fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Czy Bóg nie upomni się o życie dzieci niewinnych, które można by ocalić, a nie czyni się tego na skutek zaniedbań?

To jest pytanie, które jest ponad wszelkimi kalkulacjami, obawami o stronę rozwiązań legislacyjnych. To pytanie powinno nurtować zwłaszcza polityków, którzy deklarują swoją wiarę. Trzeba podkreślić, że ich postawa ws. projektu #ZatrzymajAborcję jest antyświadectwem – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz w dzisiejszych „Aktualnościach dnia” w Radiu Maryja.

Fundacja Życie i Rodzina rozpoczęła akcję informacyjną na temat projektu #ZatrzymajAborcję. Jest to odpowiedź na działanie sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, która wczoraj odrzuciła wniosek o procedowanie tego obywatelskiego dokumentu [czytaj więcej].

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz zwrócił uwagę, że sprawa ochrony życia nienarodzonych rozgrywa się na płaszczyźnie politycznej kosztem płaszczyzny etycznej i płaszczyzny wiary. Przypomniał, że pod projektem #ZatrzymajAborcję podpisało się ok. miliona obywateli.

– Jeżeli politycy kalkulują, próbują unikać tematu niewątpliwie zapalnego licząc na wyciszenie nastrojów, na sytuację kompromisu, koniunktury, która pozwoli zachować obecny status quo, to rodzi się pytanie, czy rzeczywiście liczą dobrze. Jeśli nawet patrzymy w kategoriach czysto kalkulacyjnych, to jest przecież nieuwzględnianie miliona głosów obywateli, którzy zaangażowali się z ogromnym wkładem własnego czasu, wysiłku, woli w tworzenie i podpisywanie tego projektu. To może się okazać kalkulacją bardzo chybioną. Z każdego punktu widzenia – etycznego, religijnego, politycznego – nie wydaje mi się, że ta wstrzemięźliwość, ta obstrukcja procedowania ustawy, ma jakiekolwiek uzasadnienie i jakakolwiek logikę wewnętrzną – zaznaczył kapłan.

Jednym z argumentów przemawiającym za odwlekaniem procedowania projektu #ZatrzymajAborcję jest dbałość o stworzenie ustawy, która nie będzie posiadała żadnych luk prawnych. Jednak gość Radia Maryja akcentował, że w ostatnich miesiącach wewnątrz obozu Zjednoczonej Prawicy obserwujemy trwający spór wyrażany między rządem a Pałacem Prezydenckim na temat niektórych ustaw legislacyjnych, które zdaniem prezydenta Andrzeja Dudy wykazują pewne wady prawne.

– Okazuje się, że w niektórych kwestiach strona rządząca potrafi przedstawiać ustawy (niezależnie od faktyczności tego stanu rzeczy), które narażają się na zarzuty braków prawnych. Natomiast w tym wypadku jest wstrzemięźliwość (…). Jestem przekonany, że po dyskusjach, które trwają od lat, bo nie są to dyskusje ostatnich tygodni czy miesięcy, wszystkich kampaniach społecznych, informacyjnych, opracowaniach prawniczych ze strony eksperckiej, które miały już miejsce – projekt ustawy z punktu widzenia prawa nie stanowi „prawnego bubla”. Przyznam, że jest to dla mnie rzecz coraz trudniejsza do zrozumienia. Problemem staje się to, że wszelkie wstrzymywanie się z procedowaniem tej ustawy działa nie tylko na niekorzyść obrońców życia, ale przede wszystkim na niekorzyść samego życia poczętego. Dopóki nie będzie tej ustawy, nie zatrzymamy aborcji eugenicznej, nie zatrzymamy uśmiercenia tysięcy niewinnych istnień ludzkich (…), które są zabijane ze względów eugenicznych – oznajmił etyk.

Czy Bóg nie upomni się kiedyś o życie dzieci niewinnych, które można by ocalić, a nie czyni się tego na skutek zaniedbań? – pytał ks. Paweł Bortkiewicz w „Aktualnościach dnia”.

– To jest pytanie, które jest ponad wszelkimi kalkulacjami, obawami o stronę rozwiązań legislacyjnych. To pytanie powinno nurtować zwłaszcza posłów, którzy deklarują swoją wiarę (…). Wielu z posłów deklaruje przynależność do Kościoła, a tam zarówno aborcja, jak i współdziałanie w aborcji są traktowane jako zło moralne, jako czyn wewnętrznie zły, a więc taki, który nie ma żadnych okoliczności usprawiedliwiających. Trzeba bardzo wyraźnie podkreślić, że jest to antyświadectwo – wskazał teolog.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz wyjaśnił także, jak człowiek wierzący powinien patrzeć na kwestię kompromisów ws. życia nienarodzonych. Przy tej okazji przytoczył słowa Pana Jezusa: „Mowa wasza niech będzie tak-tak, nie-nie, a co nadto jest, od złego pochodzi”.

– To nie jest tylko kwestia mowy, ale i postawy, poglądów, przekonań, naszych decyzji. Chrystus ustawia nas tutaj bardzo radykalnie, ale tylko mocą radykalizmu ewangelicznego możemy być solą tej ziemi i światłem tego świata. Kompromisy moralne, to bardzo ryzykowne sprawy, bo stają się wyborami miedzy mniejszym a większym złem, ale zawsze złem. Nie jest to więc sytuacja, która może w jakikolwiek sposób satysfakcjonować człowieka pragnącego dobra – podkreślił dość Radia Maryja.

Cała rozmowa z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj