fot. PAP/Tytus Żmijewski

[TYLKO U NAS] Ks. bp W. Mering: Nie da się sztucznie rozdzielić społeczności Kościoła i państwa, żeby one wzajemnie ze sobą nie współpracowały

Przecież na skutek tego, że jestem księdzem czy biskupem – nie przestaję być Polakiem, nie przestaję być obywatelem, mam prawo wypowiadać się o rzeczywistości, która mnie otacza i którą współtworzę. Demokracja nie polega na wykluczaniu z góry określonych grup ludzi. Nie da się sztucznie rozdzielić tych dwóch społeczności – Kościoła i państwa – żeby one wzajemnie ze sobą nie współpracowały, wzajemnie na sobie się nie opierały – podkreślił ks. bp Wiesław Mering, ordynariusz diecezji włocławskiej, podczas piątkowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

W społeczeństwie pojawia się dyskusja na temat konieczności rozdzielenia Kościoła od państwa. Ks. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, wskazał w piątek, iż jest to nieporozumienie, gdyż Konstytucja RP i Konkordat gwarantują już rozdział Państwa i Kościoła. [czytaj więcej]

Ks. bp Wiesław Mering zwrócił z kolei uwagę, iż cały ten spór został wytworzony sztucznie, aby przed wyborami trafić do „najbardziej zlewicowanej, zliberalizowanej części elektoratu”.

– Nie ma przecież żadnego tego typu uzależnienia między Kościołem a państwem, które uniemożliwiałoby zdrową i normalną autonomię tym poszczególnym jednostkom. I Kościół, i państwo tworzą określeni ludzie, często ci sami, którzy zaangażowani w pracę na rzecz dobra społecznego, równocześnie motywy tej pracy odnajdują w Ewangelii i nauce Kościoła. Nie da się sztucznie rozdzielić tych dwóch społeczności, żeby one wzajemnie ze sobą nie współpracowały, wzajemnie się nie opierały na sobie (…). Cała ta dyskusja jest tak sztuczna, że aż trudno uwierzyć, żeby ktoś mógł wziąć jej tezy poważnie – powiedział ordynariusz włocławski.

Rozmówca Radia Maryja wskazał, iż tezy głoszone obecnie m.in. przez Barbarę Nowacka nt. konieczności rozdziału Kościoła i państwa – są stare i dobrze wszystkim znane.

– My, starsi ludzie, wszystkie te tezy doskonale pamiętamy z czasów realnego socjalizmu. Wtedy tez uważano, że każda wypowiedź księdza, biskupa, papieża czy Kościoła na tematy społeczne, polityczne jest wtrącaniem się w nie swoje sprawy. Przecież na skutek tego, że jestem księdzem czy biskupem – nie przestaję być Polakiem, nie przestaję być obywatelem, mam prawo wypowiadać się o rzeczywistości, która mnie otacza i którą współtworzę. Demokracja nie polega na wykluczaniu z góry określonych grup ludzi (…). Głos Kościoła uważam wprost za nieodzowny w kwestiach politycznych, bo on – i tu jest chyba cały powód ataków, które ciągle się powtarzają i są skierowane przeciwko Kościołowi – uświadamia i przypomina, że królestwa nie da się zbudować na ziemi, że doczesna władza musi próbować sama siebie kontrolować (…). Jeżeli ludziom wydaje się, że Bóg im nie jest potrzebny, bo sami stają się bogami, to wtedy jest bardzo niedobrze – zaznaczył ksiądz biskup.

Gość „Aktualności dnia” odniósł się również do pomysłu wyeliminowania lekcji religii ze szkół.

– Jeżeli państwa o wiele bardziej zliberalizowane, choćby Niemcy, jednak katechezę zachowują, to już powinno dawać do myślenia. Jak bardzo katecheza jest potrzebna w szkole, dowodzi to, że ona uczy odszukiwania prawdziwych wartości, bez których człowiek nie może być sobą, osoba ludzka nie rozwija się we właściwym kierunku. Jak można rozwijać się bez tej triady, którą Grecy dużo przed chrześcijaństwem już formułowali: prawda, dobro, piękno – one człowiekowi otwierają oczy na przestrzeń służby narodowi, społeczeństwu, na swój własny rozwój osobowy (…). Nie jest obojętne, czy my wypuszczamy obywateli świadomych tego, jakie są ich zadania w życiu czy wypuszczamy ludzi, którzy uważają, że cały sens życia sprowadza się do zabawy, doznań, zdobywania zamożności – sfery materialnej. To nie jest obojętne, czy ze szkoły wypuszczam człowieka właściwie uformowanego. Katecheza służy wychowaniu, służy właściwej formacji osoby ludzkiej, dlatego jest potrzebna, dlatego często również dzieci osób niewierzących uczestniczą w katechezie – podkreślił ordynariusz diecezji włocławskiej.

Cała rozmowa z ks. bp. Wiesławem Meringiem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj