsumenckim wskazywał, że łączna kwota prowizji, marż, opłat dodatkowych nie może przekroczyć 5 proc. kwoty pożyczki. Przepis karny z kolei wskazywał, iż karze pozbawienia wolności podlega ten, kto żąda kosztów przewyższających wysokość odsetek maksymalnych określonych przez ustawę – tłumaczył.

Gość „Aktualności dnia” wyjaśnił, jakie przepisy wprowadzi nowa ustawa.

– Nasza ustawa bardzo wyraźnie określa, że wszystkie koszty pozaodsetkowe nie mogą przekroczyć 45 proc. (dziś jest to 55 proc.) konkretnej sumy. Dodatkowo wpisujemy próg kosztów maksymalnych. Dzisiaj tego progu nie ma. Chcemy także wprowadzić odpowiedzialność karną do 5 lat pozbawienia wolności dla osoby, która udziela lichwiarskiej pożyczki, czyli żąda zapłaty kosztów podatkowych w kwocie co najmniej dwukrotnie przekraczającą maksymalną wysokość kosztów określoną w ustawie – powiedział wiceminister.

Marcin Warchoł dodał, iż kontrolę nad firmami chwilówkowymi powinna sprawować Komisja Nadzoru Finansowego, gdyż dzisiaj takie przedsiębiorstwa nie są w Polsce objęte żadnymi ograniczeniami.

– Dzisiaj w naszym kraju czują się jak pączki w maśle. Pożyczka w Polsce jest 6 razy droższa niż w Niemczech czy 3,5 razy większa niż na Słowacji. Poradzili sobie z tym niedawno Węgrzy, poradzili sobie Rumunii, kraje Europy Zachodniej już dawno, tylko u nas jest eldorado i te firmy działają zupełnie bez żadnych ograniczeń. Trzeba powiedzieć: „Dość!” – podkreślił Marcin Warchoł.

Cała rozmowa z wiceministrem Marcinem Warchołem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj