fot. Katarzyna Cegielska

[TYLKO U NAS] Dr J. Wiśniewski: W 2007 r. uzmysłowiono sobie, jak ważne jest zabezpieczenie cyberprzestrzeni

W 2007 roku świat uzmysłowił sobie, jak ważne jest zabezpieczenie wszystkich instytucji państwowych, bankowych poprzez działania w cyberprzestrzeni – powiedział dr Jan Wiśniewski podczas konferencji „Wyzwania XXI wieku, sojusz polsko-amerykański – Cyberbezpieczeństwo” zorganizowanej w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Prelegent na początku swojego wystąpienia odniósł się do 2007 roku, który był „rokiem przełomu. To był rok, kiedy opinia publiczna zdała sobie sprawę z tego, jak ważna jest cyberprzestrzeń”.

– Władze estońskie postanowiły przenieść pomnik żołnierzy Armii Czerwonej, znajdujący się w Tallinie oraz prochy poległych żołnierzy, którzy byli pochowani właściwie w centrum miasta. To wywołało reakcję władz rosyjskich. Pewnego majowego dnia ta reakcja miała się przerodzić w atak cybernetyczny. Polegał on na ataku systemu bankowego, sieci komórkowych, serwerów instytucji sądowych. (…) Dwa tygodnie nie działały główne serwery, szczególnie urzędów państwowych. Niektórzy mieli problemy z wypłatą pieniędzy. (…) Świat wtedy uzmysłowił sobie, jak ważne jest zabezpieczenie wszystkich instytucji państwowych, bankowych poprzez działania w cyberprzestrzeni – wskazał ekspert ds. stosunków międzynarodowych.

Dr Jan Wiśniewski przytoczył słowa prof. Iriny Borogan, która stwierdziła, że teraz nie ma „linii frontu, nie ma działań z otwartą przyłbicą. Są działania, które umykają przeciętnemu człowiekowi”. Jak zaznaczył wykładowca WSKSiM, „tymi kwestiami muszą się zająć różnego rodzaju służby. Trzeba także rozwijać własne działania w tej materii”.

– Za 2007 r. nikt nie został jako instytucja, jako państwo obciążone. Dlaczego? Nie było bezpośrednich dowodów na działanie sił związanych z Federacją Rosyjską – powiedział.

Prelegent podawał kolejne przykłady cyberataków: „W 2014, 2015, 2016 r. zaczęły się pojawiać kłopoty z siecią energetyczną. Kłopoty polegały na tym, że jedna linia została przeciążona, padała, później kierowano przesył energii na drugą i ona również miała kłopoty”.

– Początkowo zastanawiano się, dlaczego tak się dzieje. Myślano, że to ze względu na warunki atmosferyczne czy błąd człowieka. Okazało się, że w różnych serwerach obsługujących kwestie energetyczne są pewne wirusy. One również dotarły do Polski i też mieliśmy pewne kłopoty z tego powodu – przypomniał.

Wykładowca WSKSiM zaznaczył przy tym, że „nie jest tak, że wszystkie ataki związane są z Federacją Rosyjską”.

– Ostatni atak, sprzed kilku dni, dot. upublicznienia danych partii politycznych w Niemczech, to jest działanie – według najnowszych doniesień policji – jednego człowieka, który znalazł gdzieś furtkę i dostał się do środka, kradnąc niesamowitą ilość informacji bardzo tzw. miękkich – powiedział.

Dr Jan Wiśniewski wskazał, że „ w kontekście brexitu coraz więcej wskazuje na udział pewnych organizacji, służb w >>urobieniu<< opinii publicznej, która miała zagłosować za brexitem”.

– Według danych, działania w cyberprzestrzeni miały wpływ na od 2 do 3 proc. głosujących. Przy tym głosowaniu, kiedy było właściwie pół na pół, okazało się, że to było decydujące. Służby brytyjskie zaczęły również wskazywać na to, że podobne działania były przy referendum dot. niepodległości Szkocji – zauważył wykładowca.

Prelegent zwrócił też uwagę na to, co działo się w czasie wyborów w Stanach Zjednoczonych. Odniósł się przy tym do kwestii wycieku informacji z prywatnego komputera Hillary Clinton.

– Te dane zostały później wykorzystane w kampanii wyborczej. To uzmysłowiło, że tak naprawdę czystych kampanii już nie ma. Zdobywa się informacje, a ta we współczesnym świecie jest najważniejsza – podkreślił dr Jan Wiśniewski.

RIRM/TV Trwam News

drukuj