fot. PAP/EPA

[TYLKO U NAS] Ks. R. Cyfka: Do końca nie wiadomo, jak sprawa Asi Bibi się potoczy

Pakistańska chrześcijanka Asia Bibi opuściła więzienie. Skazaną na śmierć za bluźnierstwo, ale uniewinnioną w ubiegłym tygodniu kobietę wypuszczono z niego po niemal dziewięciu latach. Obecnie nie jest pewne, gdzie przebywa. Jak wskazuje ks. Rafał Cyfka z Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, wciąż „do końca nie wiadomo, jak ta sprawa się potoczy”.

O jej wyjściu z więzienia poinformował wczoraj wieczorem jej prawnik. Mężczyzna napisał jednej z agencji, że Asia Bibi jest w samolocie, ale nie wie, gdzie wyląduje. Reuters podał, że ukrywa się z powodu gróźb pod jej adresem.

Pakistański Sąd Najwyższy uniewinnił ją 31 października. Anulowanie wyroku w jej sprawie wywołało niemal natychmiast ostre protesty setek islamistów.

– Do końca nie wiadomo, jak ta sprawa się potoczy. Na pewno widzimy po tej sytuacji, że ekstremiści świata islamu mają ogromny wpływ na decyzje sądów, na decyzje rządu, choćby odnośnie sprawy Asi Bibi, że potrafią zmienić decyzję sądu. Asia Bibi nie do końca jeszcze jest osobą wolną i nie do końca może opuścić kraj – zauważa ks. Rafał Cyfka z Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Asia Bibi ukrywa się z obawy przed tym, że dokonają oni wobec niej samosądu. Na ulice boją się wychodzić też inni pakistańscy chrześcijanie – mówi duchowny.

– Po wyroku uniewinniającym Asie Bibi automatycznie ekstremiści rozpoczęli protesty przeciwko społeczności chrześcijańskiej, która domagała się uniewinnienia Asi Bibi, przeciwko również samej oskarżonej. Stąd też wzrasta niepewność i niebezpieczeństwo, że nie tylko same manifestacje, ale również społeczność chrześcijańska będzie zagrożona przez ataki terrorystyczne, ataki na wspólnoty chrześcijańskie. Tego się chrześcijanie boją. Mieliśmy informacje z Islamabadu i z innych miejscowości w Pakistanie o tym, że w minioną niedzielę bardzo wielu chrześcijan bało się później udziału we Mszy św., obawiając się tego, że w czasie Eucharystii może dojść do rozruchów i mogą stracić życie albo mogą ucierpieć ich bliscy – zaznacza ks. Rafał Cyfka.

Asia Bibi była pierwszą kobietą w Pakistanie skazaną na śmierć na mocy drakońskiej ustawy za obrazę islamu lub Mahometa. Jej sprawa sięga 2009 roku.

Gotowość przyjęcia kobiety, po tym jak opuści ona więzienie i Pakistan, zadeklarowali holenderscy politycy i mer Paryża. Włochy wraz z kilkoma innymi krajami Europy zadeklarowali z kolei Asi Bibi, że pomogą jej opuścić kraj.

– Są hipotetyczne trzy możliwości. Pierwsza, że w końcu uda się uzyskać azyl i Asia Bibi będzie mogła bezpiecznie opuścić Pakistan. Drugi, że Sąd Najwyższy cofnie swoją decyzję o jej uniewinnieniu, a więc pozostanie nadal w więzieniu i będzie na niej nadal ciążył wyrok śmierci. No i niestety najgorsza z trzech opcji, to jest samosąd, którego mogą dokonać ekstremiści. Nie tylko ekstremiści, ale też zwykli mieszkańcy Pakistanu, którzy od tak dawna domagają się jej śmierci. Tak więc jej sytuacja jest na tyle niebezpieczna i nieprzewidywalna, że tak naprawdę trudno dzisiaj powiedzieć, jak ona się dalej potoczy – wskazuje duchowny.

– Ani Kościół katolicki, ani żadna inna instytucja nie ma wpływu na to, co dzieje się w Pakistanie, na rząd Pakistanu. To tam, na miejscu rozegra się ostateczna sprawa Asi Bibi – dodaje ks. Rafał Cyfka.

Mąż kobiety wystąpił natomiast o azyl dla całej rodziny w USA, W. Brytanii i Kanadzie.

RIRM

drukuj