fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] J. Kanthak: Samorządowcy powinni być rzecznikami swoich wspólnot, wspólnych interesów

Bardzo się cieszę, że minister Beata Kempa zgodziła się przyjechać do Gdańska i wytłumaczyć gdańszczanom, że pomoc uchodźcom na miejscu jest trzykrotnie skuteczniejsza. Możemy więcej zaoferować im na miejscu niż przyjmując ich w Polsce – mówił w środowym programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam i Radia Maryja Jan Kanthak – rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości. Samorządowcy powinni być rzecznikami swoich wspólnot, wspólnych interesów – dodał, odnosząc się do chęci przyjęcia uchodźców przez urzędującego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Gośćmi programu „Rozmowy niedokończone” byli: Beata Kempa – członek Rady Ministrów, Beata Białowąs – dyrektor Śląskiej Izby Rzemieślniczej oraz Jan Kanthak – rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości.

Prawo i Sprawiedliwość od początku było przeciwne przyjmowaniu uchodźców, natomiast politycy Platformy Obywatelskiej składali obietnice dotyczące przyjmowania ich w dużej liczbie. Politycy PO chcieli „przypodobać się swojemu elektoratowi, nie bacząc na bezpieczeństwo ogółu” – podkreśliła Beata Kempa.

Jan Kanthak zwrócił uwagę, że w Gdańsku urzędujący prezydent Paweł Adamowicz, jak i wielu innych prezydentów z Platformy Obywatelskiej, chcieli przyjmować uchodźców.

– Samorządowcy powinni być rzecznikami tych swoich wspólnot, tych wspólnych interesów. (…) Bardzo się cieszę, że pani minister (Beata Kempa) zgodziła się przyjechać do Gdańska i wytłumaczyć gdańszczanom, że pomoc na miejscu jest trzykrotnie skuteczniejsza. Możemy więcej zaoferować im na miejscu niż przyjmując ich w Polsce. Abstrahując od tego, że te osoby, które przekraczały granicę w Europie to w większości nie byli uchodźcy, tylko emigranci zarobkowi, bo o uchodźcach mówimy w momencie, w którym przekraczają teren konfliktu i przekraczają granicę – powiedział rzecznik resortu sprawiedliwości.

– To jest ten kompletny brak odpowiedzialności za swojego mieszkańca, za swojego obywatela, o którego masz obowiązek dbać, bo ten obywatel cię wybrał. Oderwali się kompletnie od rzeczywistości, tylko i wyłącznie pijar. (…) Robienie sobie pijaru na biednych dzieciach – ofiarach wojny, to jest coś, co w mojej ocenie dyskryminuje te osoby, jeśli idzie o powagę sprawowania urzędu i o kwestie decydowania o innych obywatelach –stwierdziła Beata Kempa.

Beata Białowąs podkreśliła, że Polacy są hojni dla innych i bardzo chętnie chcą pomagać i pomagają.

– Pomagają bardzo często konkretnym osobom, konkretnym rodzinom w taki sposób, w jaki mogą. U nas, na Śląsku, również przez organizacje katolickie. Przyjeżdżały chociażby osoby z Syrii, bardzo często całymi rodzinami. One zostały zaopiekowane w Polsce, ale nie chciały zostać. Mówiły, że albo chcą jechać gdzieś dalej, albo jak sytuacja pozwoli to chcą wrócić do siebie, do domu – zauważyła dyrektor Śląskiej Izby Rzemieślniczej.

Gość TV Trwam podkreśliła, iż na Śląsku – w takich dzielnicach jak np. Szopienice – jest dużo starych budynków, gdzie bardzo często osoby tam mieszkające jeszcze nie mają toalety w mieszkaniu.

– Komuś się może wydawać, że to niemożliwe, ale ludzie żyją w takich warunkach, że mają bardzo stare i zaniedbane te domy. Jeżeli chodzi o ich bezpieczeństwo to to, wygląda bardzo źle. Wiele osób po prostu sobie nie zdaje sprawy, w jakich warunkach jeszcze wiele Polek i Polaków żyje – zwróciła uwagę Beata Białowąs.

Beata Kempa przypomniała, że Grzegorz Schetyna zapowiedział, iż jego partia chce zlikwidować urzędy wojewódzkie, a więc przedstawicieli rządu w terenie.

– Po to, żeby mieć na uwadze chociażby sprawy dotyczące uchodźców, czyli całą procedurę wstępną, która się tam odbywa (w urzędach wojewódzkich). Jest też szereg innych elementów, które powodują, że ta spójność pomiędzy samorządem a rządem powinna być zdecydowanie większa. To jest groźne, bo to jest kolejny etap opozycji liberałów zwijania państwa. Jest to skrajnie niebezpieczne. Dlaczego nie powiedzieli – „zwińmy” urzędy marszałkowskie? Bo tam rządzą jeszcze ich ludzie. Mam nadzieję, że to się absolutnie zmieni, dlatego że to jest kwestia również owych środków unijnych, kwestia wchłanialności. Pan minister Jerzy Kwieciński wykazał jak są duże opóźnienia, jeśli chodzi o wykorzystanie i możliwość wykorzystania środków unijnych. Województwo kujawsko-pomorskie się kłania w tym zakresie. Ta niespójność powoduje bałagan, niegospodarność – wskazała minister.

RIRM

drukuj