[TYLKO U NAS] D. Sobków: Zdanie Polski ma coraz mniejsze znaczenie

„Zdanie Polski waży coraz mniej. Nie ma kraju, który był tak <<połajany>> jak Polska” – powiedział w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja Dariusz Sobków, były ambasador tytularny Polski przy Unii Europejskiej.

Dariusz Sobków zaznaczył, że „wiele lat temu weszliśmy w okres dużych turbulencji międzynarodowych. To po prostu widać, że sprawy zagraniczne wchodzą w nasze życie codzienne. (…) Weźmy chociażby sankcje, które nakładane na różne kraje uderzają w miliony ludzi. Mam na myśli na przykład rolników w Polsce”.

– Niestety, o sprawach Polski decyzje często podejmowane są za granicą i my musimy zagranicą mieć taką mocną tarczę dyplomatyczną, polityczną, której – jak ostatnio widać – nie mamy, dlatego że sprawy zagraniczne, szczególnie w Brukseli, zachodzą niedobre zmiany dla naszego kraju. (…) Delegacja polska w Parlamencie Europejskim nie potrafi znaleźć dialogu, takiej komunikacji z elitami parlamentarnymi. Inni, jak na przykład Viktor Orban, potrafią przełamać kryzysy. Nasze delegacje żyją w takim autyzmie politycznym, żyją własnymi sprawami. Dwa obozy polityczne „dokładają” sobie nawzajem i nic więcej. Są zadowoleni, że jedni „dołożyli” drugim, a efekty dla Polski są dramatyczne, dlatego że zdanie Polski waży coraz mniej. Nie ma kraju, który był tak „połajany” jak Polska. Nie można tutaj wszystkiego zrzucać na innych – zauważył gość Radia Maryja.

Były ambasador tytularny Polski przy UE poruszył również temat informacji o chęci utworzenia grupy Polski z Węgrami w Parlamencie Europejskim, mówiąc, że „popadamy w błędy, które ciągle się pomnażają i tworzą jeszcze większe problemy, bo to przecież hasło podrzucone z zewnątrz”.

– Włoski dziennik „La Repubblica”, który jako pierwszy o tym napisał, to jest dziennik lewicowy. To są przyjaciele „Gazety Wyborczej”. „La Repubblica” pisze o tym, a polskie media – również prawicowe – i polscy politycy podchwytują to i mówią, że „właśnie tak jest, będziemy tworzyć nową grupę”. Dają się sterować, manipulować. Polska polityka zagraniczna zaczyna być chaotyczna – takie przechodzenie od jednego krańca ściany pokoju dyplomatycznego do drugiego. Takich partnerów się później nie traktuje poważnie. Co to oznacza dla partnerów brytyjskich grupy, gdzie w tej chwili jest Prawo i Sprawiedliwość? Oznacza to, że polska dyplomacja jest niepoważna. Tutaj są, rozmawiają, wspólnie proszą o solidarność, a już negocjują z innymi. To jest brak powagi i brak szacunku dla partnera politycznego – wskazał.

Dariusz Sobków powiedział również, że pojawiają się „niepokojące sygnały powtarzane w różnych środowiskach, że po cichu Polska drepcze do strefy euro, dlatego że nie ma jednoznacznej deklaracji rządu, że Polska nie wejdzie do strefy euro pod żadnym warunkiem”.

– Po korytarzach brukselskich w różnych instytucjach chodzą już informacje, że Polska w tej chwili stara się wypełniać wszelkie kryteria ekonomiczne, finansowe, ażeby spełnić warunki wejścia do strefy euro. (…) Odbieram również ze strony rządowej informacje, że na razie nie możemy wejść, bo musimy spełnić kryteria konwergencji. To potwierdza opinie z Brukseli. Jak spełnimy pewne warunki, to będziemy wchodzić do strefy euro. Trzeba tutaj uspokoić opinię publiczną, a przede wszystkim polskich producentów, również inwestorów zagranicznych, którzy inwestują w Polsce właśnie dlatego, że nie jesteśmy w strefie euro. To są też inwestycje spoza UE. Bardzo zależy na tym, żeby Polska weszła do strefy euro przede wszystkim Niemcom, którzy są głównym profitentem strefy euro, gospodarki pozaniemieckiej, jak włoska, hiszpańska, irlandzka, grecka, które miały się dobrze przed wejściem do strefy euro, a po wejściu do strefy euro straciły. Kto zyskał? Niemcy – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa z Dariuszem Sobkowem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj