fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Dr K. Kawęcki: Nie sądzę, że Polska powinna być arbitrem Ukrainy na arenie międzynarodowej

Dyplomacja rosyjska doskonale zdaje sobie sprawę z pewnej izolacji Ukrainy na arenie międzynarodowej. To sytuacja, która grozi destabilizacją w naszej części Europy, zatem sprawa monitoringu jest bardzo ważna. Natomiast wydaje mi się, że powinniśmy zachować pewną powściągliwość. Nie sądzę, że Polska powinna być arbitrem Ukrainy na arenie międzynarodowej – mówił dr Krzysztof Kawęcki, prezes Prawicy RP, podczas poniedziałkowego programu „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

Krzysztof Kawęcki zaznaczył, że rosyjska agresja na Ukrainę miała na celu pokazanie, kto jest właścicielem terenów nad Morzem Azowskim.

– To polityka Rosji wobec Ukrainy tworzenia faktów dokonanych i przyzwyczajania międzynarodowej opinii publicznej do tego, co w wyniku tych działań następuje. Federacja Rosyjska realizuje swój scenariusz w sposób dość skuteczny (…), traktuje ten obszar morski jako część swojego terytorium. Działania miały na celu pokazanie, kto tu jest gospodarzem, kto ma prawo do tego obszaru. To oczywiście wpisuje się jeszcze w konflikt chociażby o Krym. Rosja jak gdyby chciała teraz przypieczętować swoją wcześniejszą politykę – mówił prezes Prawicy RP. 

Gość TV Trwam zwrócił uwagę, iż dyplomacja rosyjska doskonale zdaje sobie sprawę z pewnej izolacji Ukrainy na arenie międzynarodowej.

– Można by zastanowić się, czy ten atak na okręty ukraińskie to był przypadek czy też nastąpiło to zupełnie nieprzypadkowo. Z jednej strony mamy tutaj kwestię procesu finalizacji występowania Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Z drugiej strony mamy nasiloną kampanię na rzecz armii europejskiej, którą głoszą prezydent Francji i kanclerz Niemiec, zresztą przy aprobacie Putina, dlatego że – z wypowiedzi prezydenta Francji wyraźnie to wynika – stworzenie armii europejskiej oznaczałoby wywarcie jakiejś presji na Stany Zjednoczone, żeby wycofały się one z polityki kontynentalnej w Europie – wskazał Krzysztof Kawęcki.

Prezes Prawicy RP przypomniał, że minister spraw zagranicznych Republiki Federalnej Niemiec zaoferował, iż Niemcy i Francja będą państwami, które wpływałyby na rozwiązanie konfliktu między Rosją i Ukrainą, a przynajmniej, żeby ten konflikt nie eskalował.

– To oczywiście nic nowego. Kierunek polityki zagranicznej realizowanej przez Ukrainę opierał się w dużym stopniu na formacie normandzkim. Udział w nim brały Niemcy, Francja, Ukraina i Rosja. Format ten miał spowodować normalizację stosunków między Rosją a Ukrainą. Przypomnijmy również, że Ukraina nie była chętna, by w tym układzie znalazła się również Polska – tłumaczył.

Gość „Polskiego punktu widzenia” nie sądzi, żeby po obecnej agresji rosyjskiej na terytorium Ukrainy zostały zwiększone sankcje wobec Rosji.

– Najbardziej stanowcze stanowisko wyraził sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, który powiedział, że wszystkie państwa członkowskie popierają Ukrainę i zażądał uwolnienia marynarzy ukraińskich, jak również zwrotu okrętów. Natomiast stanowisko Organizacji Bezpieczeństwa Współpracy w Europie jest już bardzo znamienne, gdyż wzywa obie strony – rosyjską i ukraińską – do nieeskalowania tego konfliktu. Obie strony zostały zatem zrównane – powiedział politolog.

Polska graniczy z Rosją i z Ukrainą, dlatego sytuacja powinna być monitorowana przez naszą Ojczyznę – podkreślił dr Krzysztof Kawęcki.

– To sytuacja, która grozi destabilizacją w naszej części Europy, zatem sprawa monitoringu jest bardzo ważna. Natomiast wydaje mi się, że powinniśmy zachować pewną powściągliwość. Nie sądzę, że Polska powinna być arbitrem Ukrainy na arenie międzynarodowej – ocenił prezes Prawicy RP.

RIRM

drukuj