[TYLKO U NAS] Dr G. Masłowska: Opłaty za przekształcenie na własność naliczane są na poziomie opłaty za użytkowanie wieczyste obowiązującej w dniu przekształcenia

Opłaty za przekształcenie na własność naliczane są na poziomie opłaty za użytkowanie wieczyste obowiązującej w dniu przekształcenia, czyli najczęściej w dniu 1 stycznia bieżącego roku. Ta opłata, która była wnoszona dotychczas przez użytkownika, ona obowiązuje przez okres 20 lat – mówiła dr Gabriela Masłowska, poseł PiS, w czwartkowym „Polskim punkcie widzenia” w TV Trwam.

Poseł poinformowała o tym, jak obecnie wygląda kwestia użytkowania wieczystego.

– Wykonaliśmy ogromny krok do przody, zebraliśmy ekspertyzy, uzasadniliśmy potrzebę, ewentualne zagrożenia konstytucyjne itd. Z mocy ustawy użytkownicy wieczyści, którzy mają budynki jedno lub wielorodzinne, budynki mieszkalne położone na gruntach będących w użytkowaniu wieczystym z dniem 1 stycznia 2019 roku stali się właścicielami. Otrzymają w ciągu roku zaświadczenie o tym fakcie, które wystawi właściwy organ. W przypadku gruntów Skarbu Państwa, na których część budynków mieszkalnych jest usytuowana, tym organem jest starosta. W przypadku gruntów jednostek samorządu terytorialnego tym organem jest wójt, burmistrz albo prezydent miasta – powiedziała poseł Gabriela Masłowska.

Użytkownicy mogą być spokojni, jeśli mowa o opłatach za użytkowanie wieczyste.

– Opłaty za przekształcenie na własność naliczane są na poziomie opłaty za użytkowanie wieczyste obowiązującej w dniu przekształcenia, czyli najczęściej w dniu 1 stycznia bieżącego roku. Ta opłata, która była wnoszona dotychczas przez użytkownika, ona obowiązuje przez okres 20 lat. Użytkownik może wnosić tę opłatę przez 20 lat tak, jak do tej pory, czyli do 30 marca za dany rok, lub można dokonać tej opłaty w całości jednorazowo. Można zwrócić się o przesunięcie terminu tej opłaty w ramach roku lub też rozłożenia na raty. To są już decyzje na szczeblu pomiędzy użytkownikiem a urzędem – zaakcentowała gość TV Trwam.

W budynkach wielorodzinnych był pewien warunek, że taką chęć musi wyrazić przynajmniej połowa rodzin – poinformowała parlamentarzystka.

– O taką jednomyślność w budynkach wielorodzinnych było często bardzo trudno, bo nieruchomości wielorodzinne to nie tylko jeden budynek, ale często wiele nieruchomości i to są wtedy setki mieszkań. Spełnienie więc tego warunku: 50 proc. udziału w nieruchomości wspólnej było trudne, a wystarczyło, że jedna osoba się nie zgadzała i zaskarżała z jakichś powodów do sądu, postępowania trwały wtedy latami i niekoniecznie kończyły się pomyślnie – mówiła dr Gabriela Masłowska.

Cały program „Polski punkt widzenia” z dr Gabrielą Masłowską można zobaczyć [tutaj].

RIRM

drukuj