[TYLKO U NAS] Dr D. Kucharski: Ludobójstwo ukraińskie na narodzie polskim przewyższa niemieckie czy sowieckie

Ludobójstwo ukraińskie jest szczególnie nacechowane okrucieństwem. Przewyższa nawet ludobójstwa niemieckie, jak i sowieckie dokonywane wobec narodu polskiego – powiedział w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja dr Dariusz Kucharski, historyk.

Dr Dariusz Kucharski odniósł się do 75. rocznicy kulminacji rzezi wołyńskiej, mówiąc, że „wydanie w postaci nacjonalizmu ukraińskiego i ich działań przeciwko Polakom miało już swoje początki w okresie II RP, podsycane przez naszych dwóch sąsiadów”.

– Postawa Niemców i Sowietów – mordowanie ludności, chęć wykorzystywania jednej grupy narodowej przeciwko drugiej, w tym wypadku Ukraińców przeciwko Polakom i Żydom, trafiła na podatny grunt. (…) Do końca 1942 roku, można powiedzieć, te „wystąpienia mordercze” przeciwko Polakom, nie były jeszcze tak zorganizowane. Do końca 1942 roku mamy do czynienia z pojedynczymi napadami na pojedyncze osoby czy też  próby ataku i ograbienia poszczególnych małych wiosek. Natomiast wyraźnie widzimy zorganizowane działania już od lutego 1943 roku, a właściwie mówi się o przygotowywanych działaniach ludobójczych od 9 lutego 1943 roku, od ataku na polską miejscowość Parośl, gdzie wymordowano ludność polską w liczbie– tu są różne szacunki – od 149 do ponad 170 osób. Mówi się, że to był początek działań nacjonalistów ukraińskich i wspomagającej ich ludności ruskiej czy też ukraińskiej – wskazał gość „Aktualności dnia”.

Historyk zauważył, że z czasem „ekscesy przybierały na sile. Bardzo mocno zaczęto mówić o oczyszczeniu etnicznym, o czym mówiło się wśród nacjonalistów ukraińskich już w okresie międzywojennym”.

– Środowiska te wyobrażały sobie, że to będzie ich przyszła niepodległa Ukraina, która ma być bez jakichkolwiek obcych elementów etnicznych. Musimy tu pamiętać, że byli to dla nich Polacy, ale również Żydzi, ludność czeska, niemiecka, ormiańska. Tych narodowości było na terenach kresowych ziem Rzeczpospolitej bardzo dużo. Jest to wynik polityki I RP – otwartego, wielokulturowego państwa. (…) Ludobójstwo ukraińskie w czasie II wojny światowej – mimo że mamy do czynienia z ludobójstwem sowieckim i niemieckim wobec narodu polskiego, możemy śmiało powiedzieć – jest szczególnie nacechowane okrucieństwem. Przewyższa nawet ludobójstwo niemieckie, jak i sowieckie dokonywane wobec narodu polskiego – zaznaczył.

Dr Dariusz Kucharski powiedział, że podczas „Krwawej Niedzieli” zginęło „nawet do 10 tysięcy Polaków, ale cały okres (ludobójstwa – red.) jeszcze trwał. Były podejmowane próby samoobrony – z lepszym lub gorszym skutkiem”.

– Spowodowało to, że możemy przyjąć tragiczną liczbę od 130 tys. do 200 tys. osób narodowości polskiej wymordowanych w bestialski sposób przed środowiska nacjonalistów ukraińskich, którzy dominowali pośród tej społeczności. Działo się to za dużym przyzwoleniem znacznej części ludności ukraińskiej, która po tych oddziałach wchodziła do poszczególnych miejscowości do tych swoich wymordowanych sąsiadów polskich, grabiła ich mienie, a następnie bardzo często wsie były palone, aby nie było po nich śladu. (…) Mówi się, iż zginęło od 8 do 11 tys. osób z ludności ukraińskiej. Dlaczego ginęły osoby cywilne? Dlatego, że bardzo często Ukraińcy z oddziałów UPA ukrywali się w poszczególnych miejscowościach i bardzo często walczyli w chatach, w których była ludność cywilna, nie zawsze im sprzyjająca, ale nie mająca wyjścia. Musiała ona żyć razem z nimi, bo próba nie poparcia danego oddziału nacjonalistów ukraińskich skutkowała tym, iż Ukraińcy swoich współbraci mordowali jako wrogów, którzy nie popierają ich działania – podkreślił.

Historyk zwrócił również uwagę na to, że „ten problem jest nadal niezałatwiony przez stronę ukraińską. Strona polska wciąż ma wyciągniętą rękę. Uważam, że to, co wyprawiają Ukraińcy w formule naukowej, jest uwłaczające polskiej racji stanu”.

– Historia rzutuje na obecne relacje i współpracę bieżącą. Ona pokazuje, że ta współpraca jest nieprawdziwa. Ze strony ukraińskiej w sposób zdecydowany jest kłamliwa i oszukańcza. Narracja polska musi być jednoznaczna. Nie ma zgody na uznawanie form nacjonalizmu w obecnych strukturach państwa ukraińskiego – wskazał.

Cała rozmowa z dr. Dariuszem Kucharskim dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj