fot. PAP/Paweł Supernak

[TYLKO U NAS] Dr H. Karp o przesłuchaniu D. Tuska: Można odnieść wrażenie, że premier Donald Tusk stał na czele super zorganizowanego państwa, ale dla oszustów i złodziei

Można było mieć wrażenie, że (…) oto znaleźliśmy się w realiach i dekoracjach państwa Trzeciego Świata. Patrzymy na premiera, który w pewnym momencie pokazuje, że w jakiś sposób został zraniony, dotknięty i że komisja, wywołując postać jego syna, w jakiś sposób czyni coś niestosownego – mówiła we wtorkowym wydaniu audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja medioznawca i ekspert KRRiT dr Hanna Karp.

Wczorajsze przesłuchanie szefa Rady Unii Europejskiej Donalda Tuska przez sejmową komisję śledczą do spraw Amber Gold trwało siedem godzin – i jak wskazała dr Hanna Karp – „w mediach jest rozziew oceny tego, co się wczoraj działo przed oczami wielu milionów Polaków”.

Gość Radia Maryja zaznaczyła, że media m.in. starały się w jakiś sposób nie wymieniać, że Donald Tusk był świadkiem przesłuchania.

Zamiast tego okazywało się, że jest to spotkanie, konfrontacja, jakiś rodzaj rozmowy. Tutaj widzimy, że media starały się na wszelki sposób załagodzić sytuację i wszystko przekuć w sukces. Potocznie nazywa się to „odwracanie kota ogonem” – podkreśliła.

Pamiętajmy, że Donald Tusk jest obecnie przewodniczącym Rady Europejskiej – tu zwracam uwagę, że to stanowisko, jakie obecnie piastuje, było przez bardzo mało mediów przypominane. Mówiono, że to były premier, ewentualnie premier itd. On stanął przed komisją właśnie jako przewodniczący Rady UE – dodała ekspert KRRiT.

Medioznawca stwierdziła, iż „można było mieć wrażenie, że (…) oto znaleźliśmy się w realiach i dekoracjach państwa Trzeciego Świata”.

Patrzymy na premiera, który w pewnym momencie przesłuchania odwołuje się do swoich ojcowskich uczuć, pokazuje, że w jakiś sposób został zraniony, dotknięty i że komisja, wywołując postać jego syna, w jakiś sposób czyni coś niestosownego– powiedziała.

Proszę zwrócić uwagę na inny ciekawy moment, kiedy przewodnicząca bardzo słusznie pytała, dlaczego w takim razie były premier nie zadbał o to, aby było zabezpieczenie kontrwywiadowcze. Tutaj od razu nasunęła mi się pewna myśl, czy przypadkiem takie zabezpieczenie kontrwywiadowcze nie przysługuje rodzinie premiera ex definitione? – kontynuowała.

Dr Hanna Karp zwróciła uwagę, że to „bardzo ciekawy moment przesłuchania”. Wskazała, że niektórzy bardziej przenikliwi dziennikarze mogliby sprawdzić, jak wyglądał sam fakt przysługującej ochrony kontrwywiadowczej rodzinie premiera.

Załóżmy, że byłaby taka ochrona. Wiadomo, że wtedy syn (Donalda) Tuska miałby ograniczone formy egzystowania (…) i właściwie z automatu jego pewne kontakty byłyby od razu wykluczone jako te niestosowne, które w jakiś sposób są podejrzane czy niewskazane. Trochę żałuję, że komisja nie pociągnęła tego wątku głębiej i mocniej – akcentowała ekspert KRRiT.

Stacje komercyjne specjalnie zaprosiły rzeczoznawców i specjalistów od mowy ciała. Wszystko wskazywało na to, że Donald Tusk prezentował świetną postawę. Według mnie, rzeczywiście to było „ćwiczone na wszystkie sposoby” – powiedziała ekspert.

Widać było, że pewne gesty starał się kontrolować. Mimo wszystko wydaje mi się, że porządny specjalista, gdyby zanalizował mowę ciała premiera, to wyszłoby, że tego rodzaju gesty były stosowane w programach amerykańskich „Parada kłamców”. To dokładnie te same gesty – tzw. mikrogesty, mikroruchy, dotykanie nosa czy też końcówek uszu lub podbródka – tłumaczyła.

Medioznawca akcentowała, że „tutaj – jak słusznie zauważyła Małgorzata Wassermann – chodziło o tysiące Polaków i setki milionów złotych”.

Naprawdę tylko niektóre media zwróciły uwagę na to, o co tak naprawdę chodzi. Np. jeden z prominentnych dzienników przedstawił Donalda Tuska jako osobę poszkodowaną, a komisję jako łowczych, którzy zastawiają wnyki na ofiarę. (…) Myślę, że to było pierwsze i ostatnie tego typu przesłuchanie, w którym byliśmy świadkami tak żenującego widowiska. Nawet w telewizji publicznej próbowano porównywać to wszystko do meczu – wskazała.

Gość „Aktualności dnia” odniosła się również do wypowiedzi jednego z publicystów portalu wPolityce.pl, w której stwierdził, że Polska nie jest państwem teoretycznym.

Jego zdaniem, po przesłuchaniu tego wszystkiego, Polska to państwo świetnie zorganizowane, ale dla oszustów i złodziei. Można odnieść takie wrażenie, że premier Donald Tusk stał na czele super zorganizowanego państwa, ale dla oszustów i złodziei – mówiła dr Hanna Karp.

Całą rozmowę z dr Hanną Karp we wtorkowym wydaniu audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać  [tutaj].

RIRM

drukuj