PAP/Piotr Nowak

[TYLKO U NAS] K. Przeszowski: Badania człowieka głęboko zaburzonego, który wymagałby leczenia, wyznaczają dzisiaj kierunki kształcenia naszych dzieci i młodzieży w Polsce, a przynajmniej tego chcą lewicowe media i politycy

Badania Kinsey’a, człowieka tak głęboko zaburzonego, który wymagałby de facto leczenia, mają wyznaczać kierunki kształcenia naszych dzieci i młodzieży w Polsce – powiedział na antenie Radia Maryja w sobotnim wydaniu audycji „Aktualności dnia” Kazimierz Przeszowski, wiceprezes Zarządu Centrum Życia i Rodziny.

Na stadionie narodowym w Warszawie odbyła się w sobotę konferencja naukowa pt. „Edukacja seksualna dzieci i młodzieży. Przegląd zagrożeń”, w której udział wzięli polscy i zagraniczni eksperci w dziedzinie edukacji seksualnej.

Jednym z prelegentów – relacjonował Kazimierz Przeszowski – była prof. Judith Reisman. Jej wykład poruszył temat założeń edukacji seksualnej w tym modelu, który jest wprowadzany w Warszawie, a której ojcem założycielem był Alfred Kinsey. Trzeba powiedzieć – wskazał rozmówca – iż był to pedofil, homoseksualista oraz zwolennik praktyk sadomasochistycznych.

– Badania człowieka tak głęboko zaburzonego, który wymagałby de facto leczenia, wyznaczają dzisiaj kierunki kształcenia naszych dzieci i młodzieży w Polsce, a przynajmniej tego chcą lewicowe media i politycy. Jest to przerażające, ponieważ Kinsey, aby podeprzeć swoje badania, dopuścił się (…) molestowania seksualnego dzieci nawet dwumiesięcznych – wskazał.

– Tego typu zbrodnicze praktyki są ubierane w szaty nauki, i to one stanowią wytyczne dla seksedukatorów, którzy na razie po cichu, a niestety od września – jeżeli władze Warszawy spełnią swoje obietnice – wejdą do szkół i będą mącić w głowie naszym dzieciom – dodał gość „Aktualności dnia”.

Mówił także, że „prof. Judith Reisman przestrzegała o nieprawdziwości badań Kinsey’a”.

– Wyniki Kinsey’a były podparte badaniami na osobach, które były skazane za przestępstwa seksualne, prostytutkach i homoseksualistach. Opinie tych ludzi kształtują model seksualności, który w tej chwili stanowi obowiązującą wykładnię w mediach lewicowych – zaznaczył.

Głos zabrał także Zbigniew Barciński z KUL, który mówił o tym, jaki wzorzec rodziny jest ukryty za programami edukacji seksualnej.

– Podstawowe założenie standardów WHO i dokumentu UNESCO, na których opiera się seksedukacja, jest takie, że rodzina jest źródłem zła i nie należy dopuszczać do tego, aby ludzie zakładali rodziny i zawierali małżeństwa. Do takiego celu ma doprowadzić seksedukacja, czyli do tego, aby zniszczyć podstawową komórkę społeczną, aby zniszczyć to, co my Polacy najbardziej kochamy – relacjonował wiceprezes Zarządu Centrum Życia i Rodziny.

Z kolei prof. Mark Rengerous mówił o badaniach naukowych prowadzonych na temat konsekwencji wychowywania dzieci przez pary osób tej samej płci.

– Na 40 czynników badania sukcesu lub porażki w życiu dziecka, dzieci wychowywane przez pary osób tej samej płci (profesor badał grupę ok. 300 dzieci, które były wychowywane przez dwoje rodziców tej samej płci) w 25 kategoriach miały zdecydowane gorsze wyniki niż dzieci wychowywane przez mamę i tatę. Dzieci po prostu cierpią. To jest ich dyskryminacja – powiedział Kazimierz Przeszowski.

Całą rozmowę z Kazimierzem Przeszowskim w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać  [tutaj].

RIRM

drukuj