fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] K. Kawęcki: Obawiam się, żeby serial pod tytułem zmniejszania liczby wiceministrów nie trwał zbyt długo

Zmiany czy zmniejszenie liczby wiceministrów przeprowadza w sposób zdecydowany jednym rozporządzeniem Prezes Rady Ministrów. Działania, które obecnie obserwujemy, wydaje mi się, że są robione trochę pod publiczkę – mówił w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam wiceprezes Prawicy RP dr Krzysztof Kawęcki.

Politolog, odnosząc się do trwającej od jakiegoś czasu rekonstrukcji rządu na stanowiskach wiceministerialnych, podkreślił, że działania mające na celu odchudzenie administracji rządowej są pożądane. Należało coś zrobić z rekordową na skalę Europy liczbą wiceministrów w polskim rządzie.

Mam wątpliwości co do samego sposobu przeprowadzania dalszej rekonstrukcji rządu.  W moim przekonaniu powinno to być robione w sposób mniej spektakularny, mniej marketingowo, a bardziej wewnętrznie. Myślę, że ten sposób (nazbyt spektakularny) wynika z tego, że jest to reakcja na krytyczne głosy, które pojawiły się w kwestii przyznawania nagród dla ministrów – wskazywał gość „Polskiego punktu widzenia”.

Wiceprezes Prawicy RP mówił, że całą tę operację rozpoczęto trochę od tyłu. Według niego, najpierw powinno się przeprowadzić poważny audyt, który pokazałby, czy tak duża liczba ministerstw w rządzie jest potrzebna.

Mógłbym mówić o kilku ministerstwach, wokół których są jeszcze instytucje centralne, terenowe zupełnie niepotrzebne. Chociażby obszar edukacji, ale to dotyczy także wielu innych aspektów. Tak naprawdę od tego należałoby rozpocząć tak zwaną reformę centrum. To jest chyba najważniejsze. Kwestią zasadniczą jest odchudzenie administracji rządowej, ale z drugiej strony również zapewnienie sprawności i dobrej jakości. Teraz wydaje mi się, że są to działania bardziej ukierunkowane na pozyskanie poklasku opinii publicznej – podkreślił dr Krzysztof Kawęcki.

Gość „Polskiego punktu widzenia” zwrócił uwagę, że pojawia się wiele wątpliwości natury merytorycznej. Mówi się, że ministrowie konstytucyjni to są politycy, sekretarze stanu to także politycy, ale już podsekretarze stanu mają przejść do obszaru służby cywilnej. Jak akcentował ekspert, w jego przekonaniu gabinety polityczne, o których głośno w związku z rekonstrukcją funkcjonowania rządu, są potrzebne, ale powinny inaczej funkcjonować.

Gabinety polityczne pełnią bardzo istotną funkcję. Szefem gabinetu politycznego powinna być prawa ręka ministra konstytucyjnego. […]Gabinety polityczne służą przede wszystkim do realizacji pewnych pomysłów, koncepcji politycznych na forum parlamentu czy w relacjach z organizacjami pozarządowymi, z samorządami i tak dalej. Bardzo ważną rolę odgrywają w tej sferze ministerialnej, między obszarem urzędniczym a ekipą ministerialną. Nie chodzi tutaj o jakikolwiek nadzór, a o usprawnienie pewnych relacji dla dobrego funkcjonowania. Rozumiem zastrzeżenia odnoście funkcjonowania gabinetów politycznych. Wynika to z tego, że te gabinety w Polsce (nie mam wiedzy, żeby powiedzieć, jak to wszędzie działało) w wielu miejscach po prostu funkcjonują źle – mówił politolog.

Według niego nie można mieć pretensji co do samej instytucji, tylko do ludzi, którzy tam pracują, ale też trzeba opisać konkretnie, ile powinno tam być tych osób w poszczególnych gabinetach politycznych. To nie może być przechowalnia dla działaczy partyjnych.

Mogę sobie wyobrazić, że gabinet polityczny ma liczyć pięć osób, ale muszą być one tak dobrane, żeby byli tam eksperci od polityki i od merytoryki. Druga kwestia to jak skoordynować działalność tych gabinetów politycznych – zwracał uwagę dr Krzysztof Kawęcki.

Przedstawiciel Prawicy RP wskazywał również, że w Polsce do tej pory żaden rząd nie podjął trudu przedstawienia funkcjonowania ministerstw. Co za tym idzie, nie ma przekazu wyjaśniającego społeczeństwu, ile zarabiają ministrowie, wiceministrowie.

Najważniejsze jest to, aby ludzie byli przekonani, że ci ministrowie spełniają rzetelnie swoją funkcję, że należy im się solidne wynagrodzenie. To nie są żadne pieniądze, żadne oszczędności, jeśli np. podsekretarze stanu dostaliby podwyżki rzędu 30-40 proc. w stosunku do tych, które mają obecnie. Taka sytuacja odpowiadałaby mniej więcej sytuacji ich odpowiedników w krajach sąsiadujących np. w Czechach czy na Węgrzech. Nie zmienia to jednak faktu, że liczba ministerstw jest za duża – akcentował gość „Polskiego punktu widzenia”

Dr Krzysztof Kawęcki podkreślił, że premier Mateusz Morawiecki ma duże doświadczenie technokratyczne. Pozostaje tylko pytanie, czy to przełoży się na pracę polityczną w rządzie?

RIRM

drukuj