fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] M. Małecki: Z krajów naszej części Europy – Polska jest najbardziej bezpieczna gazowo

Strategicznym terminem dla Polski jest końcówka 2022 r. Właśnie wtedy kończy się kontrakt z rosyjskim Gazpromem. Wtedy będziemy mogli powiedzieć: „stop” dostawom z Rosji i zapalić zielone światło na sprowadzanie gazu z Morza Północnego. Gazociąg Baltic Pipe i rozbudowa terminala gazowego w Świnoujściu pozwolą nam zabezpieczyć nasz rynek gazu i jeszcze podzielić się z sąsiadami – podkreślił poseł Maciej Małecki, szef sejmowej komisji energii, podczas środowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Senat zajmuje się ustawą, która upoważnia Prezydenta RP do ratyfikacji umowy tworzącej ramy prawne dla projektu Baltic Pipe. Gazociąg ten ma sprowadzić rocznie do Polski 10 mld metrów sześciennych gazu.

– Gaz będzie wydobywany na Morzu Północnym w Norwegii. Warto podkreślić, że ¼ tego wolumenu, czyli 2,5 mld metrów sześciennych, będzie pochodziła z polskich koncesji na tym morzu. Przyślemy do Polski 2,5 metrów sześciennych wydobywanego przez polską spółkę PGNiG. Strategicznym terminem jest końcówka 2022 r. Właśnie wtedy kończy się kontrakt z rosyjskim Gazpromem. Wtedy będziemy mogli powiedzieć stop dostawom z Rosji i zapalić zielone światło na sprowadzanie gazu z Morza Północnego – zaznaczył polityk.

Maciej Małecki przypomniał, że w bardzo niekorzystny kontrakt z Gazpromem uwikłali Polskę przedstawiciele PO i PSL w 2010 r. podpisując dokument w Moskwie.

– Na mocy tej umowy kupujemy drogi gaz, droższy niż w innych krajach Europy. Jeżeli tego gazu nie odbierzemy, to i tak musimy za niego zapłacić. Jedynym plusem w tym wszystkim jest to, że i Rosjanom, i naszym poprzednikom nie udało się zawrzeć tego kontraktu do 2037 r., bowiem pierwsza wersja umowy miała łączyć Polskę z Gazpromem aż do tego roku. Gdyby do tego doszło, moglibyśmy zapomnieć o połączeniu Baltic Pipe i w zasadzie moglibyśmy zapomnieć o terminalu gazowym w Świnoujściu. Na szczęście interweniował wtedy śp. Lech Kaczyński. Była także zdecydowana reakcja polityków Prawa i Sprawiedliwości, a nogą tupnęła również Komisja Europejska, mówiąc, że nie godzi się na tak długi kontrakt uzależniający znaczną część Europy Środkowo-Wschodniej od rosyjskiego gazu – mówił gość Radia Maryja.

Szef sejmowej komisji energii odniósł się także do budowy gazociągu Nord Stream II. Wskazał, że jest szkodliwy nie tylko dla Europy Środkowo-Wschodniej, w szczególności dla Ukrainy, ale dla całego rynku gazu w Europie.

– Rosja prowadzi swoją politykę w taki sposób, że używa dostaw surowców energii, w szczególności gazu, do wywierania politycznego wpływu na swoich sąsiadów. Jeżeli Rosja z Niemcami wybudują pod Bałtykiem Nord Stream II, wtedy Rosja może zamknąć dostawy gazu przez Ukrainę, a w opinii wielu ekspertów – którą podzielam – może wtedy dojść do eskalacji działań zbrojnych agresji rosyjskiej przeciwko Ukrainie, bowiem dalsza agresja nie będzie już groziła odcięciem dostaw gazu z Rosji do Europy. Śmiem twierdzić, że to dzięki polskiej determinacji, dzięki naszej dyplomacji i zdecydowanemu stanowisku Polski sprawa gazociągu Nord Stream II jest wciąż na agendzie Unii Europejskiej i spraw międzynarodowych – zaznaczył.

Poseł Maciej Małecki oświadczył, że Polski rząd trzyma rękę na pulsie w sprawie gazociągu Nord Stream II.

– To Polska dzisiaj stoi na straży interesów Unii Europejskiej i unijnego prawa w zakresie gazociągu Nord Stream II. To Polska dzisiaj pilnuje, żeby unijne prawo i unijna solidarność energetyczna nie były łamane w przypadku gazociągu Nord Stream II (…). Polska z różnych krajów naszej części Europy jest najbardziej bezpieczna gazowo. Gazociąg Baltic Pipe i rozbudowa terminala gazowego w Świnoujściu, a jeśli dodamy do tego jeszcze wydobycie krajowe, to te kierunki dostaw pozwolą nam zabezpieczyć nasz rynek gazu i jeszcze podzielić się z sąsiadami – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa z posłem Maciejem Małeckim dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj