fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] D. Sobków: T. May przeprowadzenie brexitu traktuje jako punkt honoru

Konia z rzędem temu, kto odpowie na to, czy Wielka Brytania rzeczywiście opuści Unię Europejską. Theresa May chce dotrzymać słowa, bo po to przecież została wybrana na premiera, aby przeprowadzić brexit. Traktuje to jako punkt honoru mówił w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” w TV Trwam Dariusz Sobków, były ambasador tytularny RP przy UE.

W Wielkiej Brytanii pojawia się coraz więcej doniesień o możliwości przełożenia brexitu na później. Na chwilę obecną ma on nastąpić 29 marca. Wcześniej – 12 marca – w Izbie Gmin odbędzie się głosowanie nad umową. Jeśli zostanie ono odrzucone, premier tamtejszego rządu Theresa May dopuści do brexitu w przyjętym terminie albo zawnioskuje o opóźnienie wyjścia z Unii Europejskiej.

Konia z rzędem temu, kto odpowie na to, czy Wielka Brytania rzeczywiście opuści Wspólnotę, dlatego że obecnie jest klincz w Zjednoczonym Królestwie. Theresa May chce dotrzymać słowa, bo po to przecież została wybrana na premiera, aby przeprowadzić brexit. Traktuje to jako punkt honoru. Brytyjski parlament odrzuca natomiast obecny stan porozumienia – zwrócił uwagę gość Telewizji Trwam.

Tu przy okazji wychodzi siła demokracji tego państwa. Tam naprawdę parlament steruje rządemw przypadku brexitu widać to bardzo wyraźnie. Rząd ma związane ręce wolą większości posłów, a ci z kolei odpowiadają przed swoimi wyborcami, którzy chcą brexitu, co zresztą pokazuje wiele sondaży – dodał Dariusz Sobków.

Istnieją natomiast obawy, że w przypadku wyjścia Wielkiej Brytanii z UE bez porozumienia, nastąpi wiele perturbacji w różnych obszarach i dziedzinach życia.

Niewątpliwie będzie wówczas jakiś chaos z bardzo prozaicznych powodów np. brak będzie pewnych formularzy odprawiania pewnych produktów. Teraz jeżeli dany produkt będzie wytworzony na terenie Wielkiej Brytanii i będzie wymagał pewnych kontroli sanitarnych, to wówczas odbiorca bierze na siebie odpowiedzialność ściągnięcia takiego produktu – zaznaczył były ambasador tytularny RP przy UE.

Brexit może zostać opóźniony aż o dwa lata. Sama Unia Europejska miałaby zasugerować przełożenie brexitu na 2021 rok, tak, aby uniknąć rozpatrywania co trzy miesiące wniosku Zjednoczonego Królestwa o przesunięcie terminu.

RIRM

drukuj