[TYLKO U NAS] Gen. brygadier L. Suski o akcji PSP w Szwecji: Takiej siły, jaką wysłała na pomoc Szwecji Polska, nie przeznaczyło żadne państwo

Współpraca ze Szwedami przebiegała bardzo dobrze. Szwedzi ucieszyli się z tej pomocy. Każdy, kto jest w jakimś kłopocie, w biedzie i uzyskuje poparcie, pomoc, wsparcie bardziej to docenia. Społeczeństwo szwedzkie bardzo to doceniło – mówił w sobotnim programie „Rozmowy Niedokończone” na antenie TV Trwam gen. brygadier Leszek Suski, Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej.

16 lipca Szwecja za pośrednictwem Europejskiego Mechanizmu Ochrony Ludności zwróciła się o wsparcie ratownicze w walce z pożarami lasów.

Grupa polskich strażaków pomagała walczyć z pożarami w środkowej części Szwecji. Szwedzi entuzjastycznie witali polskich strażaków KGPSP, którzy udzielili wsparcia w walce z ogniem trawiącym lasy [czytaj więcej].

– W Szwecji doszło do dużych pożarów lasów. Te pożary są na znacznym obszarze, to jest mniej więcej 200 na 300 km. Lasy w Szwecji wyglądają troszeczkę inaczej niż u nas w Polsce. W Polsce jest zalesienie bardziej regularne, bardziej przemysłowe. Natomiast w tym terenie, w tym miejscu gdzie te pożary występowały – w środkowej Szwecji – wygląda to troszkę inaczej. Tam są lasy, gdzie drzewa są mniejsze niż u nas, również jest dużo sosny, a drzewa iglaste szczególnie są podatne na pożary. Są tam wzniesienia, góry. Są miejsca, gdzie jest dużo kamieni, głazów narzutowych. Są torfowiska. Są miejsca puste zupełnie, gdzie są tylko mchy. No i są miejsca takie, gdzie ta roślinność, te drzewa są karłowate. Trudno dojść do miejsc objętych pożarem – powiedział Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej .

Gość TV Trwam wskazał, że za przyczyny tych pożarów uznaje się skutki wysokich temperatur w Szwecji.

– Możemy domniemywać, że powstały one na skutek wysokich temperatur, jakich od lat tam nie było. Szwedzi oceniają, że od 240 czy od 260 lat, tak wysokich temperatur jeszcze nie było. To są temperatury powyżej 30 stopni Celsjusza. Tak wysokie temperatury powodują, że dochodzi do burz, do dużych wyładowań atmosferycznych. Ponad dwa tygodnie temu, nim polskie moduły wyruszyły do Szwecji w ciągu jednej godziny jednego dnia, tych wyładowań było 3600. One spowodowały większość pożarów. Natomiast czy wszystkie pożary z tej przyczyny powstały, trudno ocenić – podkreślił.

Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej przypomniał, że odpowiedzi Szwecji na prośbę pomocy udzieliło kilka państw, to były państwa takie jak: Francja, Włochy, Niemcy, Norwegia, Litwa czy Finlandia. Wskazał, że „takiej siły, jaką wysłała na pomoc Szwecji Polska, żadne państwo nie przeznaczyło”.

– Mamy doskonały system kształcenia i szkolenia. Mamy doskonały sprzęt, który kupujemy od kilku lat. Od 1 stycznia 2017 r. weszła w życie ustawa modernizacyjna służb mundurowych podległych ministrowi spraw wewnętrznych i administracji. Rząd polski przeznaczył dla służb mundurowych 9 mld 200 mln zł. (…) Mamy 6 wyspecjalizowanych modułów. Wszyscy strażacy są do tego przeszkoleni i wyspecjalizowani. Ukierunkowanych i przygotowanych mamy 6 takich modułów. Każdy moduł to 20 samochodów, 65 strażaków. Taki moduł jest w województwie: zachodniopomorskim, wielkopolskim, warmińsko-mazurskim, podlaskim, małopolskim oraz dolnośląskim. Te moduły mają dyżury. Wtedy, kiedy wysyłaliśmy naszych strażaków na pomoc do Szwecji, dwa moduły były na dyżurze. To nie były specjalnie skomponowane siły. To były standardowe moduły. Jeden z województwa pomorskiego, drugi z województwa zachodnio-pomorskiego – zaznaczył gen. brygadier Leszek Suski.

– Te siły, które my wysłaliśmy, razem 139 strażaków, 44 samochody, w tym 13 samochodów gaśniczych ciężkich, 8 średnich, dwa samochody wężowe, które mogą zbudować linie gaśnicze, które bardzo są tam potrzebne w Szwecji, na odległość 3 km. Wysłaliśmy pompy o wysokiej wydajności, jedna o wydajności 7 tys. l. na minutę, druga prawie 5 tys., 4 o pojemności 2100 l. Wysłaliśmy 5 kładów, które w tym terenie bardzo dobrze się sprawdzają i są bardzo pomocne. Nasza grupa jest samowystarczalna. Strażacy pojechali z racjami żywnościowymi na ten czas. Nie możemy obciążać strony potrzebującej sobą – dodał.  

Gość programu „Rozmowy niedokończone” zaakcentował, że państwo polskie wysłało strażaków gotowych do pomocy i nie oczekuje żadnych środków finansowych.

– Współpraca ze Szwedami przebiegała bardzo dobrze. Szwedzi ucieszyli się z tej pomocy. Każdy, kto jest w jakimś kłopocie, w biedzie i uzyskuje poparcie, pomoc, wsparcie bardziej to docenia. Społeczeństwo szwedzkie to okazuje i to okazało, bardzo to doceniło – zauważył.

drukuj