[TYLKO U NAS] K. Smoliński: P. Graś posiadał wiedzę o wyłudzeniach VAT, która wtedy nie była wiedzą powszechnie znaną

Kto w 2012 r. wiedział, że lepiej wystawiać puste faktury, niż handlować narkotykami? Taką wiedzę miał tylko świat przestępczy i służby specjalne – mówił w czwartek na antenie Telewizji Trwam w programie „Polski punkt widzenia” poseł Kazimierz Smoliński, wiceprzewodniczący komisji ds. wyłudzeń VAT.

Paweł Graś, rzecznik rządu Donalda Tuska w latach 2009-2014, stanął wczoraj przed komisją ds. wyłudzeń VAT. Jak tłumaczył Kazimierz Smoliński, „znamy jego wypowiedzi ze słynnych <<taśm prawdy>>, kiedy podsłuchiwani byli politycy. To był decydujący punkt, ponieważ on przedstawił tam wiedzę, która wtedy nie była wiedzą powszechnie znaną”.

– Paweł Graś powołuje się na to, że jednak ta wiedza, którą tam przedstawił, jest wiedzą powszechną i była dostępna w prasie. Z tym absolutnie nie można się zgodzić, bo kto w 2012 r. wiedział, że lepiej wystawiać puste faktury niż handlować narkotykami? Taką wiedzę miał tylko świat przestępczy i służby specjalne – zaznaczył.

Mechanizm wyłudzeń VAT przyszedł do nas z Europy Zachodniej, gdzie – jak mówił gość Telewizji Trwam – w 2012 r. został zdiagnozowany w Wielkiej Brytanii. Dodał, że „Izba Lordów podjęła wówczas decyzję o uszczelnieniu w zakresie m.in. telefonów komórkowych”.

– Uszczelnienie polegało na wprowadzeniu w poszczególnych towarach tzw. odwróconego VAT-u. Jednak to działało tylko i wyłącznie w danym segmencie rynku, a grupy przestępcze natychmiast przerzucały się na inny towar. Paweł Graś właśnie o tym mechanizmie mówił (w nagraniach z restauracji „Sowa & Przyjaciele”- red.) – wskazał.

Dlaczego doszło do tak dużych wyłudzeń VAT?

– Zbiegły się dwie rzeczy. Po pierwsze, grupy przestępcze zaczęły przechodzić z Europy Zachodniej, gdzie uszczelniano system VAT, do Polski. Po drugie, znamy działanie Komisji „Przyjazne Państwo” i ówczesnego posła z Lublina (Janusza Palikota – RM), który postanowił ułatwić działalność przedsiębiorcom. Ułatwienia zostały wprowadzone, jednak zamiast pomóc przedsiębiorcom, de facto pomogły przestępcom – mówił polityk.

Wiceprzewodniczący komisji wymienił także skutki nieuszczelnienia podatku VAT.

– W 2011 r. podniesiono stawkę podatku VAT z 22 proc. do 23 proc. Jeżeli sytuacja budżetowa by się pogorszyła, VAT wzrósłby do 24, 25 proc. itd. Sytuacja się pogarszała, ale wtedy sięgnięto po środki z OFE, bo gdyby wtedy tych środków (250 mld zł) obywatelom nie zabrano, to stawka VAT zostałaby podniesiona do 25 proc. – zaznaczył.

To było państwo teoretyczne. Jedni od drugich nic nie wiedzieli. Nie było przekazywania informacji, jednak nie było też tak, że nikt nic nie wiedział – akcentował poseł PiS.

– Służby pisały. Ich pierwszy raport na ten temat był napisany w 2008 r. Gen. (Paweł) Wojtunik (…) napisał, co się dzieje, że już pokazują się zorganizowane grupy przestępcze oraz pokazał także rozwiązania. Gen. (Adam) Rapacki, podwładny ówczesnego wicepremiera Grzegorza Schetyny, kazał mu to wdrożyć. Komu? Dyrektorowi departamentu w Komendzie Głównej Policji kazał wdrożyć rozwiązania systemowe, związane z reorganizacją administracji skarbowej, ze zmianami legislacyjnymi. Oczywiście nie był tego w stanie zrobić i nie zrobił – mówił Kazimierz Smoliński.

RIRM

drukuj