fot. wikipedia.org

[TYLKO U NAS] J. Saryusz-Wolski: UE, a zwłaszcza KE, wykracza poza to, co jest jej kompetencją ustaloną w traktatach

Unia Europejska poszła w złym kierunku. Jest zbyt zcentralizowana i w swojej praktyce – zwłaszcza Komisja Europejska – wykracza poza to, co jest jej kompetencją ustaloną w traktatach. Reforma musi polegać na tym, aby wrócić do korzeni, do tego, jak sobie Unię Europejską (to się wtedy inaczej nazywało) wyobrażali ojcowie – założyciele, tacy jak Robert Schumann czy Alcide De Gasperi – mówił w sobotnim programie „Z Parlamentu Europejskiego” na antenie TV Trwam europoseł Jacek Saruysz-Wolski.

Były wiceprzewodniczący Europejskiej Partii Ludowej ocenił, że Unia Europejska potrzebuje przede wszystkim powrotu do wartości, którymi kierowali się ojcowie-założyciele tej instytucji.

– Unia Europejska poszła w złym kierunku. Jest zbyt zcentralizowana i w swojej praktyce – zwłaszcza Komisja Europejska – wykracza poza to, co jest jej kompetencją ustaloną w traktatach. Reforma musi polegać na tym, aby wrócić do korzeni, do tego, jak sobie Unię Europejską (to się wtedy inaczej nazywało) wyobrażali ojcowie – założyciele, tacy jak Robert Schumann czy Alcide De Gasperi. Uważam, że trzeba odchudzić to, co robi Komisja Europejska i co w konsekwencji robi Parlament Europejski, tzn. nie zajmować się tym, co nie jest właściwą kompetencją UE. A Unia się dzisiaj wtrąca w to – użyję przykładu polskiego – co kraje robią w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości, wkracza w sferę obyczajową, w sferę wartości – akcentował Jacek Saryusz-Wolski.

Obecnie nie ma szans na dokonanie zmian traktatowych, więc to, co mogłoby być zmienione, to praktyka – wskazał polityk.

– To może i dobrze, ponieważ są tacy, którzy chcieliby dalej postępującej federalizacji Europy. Natomiast przejście do takiego ścisłego przestrzegania zapisów traktatów to jest coś, co może egzekwować PE w relacji z KE, bo KE ma prawo proponować akty prawne, ale uchwala je PE we współpracy z RE. Może więc stanowić pewnego rodzaju sito. Ale również poskromienie zapędów wykraczania poza kompetencje, wychodzenia przed szereg, Komisji Europejskiej może być robione również z zewnątrz przez kraje członkowskie, które w coraz większej liczbie (…) kwestionują, pytają dlaczego KE zajmuje się takimi rzeczami, gdzie nie ma wyraźnych kompetencji – zaznaczył gość TV Trwam.

Europa potrzebuje chrześcijańskiej demokracji, jednak Europejska Partia Ludowa, powinna nawiązywać do tych ideałów, jest „coraz mniej chrześcijańsko-demokratyczna, a coraz bardziej liberalna” – ocenił europoseł.

– Tam jest duże skrzydło liberalne, które w zasadzie powinno zasiadać w innej grupie politycznej albo powinno przyznać, że to już nie jest chrześcijańska demokracja. Sądzę, że dzisiaj bardziej na miano chrześcijańskiej demokracji zasługuje grupa polityczna Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – podkreślił.

Jacek Saryusz-Wolski odniósł się również do kwestii dwóch siedzib Unii Europejskiej. Obecnie mamy do czynienia z sytuacją, że większość obrad odbywa się w Brukseli, jednak raz w miesiącu europejscy politycy zbierają się w Strasburgu we Francji.

– Kwestia siedziby była podnoszona. Parlament przegłosował, żeby była jedna, ale to Francja zawetowała, była nawet próba zmiany kalendarza, ale PE przegrał z Francją, która pozwała Parlament Europejski w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej. To jest słuszna sprawa, ale na dzisiaj beznadziejna, bo taki jest kształt traktatów, natomiast jest szereg innych ważnych spraw, gdzie można usprawnić działanie UE i odejść od tego, co niepotrzebne i złe – powiedział były wiceprzewodniczący Europejskiej Partii Ludowej.

 

 

 

RIRM

drukuj