[TYLKO U NAS] Dr W. Wasilewski z IPN: Największą luką w kwestii wyjaśnienia zbrodni katyńskiej jest białoruska lista katyńska

Największą luką jest niezmiennie białoruska lista katyńska, czyli lista więźniów z tzw. zachodniej Białorusi. Tych nazwisk nie znamy. W przypadku tzw. listy ukraińskiej te nazwiska są znane. W sumie te dwie listy więzienne to jest 7305 osób – mówił w piątkowym programie „Polski punkt widzenia” dr Witold Wasilewski z Instytutu Pamięci Narodowej.

Historyk odniósł się do obchodzonej w tym roku 78. Rocznicy zbrodni katyńskiej. Nawiązując do wyników badań Narodowego Centrum Kultury, z których wynika, iż 90 proc. Polaków słyszało o zbrodni w Katyniu, podkreślił, że jest to skutek zorganizowanych działań edukacyjnych.

– Ta świadomość jest rzeczywiście powszechna, ta wiedza o zbrodni katyńskiej, identyfikowanie prawidłowo sprawcy tej zbrodni, czyli Związku Sowieckiego. To są wyniki edukacyjnych działań, działań rocznicowych. Często mówi się, że polityka rocznicowa ma charakter rytualny. Niektórzy uważają, że nużący, ale ona jest potrzebna, ona przynosi efekty. To przypominanie 13 kwietnia od kilku lat w sposób bardzo zorganizowany, „Marsze Cieni” – to skutkuje – zaznaczył gość „Polskiego punktu widzenia”.

Największą luką z kwestii badań nad zbrodnią katyńską jest białoruska lista katyńska – podkreślił dr Witold Wasilewski.

– Białoruska lista katyńska, czyli lista więźniów z tzw. zachodniej Białorusi, a więc anektowanych ziem północno-wschodnich Rzeczpospolitej, anektowanych przez Związek Radziecki po 17 września 1939 roku. Tych nazwisk nie znamy. W przypadku tzw. listy ukraińskiej te nazwiska są znane. W sumie te dwie listy więzienne to jest 7305 osób. Lista białoruska jest nawet większa niż ukraińska – wskazał pracownik IPN.

Historyk zauważył, że nawet w przypadku ukraińskiej listy katyńskiej mamy do czynienia z wieloma niewyjaśnionymi kwestiami dotyczącymi m.in. miejsc pochówku ofiar zbrodni.

– W przypadku listy ukraińskiej wiemy, że znaczną część zamordowano w Kijowie, zwłoki ukryto w Bykowni, ale tam jest tylko część zwłok. Funkcjonuje to obecnie jako tzw. czwarty cmentarz katyński, ale on jest w dużej części – w przypadku ofiar z listy ukraińskiej – symboliczny. Wiemy, że wywożono zgodnie z decyzją ekspedycyjną, rozkazem ekspedycyjnym do Chersonia i Charkowa – wyjaśnił gość „Polskiego punktu widzenia”.

W kwestii ustalenia wykonawców oraz odpowiedzialnych za zbrodnię katyńską strona polska dysponuje cząstkowymi informacjami – zaznaczył pracownik IPN.

– Wiemy, że Błochin (Wasilij – red.) mordował w Kalininie. Oczywiście mamy te listy nagrodzonych, które traktujemy jako listy osób biorących udział w operacji. To były niewątpliwie osoby, które brały udział. Wreszcie mieliśmy zeznania w prowadzonym śledztwie, które rozpoczęło się jeszcze pod sam koniec istnienia Związku Sowieckiego, było prowadzone w Rosji. Te dokumenty, te nagrania zeznań były przekazywane na początku lat 90. do Polski. Rzeczywiście, przekazano bardzo wiele kluczowych dokumentów – akcentował dr Witold Wasilewski.

Całość programu „Polski punkt widzenia” z udziałem dr. Witolda Wasilewskiego można obejrzeć [tutaj].

RIRM

drukuj