[TYLKO U NAS] M. Gróbarczyk ws. odzyskania przez Polskę Stoczni Gdańsk: Nasze ministerstwo na pierwszym miejscu stawia przemysł stoczniowy

Nasze ministerstwo w pierwszym filarze swojej działalności stawia przemysł stoczniowy. Dla nas to jest najważniejszy obszar gospodarki morskiej – mówił o przejęciu Stoczni Gdańsk przez Polskę w piątkowym wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie TV Trwam minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.

Agencja Rozwoju Przemysłu podpisała w czwartek umowę o przejęciu całości udziałów spółki od ukraińskiego inwestora.  Do tej pory 81 proc. akcji Stoczni Gdańskiej i 50 proc. udziałów GSG Towers znajdowało się w rękach zagranicznych.

Minister Marek Gróbarczyk podkreślił, jak ważne jest to przedsięwzięcie dla polskiego przemysłu.

– To bardzo ważne wydarzenie w świetle przemysłu stoczniowego. My przygotowaliśmy program konsolidacji całej branży. Trzeba zwrócić uwagę, że przemysł stoczniowy jest rozrzucony w Polsce pomiędzy wschodnim a zachodnim Wybrzeżem: Stocznia Szczecińska plus Morska Stocznia Remontowa Gryfia w Szczecinie oraz Stocznia Remontowa Nauta w Gdyni, Stocznia Marynarki Wojennej w Gdyni i do tego dochodząca obecnie Stocznia Gdańska. Te stocznie tworzą komplementarne rozwiązanie w ramach odbudowy przemysłu stoczniowego – zaznaczył szef resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Wyjaśnił też, jak żmudny był proces odzyskiwania innych polskich stoczni.

– To oczywiście rozpoczęło się poprzez stopniowy powrót tych aktywów w obszar Skarbu Państwa. (…) Najważniejszym zadaniem było skonsolidowanie w jednych rękach. Było z tym wiele kłopotów chociażby w tego powodu, że Stocznia Marynarki Wojennej była w stanie upadłości. Znajdowała się w rękach syndyka. W związku z tym trzeba było odkupić ten majątek od syndyka, nie mówiąc już o innych aktywach, które znajdowały się w różnych funduszach, co też nie było łatwe, aby to przejąć. Pierwszy etap to przejęcie tego przez PGZ – oświadczył Marek Gróbarczyk.

Przypomniał, że dojście Polski do własności Stoczni Gdańskiej było poprzedzone długimi negocjacjami rządu z ukraińskim inwestorem.

– Już blisko dwa lata minęły, odkąd zaczęły się odbywać negocjacje. Inwestor ukraiński jest bardzo trudnym partnerem; jak nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, o czym się mówi. W związku z tym to nastręczało ogromnie dużo komplikacji, jak również względy techniczne, bo to również GSG Towers, czyli ten element, który przekształcił się w obszar budowy wież wiatrowych. Przejęliśmy w całości te aktywa, ale było to trudne, aby nie utracić kompetencji i możliwości produkcyjnych – tłumaczył minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Więcej o odzyskaniu Stoczni Gdańskiej przeczytać można [tutaj].

  

RIRM

drukuj