fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

[TYLKO U NAS] K. Bosak: Polska ws. imigrantów prowadzi politykę podporządkowaną głównemu nurtowi UE z Niemcami na czele

Na arenie międzynarodowej Polska prowadzi w tej chwili politykę zagraniczną całkowicie podporządkowaną głównemu nurtowi Unii Europejskiej z Niemcami na czele. Zmiana naszej Ojczyzny w kierunku państwa wielonarodowego, wielokulturowego i wielocywilizacyjnego jest pomysłem samobójczym – wskazał Krzysztof Bosak, wiceprezes Ruchu Narodowego, w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Do Polski przybywa coraz więcej imigrantów spoza Europy, szczególnie z krajów azjatyckich, takich jak Bangladesz, Chiny, Indie czy Uzbekistan. Podczas środowego posiedzenia Sejmu poseł Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego, zaznaczył, że na naszą Ojczyznę dokonuje się wręcz inwazja imigrancka. [czytaj więcej] Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapewniają, że „nie ma i nie będzie masowego ściągania imigrantów” do Polski, tymczasem statystyki jasno pokazują, że nasz kraj zalewa fala imigracji zarobkowej. [zobacz]

Krzysztof Bosak w rozmowie z naszym portalem wskazał, że jest to konsekwencja prowadzonej od dwóch lat polityki „otwartych granic”.

– Na rynek pracy wpuszczani są prawie wszyscy, których pracodawcy chcą ściągnąć niezależnie od kraju pochodzenia, kręgu kulturowego czy religii. W polskim systemie prawnym nie mamy żadnych ograniczeń ilościowych i jakościowych, co do tego, kto na ten rynek pracy może trafić. Akceptacja wniosków wizowych dla imigrantów zarobkowych napływających do Polski, przede wszystkim z różnych państw Azji (Azji Centralnej, Azji Południowej i Dalekiego Wschodu), jest czysto formalna. Nie ma weryfikacji decyzji, o jakich się mówiło w okresie dyskusji nad przyjmowaniem uchodźców – powiedział wiceprezes Ruchu Narodowego.

Rozmówca Radia Maryja zauważył, że w każdym miesiącu wzrasta liczba wydawanych pozwoleń na pobyt i pracę w Polsce.

– Składanych wniosków jest tak wiele, że serwery Ministerstwa Spraw Zagranicznych zostały w ostatnich dniach sparaliżowane. W polskiej ambasadzie w New Delhi, w wydziale konsularnym, zaledwie czterech urzędników obsługuje dziesiątki tysięcy zgłoszeń z trzech wielkich państw azjatyckich: Nepalu, Bangladeszu i Indii. Ten proces cały czas trwa, zaangażowana jest w to polska dyplomacja i wojewodowie, bo to na nich spoczywa obowiązek przyznawania tych pozwoleń – podkreślił.

Politycy partii rządzącej mówią, że chodzi jedynie o imigrację zarobkową, która jest dla Polski „nieszkodliwa”. Rozmówca Radia Maryja zwrócił jednak uwagę, iż nie jest istotny cel imigrantów zarobkowych przyjeżdżających do naszego państwa, ale skala wzrostu ich napływu. Ponadto zaznaczył, iż Prawo i Sprawiedliwość przez ostatnie lata używało zamiennie terminów „uchodźca” i „imigrant”, a teraz wypiera się, mówiąc że używając terminu „uchodźca” mieli na myśli wyłącznie nielegalnych emigrantów lub uchodźców z przymusowej relokacji UE, a nie imigrantów zarobkowych.

– Przy dużej skali, niezależnie od tego, w jakim trybie ci ludzie dostają się do naszego kraju, na jak długo i po co – zmienia to strukturę społeczną. To jest nasza główna obawa. Nie chcemy zmienienia struktury społecznej naszego kraju w kierunku multikulturowym, w kierunku tego, z czym mieliśmy koszmarne problemy przed II wojną światową – w kierunku państwa wielonarodowego (…). Zmianę polskiego państwa w kierunku państwa wielonarodowego, wielokulturowego, wielocywilizacyjnego uważamy za pomysł samobójczy. Uzasadnianie go krótkookresowymi korzyściami gospodarczymi jest zdradą długookresowych interesów narodowych – podkreślił Krzysztof Bosak.

Rozmówca akcentował, że w Polsce nie ma konieczności stwarzania nieskończonej liczby miejsc pracy dla ludności z całego świata. Celem naszego państwa jest stworzenie bezpiecznych i dających perspektywy warunków życia dla Polaków – dodał.

– Imigrację zarobkową musimy traktować wyłącznie jako rodzaj „przyprawy” na rynku pracy, a nie filaru rynku pracy. Sam moment, w którym zaczynamy traktować imigrację zarobkową jako filar gospodarczego rozwoju czy rynku pracy, to jest moment pogodzenia się z masową imigracją, zmianami ludnościowymi, a w konsekwencji politycznymi. Partie o profilu prawicowym w społeczeństwach multikulturowych stają się niewybieralne. Przerabialiśmy to już przed wojną, w tej chwili przerabiają to Szwedzi, Anglicy i Francuzi (…). Trzeba zmierzyć się z niezadowoleniem pracodawców, zamknąć granice przed napływem imigracji zarobkowej i pozwolić rynkowi pracy funkcjonować w ramach naszego społeczeństwa po to, by zaczęły rosnąc pensje, zniknęło bezrobocie wśród młodych, powstały impulsy (…) w ramach przedsiębiorstw istniejących w Polsce do zwiększenia produktywności pracy, a nie bazowania wyłącznie na taniej sile roboczej. Polityka gospodarcza, polityka płacowa, polityka migracyjna ma służyć narodowi, a nie naród realizacji pewnych statystyk gospodarczych – oznajmił wiceszef Ruchu Narodowego.

Rozmówca Radia Maryja akcentował, że „na arenie międzynarodowej Polska prowadzi w tej chwili politykę zagraniczną całkowicie podporządkowaną głównemu nurtowi Unii Europejskiej z Niemcami na czele”.

– Stąd m.in. podpisanie deklaracji w Marrakeszu, poprawne politycznie wypowiedzi np. premiera Morawieckiego, który w Niemczech chwalił się, że przyjmujemy imigrantów z Azji Centralnej, albo (wypowiedzi) ministra Czaputowicza, który we Francji zdystansował się od hasła postulatu chrześcijańskiej Europy. Mamy rząd, który faktycznie jest rządem centrowym. Rząd, który stara się utrzymać patriotyczno-katolickich wyborców przy sobie, ale który jednocześnie nie ma intencji prowadzenia polityki narodowej czy katolickiej – podsumował Krzysztof Bosak.

Monika Bilska/RIRM

drukuj