fot. PAP/Leszek Szymański

[TYLKO U NAS] Ks. prof. W. Cisło: Prawo o bluźnierstwie nie jest tak straszne jak jego wykonywanie, bo często jest związane z dokonywaniem samosądów

Prawo o bluźnierstwie nie jest tak straszne, ale jego wykonywanie jest okrutne, bo często jest związane z dokonywaniem samosądów – powiedział w rozmowie z Karoliną Gierat z Redakcji Portalowej Radia Maryja ks. prof. Waldemar Cisło, przewodniczący polskiej sekcji Pomocy Kościołowi w Potrzebie, odnosząc się do sytuacji Asi Bibi w Pakistanie.

Asia Bibi została skazana na karę śmierci za dosłownie jedno zdanie. Miała zginąć za wiarę w Jezusa Chrystusa. Na wykonanie wyroku czekała w celi śmierci osiem lat. W końcu pakistański Sąd Najwyższy uniewinnił kobietę [czytaj więcej].

Jednak protesty Pakistańczyków sprawiły, że Sąd Najwyższy jeszcze raz pochylił się nad sprawą chrześcijanki. Asia Bibi nie może też wyjechać z Pakistanu. Co więcej, prawnik, który reprezentował kobietę przed sądem, opuścił kraj w obawie o swoje życie.

Przewodniczący polskiej sekcji Pomocy Kościołowi w Potrzebie ks. prof. Waldemar Cisło zwrócił uwagę, że „samo prawo o bluźnierstwie nie jest tak straszne, ale jego wykonywanie jest okrutne, bo często jest to związane z dokonywaniem samosądów”.

– Jeśli w jakiejś miejscowości ktoś jest oskarżony o profanację Koranu czy proroka i wzywa wiernych do meczetu, podburza się tłum, dokonuje się samosądu i potem dopiero się rozstrzyga wszystkie sprawy. Asia Bibi jest tego klasycznym przykładem. Był sąd, był proces. Sędzia nawet uznał za stosowne zacytowanie jednego z wersetów Koranu, który mówi, że religia islamu jest miłosierna, a widzimy jak to wygląda w praktyce. Wyrok sądowy to jedna sprawa, a nacisk tłumu i fanatyków druga. Bardzo się cała sytuacja komplikuje, bo to stało się w tej chwili niestety problemem politycznym – powiedział duchowny.

Ks. prof. Waldemar Cisło przypomniał, że w ostatnim raporcie opisanym w sekcji Pomoc Kościołowi w Potrzebie jest zaznaczone jak chrześcijanie cierpią z takich powodów.

– Nie ważne jest prawo, ważne jest kto, ważna jest siła argumentówdodał.

Aktualnie sytuacja chrześcijan nie jest dobra. Na 200 milionową społeczność muzułmańską w Pakistanie przypada 1,3 mln katolików, którzy żyją w trudnych warunkach.

– Proszę Boga, żeby ten dobry gest uwolnienia Asi Bibi nie spowodował pogromów chrześcijan, które często się niestety zdarzają w Pakistanie. Mamy napady na Kościoły. Kościoły, w których odprawiane są Msze św. i nabożeństwa katolickie są strzeżone przez policję i wojsko z długą bronią. Jest też taka straż wewnętrzna ludzi, którzy chodzą do tego samego Kościoła, znają się i pilnują, żeby jakiś obcy nie wszedł. Pamiętamy zamachowca, który rozpoznany wysadził się w przedsionku Kościoła. Ten młody chłopak, który swoim ciałem zasłonił zamachowca wziął na siebie całą siłę uderzenia i w ten sposób uratował wiele osób – podkreślił.

Zarówno ks. kard. Wilhelm Józef Kurtz jak i ks. abp Sebastian Francis Shah są zaniepokojeni tym, żeby nie doszło do bardzo dramatycznej sytuacji.

– W ten Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym, kiedy rozmawialiśmy z naszymi przyjaciółmi, właśnie z księdzem Kardynałem i księdzem Arcybiskupem, którzy wielokrotnie bywali w Polsce, oboje mówili, że nie są w stanie przyjechać, bo obawiają się o sytuację chrześcijan, bo może dojść do pogromu. O tym, jak bardzo są ostrożni świadczy chociażby fakt, że Msze św. za zmarłych zostały odwołane przy okazji Wszystkich Świętych – zaznaczył duchowny.

Ks. prof. Waldemar Cisło zaapelował z prośbą o modlitwę za chrześcijan, którzy żyją w Pakistanie. Dodał, że należy zaprzestać działań polityków i zacząć respektować wolność i szacunek dla drugiego człowieka.

Karolina Gierat/RIRM

drukuj