fot. flickr.com

[TYLKO U NAS] M. Daszyk: Lobby stojące za interesem elektrowni wiatrowych nie liczy się z interesem Polski

Lobby, które stoi za biznesem elektrowni wiatrowych, to jest lobby nieliczące się w ogóle z interesem Polski i Polaków – powiedział w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja Marian Daszyk, przewodniczący ogólnopolskiego komitetu obrony mieszkańców przed budową elektrowni wiatrowych.

W Sejmie trwają pracę nad rządowym projektem ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii. Druk ten oznaczony jest numerem 2412. Jak wskazał Marian Daszyk w kontekście tego projektu, „w naszym środowisku jest niedowierzanie, szok, rozczarowanie, zaskoczenie, ponieważ tą ustawą rząd wraca do elektrowni wiatrowych”.

– Wraca więc do problemu, o którym wspólnie z parlamentarzystami Prawa i Sprawiedliwości przez kilka lat, również na antenie Radia Maryja i Telewizji Trwam, mówiliśmy. Mówiliśmy jak elektrownie wiatrowe wręcz niszczą polską wieś. Jeżeli chodzi o sens energetyczny i ekonomiczny, to jest on żaden – jest to niszczenie polskiej energetyki. (…) Mamy zapewnienia ze strony najwyższych osób rządzących w państwie, np. prezes PiS Jarosław Kaczyński na spotkaniu na Podkarpaciu mówił wprost, że nie będzie energetyki wiatrowej, ponieważ każdy megawat energii z wiatru trzeba zabezpieczać megawatem z elektrowni konwencjonalnej. Do tego jest to energetyka bardzo droga, bo płacimy dwuipółkrotnie więcej niż za energię konwencjonalną i jest nieprzewidywalna. Dlatego umówiliśmy się, że jeżeli pójdziemy w energetykę odnawialną, to przede wszystkim taką, która będzie służyć Polakom i Polsce – zaznaczył gość Radia Maryja.

Przewodniczący komitetu podkreślił, że nowelizacja projektu została wprowadzona do Sejmu „bez naszej wiedzy, praktycznie bez żadnych konsultacji z naszym środowiskiem”. Zaznaczył przy tym, że przed wyborami „mogliśmy się w każdej chwili spotykać, rozmawiać”. Teraz się to zmieniło.

– Obecnie zarówno z panią minister Anną Zalewską, jak i innymi parlamentarzystami nie mamy kontaktu. (…) Parlamentarzyści PiS-u nabrali wody w usta. (…) Prosiłem ich w imieniu rolników, ludzi wsi, naszego środowiska, żeby ktoś się zainteresował, zajął tym problemem. Nie było nikogo. Zwracaliśmy się też do innych. Jest to sytuacja totalnie niezrozumiała i szczególnie destrukcyjna, ponieważ to było ogromne środowisko – kilkaset protestów w całej Polsce. Tutaj rządzący zostali obdarzeni ogromnym zaufaniem. Nie było żadnych spotkań, rozmów, żadnego wytłumaczenia zmiany stanowiska. Wchodzi ustawa, o której nie wiemy. Gdy pojechaliśmy w tej sprawie na podkomisje, to strona społeczna nie została wpuszczona – powiedział.

Marian Daszyk nie wyobraża sobie, „żeby ustawa z tymi rozwiązaniami (została przyjęta – red.), w której już się planuje 17 mld złotych na dofinansowanie inwestycji wiatrowych w tym roku, która ogranicza dochody gmin, ponieważ zmienia opodatkowanie tych inwestycji”.

– Ta ustawa to jest jasny sygnał, że inwestycje wiatrowe są akceptowane przez państwo i będą budowane, np. jest taki kuriozalny zapis w tej ustawie, że ewentualne straty firm wiatrowych będą pokrywane z budżetu państwa. Państwo gwarantuje temu sektorowi pokrywanie strat, jeżeli oni nie zarobią. Również finansowanie z naszego budżetu – bo te wszystkie inwestycje są ogromnymi środkami dofinansowywane – inwestycji zagranicznych; inwestycji, które nas niszczą. (…) To jest energia, która jest zależna od wiatru. Nie ma wiatru, nie ma prądu. Jest wiatr, są duże ilości prądu. Pracuje się nad takim rozwiązaniem, że chociaż nie będzie się odbierać tej energii, ale będzie się firmom wiatrakowym płacić. To coś nieprawdopodobnego. Już wydano kilkadziesiąt mld zł na te inwestycje. (…) Lobby, które stoi za tym biznesem, a to jest lobby nieliczące się w ogóle z interesem Polski i Polaków – wszyscy o tym wiedzą – powiedział gość „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa z Marianem Daszykiem dostępna jest [tutaj]

RIRM

drukuj