[TYLKO U NAS] Dr A. Zapałowski o wynikach badań w Hruszowicach: Strona ukraińska wpadła w panikę, gdyż ich narracja jest absolutnie fałszywa

Strona ukraińska wpadła w panikę, bo co zrobić, jeżeli przez wiele miesięcy tworzono narrację nastawioną na odpowiednie uformowanie społeczeństwa ukraińskiego, a tu okazuje się, że ta ich narracja jest absolutnie fałszywa i nie odpowiada rzeczywistości? Strona polska przeprowadziła profesjonalne działania, więc nie mają innego wyjścia, jak tylko prowadzić do końca działania propagandowe – akcentował historyk dr Andrzej Zapałowski podczas rozmowy z portalem Radia Maryja.

Biuro Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci narodowej od czwartku do soboty ubiegłego tygodnia prowadziło prace archeologiczne na cmentarzu w Hruszowicach. Dr Andrzej Zapałowski, który uczestniczył w badaniach, powiedział, że cel był jeden: sprawdzenie, czy rzeczywiście pod tym „pseudopomnikiem znajdują się szczątki bojowników Ukraińskiej Powstańczej Armii, o czym mówiła strona ukraińska, w tym głównie pan Światosław Szeremeta”, sekretarz ukraińskiej komisji ds. upamiętnień wyznaczony przez Ukrainę do obserwowania tych prac prowadzonych przez Polskę.

– Mieliśmy informacje od byłego proboszcza Kalnikowa sprzed 20 lat, który był oburzony nie tyle tym, że powstał nielegalny pomnik ku czci UPA, ale przede wszystkim tym, że wybudowano go na grobach dwóch Polaków, którzy zmarli w latach 30-tych XX w. W wyniku różnych zawiłości, wysiedleń na tamtym terenie, te groby zostały zaniedbane. Wskutek bardzo profesjonalnych badań (…) okazało się, że rzeczywiście w tym miejscu, po rozbiciu olbrzymiego bloku fundamentowego, znajdują się pochówki, ale pochówki osób cywilnych. Te pochówki były na siebie nakładane, tam były dzieci, kobiety, mężczyźni. Było bardzo wyraźnie widać ślady trumien. Niektóre osoby miały w ręku różaniec, obrączki, czyli były chowane w sposób bardzo tradycyjny – poinformował historyk.

Rozmówca Radia Maryja wskazał, iż przeprowadzone badania archeologiczne potwierdziły, że z całą pewnością nie ma mowy o istnieniu grobu członków UPA w Hruszowicach, ale o nielegalnym upamiętnieniu, które zostało wybudowane na miejscu kilku pochówków cywilnych.

– Można powiedzieć, że doszło do zbeszczeszczania tych poprzednich pochówków, ponieważ na osobach cywilnych postawiono nielegalne upamiętnienie, gdzie osoby, które tam leżą, nie mają związku z celem tego upamiętnienia – ocenił ekspert.

W pracach w roli obserwatorów brało udział pięciu specjalistów z Ukrainy. Na czele grupy stał wspomniany Światosław Szeremeta. Informacyjna Agencja Radiowa podała, że po zakończonych badaniach stwierdził on, iż szczątki trzech ze znalezionych osób mogły należeć do członków Ukraińskiej Powstańczej Armii. Andrzej Zapałowski zwrócił uwagę, iż wnoszone przez stronę ukraińską zarzuty mają charakter wybitnie propagandowy.

– Nastawione są nawet nie na kwestie konfrontacji z Polską, tylko na politykę wewnętrzną. Dlaczego? Przez ostatnie miesiące na Ukrainie pan Szeremeta i pan Wiatrowicz cały czas tworzyli zewnątrzukraińską narrację, że Polacy zburzyli grób członków UPA, których miało tam być co najmniej kilkunastu (…). Jest to skrajnie propagandowe nadużycie. Po pierwsze, jeżeli mówimy o cmentarzu, który ma 200-300 lat, a poniżej trumien znajdujemy pochówki mężczyzn, to świadczy to o jak najbardziej normalnej rzeczy – pod koniec XIX w., na początku XX w. do tych grobów chowano ludzi w różnym wieku. Po drugie, należy pamiętać, że Hruszowice leżą w pobliżu Przemyśla, gdzie w okresie I wojny światowej rozegrała się jedna z największych bitew, podczas której zginęło ponad 100 tys. ludzi. Na tym terenie prowadzono działania wojenne, więc zwykłych ludzi, żołnierzy, chowano na cmentarzach cywilnych – wyjaśnił historyk.

Jak dodał, strona ukraińska wciąż szuka nadinterpretacji. Podał przy tym przykład znalezionego podczas prac guzika. Według Światosława Szeremeta należał on do Niemców. Jednak specjaliści, którzy zajmują się tą tematyką, po wstępnym jego przeglądnięciu stwierdzili, że jest to guzik austriacki z czasów I wojny światowej.

– Pod koniec drugiego dnia prowadzenia badań na cmentarz zjechali się przedstawiciele strony ukraińskiej, którzy są bardzo znani z postaw skrajnie nacjonalistycznych, probanderowskich. Na cmentarzu razem z panem Szeremetą niedaleko mnie przeprowadzali konsultacje, bo wpadli w panikę. W panikę, bo co zrobić, jeżeli przez wiele miesięcy tworzyli narrację nastawioną na odpowiednie uformowanie społeczeństwa ukraińskiego, a tu okazuje się, że ta ich narracja jest absolutnie fałszywa i nie odpowiada rzeczywistości? Strona polska przeprowadziła profesjonalne działania, więc moim zdaniem oni nie mają innego wyjścia, jak tylko prowadzić do końca działania propagandowe – akcentował dr Andrzej Zapałowski.

Monika Bilska/RIRM

drukuj