[TYLKO U NAS] dr L. Pietrzak: Polacy starali się podejmować działania, aby ratować Żydów przed zagładą

Żyliśmy w nieustannym strachu. W takiej sytuacji na wielkie czyny stać było niewielu. Na pewno takim wielkim czynem była pomoc Żydom, w jakiejkolwiek zresztą formie, ale za nią groziła śmierć. Każdy, kto się zdecydował pomóc swoim żydowskim sąsiadom, musiał liczyć się z jej ewentualnością. Mimo to Polacy starali się podejmować działania, aby ratować Żydów przed zagładą – mówił w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja dr Leszek Pietrzak.

Historyk przedstawił, jak wyglądało życie Polaków w czasie II wojny światowej. Podkreślił, że nasi rodacy musieli żyć w wielkim strachu i niepewności.

– Ta sytuacja była wyjątkowa. Takiej sytuacji Polacy nigdy nie doświadczyli wcześniej w swojej historii. Codzienne życie Polaków pod okupacją niemiecką było po prostu przesiąknięte tragizmem i strachem w każdym wymiarze. Oczywiście obecność niemieckiej administracji, niemieckiego wojska, policji, niemieckich służb bezpieczeństwa z osławionym Gestapo na czele samo w sobie paraliżowało Polaków. Ale jeszcze bardziej ten paraliż powodowały wysiedlenia mieszkańców polskich wsi, miast, łapanki na ulicach, masowe aresztowania i rozstrzeliwania – tłumaczył.

Dr Leszek Pietrzak przypomniał, że Polacy mimo faktu, iż Polska zniknęła z mapy Europy, zdołali utworzyć własne struktury państwowe, w tym organizację, która pomagała Żydom.

– W strukturach Polskiego Państwa Podziemnego została powołana specjalna komórka, która miała organizować pomoc Żydom – i organizowała. To Rada Pomocy Żydom, działająca pod pseudonimem Żegota. Była częścią konspiracyjnej struktury Delegatury Rządu na Kraj – akcentował gość „Aktualności dnia”.

W działania na rzecz pomocy Żydom zaangażował się polski Kościół – podkreślił ekspert.

– Polski Kościół również podejmował działania, aby ratować Żydów. Biskupi od początku żydowskiej zagłady wzywali duchowieństwo do organizowania takiej pomocy. Wielu biskupów zresztą osobiście tę pomoc organizowało. Tak robił m.in. biskup przemyski Franciszek Barda czy arcybiskup lwowski Bolesław Twardowski, który przechowywał u siebie żydowską rodzinę. W pomoc Żydom byli również zaangażowani zwykli księża, nawet tacy, których przed wojną postrzegano jako rzekomych antysemitów – zaznaczył.

Dużą rolę w kwestii ratowania Żydów odegrały klasztory żeńskie – zwrócił uwagę dr Leszek Pietrzak.

– Klasztory żeńskie – benedyktynki, karmelitanki, niepokalanki, szarytki, urszulanki – uratowały tysiące żydowskich dzieci, ryzykując własnym życiem. Tak naprawdę nikt dzisiaj tego nie oszacował, nie oszacował skali, ile dzieci uratowały nasze klasztory. Najbardziej zasłużoną w tej materii jest s. Matylda Getter, która kierowała zgromadzeniem Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. Historycy przypisują jej, że uratowała co najmniej 500 żydowskich dzieci – wskazał historyk.

W warunkach silnego strachu mogły zdarzyć się marginalne przypadki współpracy Polaków z niemieckim okupantem, jednak spotykały się one z potępieniem ze strony rodaków – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.      

– W takich ekstremalnych sytuacjach pojawiają się również negatywne postaci i one się pojawiały. Wszystkie obecne szacunki historyków mówią, że takich negatywnych postaci w tamtym czasie, które mogłyby kolaborować z niemieckim okupantem, był niewielki procent, a być może promil. W każdym razie wszystkie te szacunki mówią, że to nie więcej jak jeden procent. Z drugiej strony trzeba powiedzieć jasno, że wszelkie formy kolaboracji z niemieckim okupantem piętnowało Polskie Państwo Podziemne, piętnował również Kościół. Biskupi jasno mówili o tym w swoim słowie. Piętnowali je także zwykli Polacy jako niegodziwe zachowania – mówił ekspert.

Całość rozmowy z dr. Leszkiem Pietrzakiem w audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

RIRM

  

drukuj