[TYLKO U NAS] D. Sobków o wynikach wyborów do PE: Niewątpliwie jest kolejny krok do przodu tzw. ugrupowań eurosceptycznych

Niewątpliwie jest kolejny krok do przodu tzw. ugrupowań eurosceptycznych. Na przykład we Francji ugrupowanie pani Marine Le Pen, które jest momentami określane jako skrajnie prawicowe, wygrało z partią, listą popieraną przez prezydenta Macrona – mówił Dariusz Sobków, były ambasador tytularny przy UE, w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Dariusz Sobków odniósł się do wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego we Francji.

– Niewątpliwie jest kolejny krok do przodu tzw. ugrupowań eurosceptycznych. Na przykład we Francji ugrupowanie pani Marine Le Pen, które jest momentami określane jako skrajnie prawicowe (chyba niesłusznie, bo ma bardzo socjalny program, tyle tylko, że chce te dobra socjalne zarezerwować dla Francuzów), więc to ugrupowanie wygrało z partią, listą popieraną przez prezydenta Macrona. Ugrupowanie Le Pen będzie miało o 2 proc. więcej (i to jest bardzo dużo), czyli 34 proc. uzyska ugrupowanie Marine Le Pen. To jest jedna trzecia głosujących, to jest około 10 milionów ludzi, którzy poparli panią Marine Le Pen. Urzędujący prezydent musi pochylić głowę i posypać ją popiołem przed swoimi wyborcami, dlatego że – mając ogromne zasoby – popierana przez niego lista przegrała – powiedział były ambasador tytularny przy Unii Europejskiej.

Dyplomata skomentował także wyniki eurowyborów w Niemczech.

– Pozycja Niemiec na pewno będzie słabsza, aczkolwiek poprzez fakt, że Niemcy są bardzo mocno usytuowani w różnych kluczowych stanowiskach europejskich, to ich pozycja nie zachwieje się, ale będzie słabsza poprzez to, że w Parlamencie Europejskim nie będzie już można mówić, iż Niemcy rządzą wszystkim, tak jak do tej pory było, że największą frakcją wśród socjalistów była frakcja niemiecka, największą frakcją narodową wśród chadeków była grupa niemiecka, co oznacza, że te dwie grupy polityczne: chadecy i socjaliści, by się dogadali, to można powiedzieć, że to tak naprawdę Niemcy się dogadywały. Gdy te dwie frakcje głosowały razem, a w 90 proc. przypadków jeszcze niedawno te dwie frakcje pod przywództwem Niemiec przepychała 90 proc. poprawek, czyli prawa tworzącego przez Parlament Europejski (tam gdzie parlament może się wyprowadzać ), to było pod dyktando niemieckie – wskazał Dariusz Sobków.

Nietypowe wyniki są zauważalne także w Zjednoczonym Królestwie.

– To jest wynik partii pana Nigela Farage’a w Wielkiej Brytanii, który dostał 34 proc. i wprowadzi 28 europosłów do Parlamentu Europejskiego, a więc nigdy jeszcze tak wielu nie wprowadził. Konserwatyści brytyjscy, czyli sojusznicy Prawa i Sprawiedliwości, będą mieli tylko 4 europosłów z wynikiem 11 proc. To jest oczywiście ukaranie rządu brytyjskiego za niesprawne prowadzenie negocjacji w sprawie brexitu, a zarazem pokazanie brytyjskiej klasie politycznej, że głosowaliśmy za brexitem i chcemy brexitu. Partia pana Nigela Farage’a nazywa się po prostu „Partia Brexit”, tak więc tutaj nikt nie ma wątpliwości co do tego, czego chcą Brytyjczycy – powiedział były ambasador tytularny przy Unii Europejskiej.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem Dariusza Sobkowa mogą Państwo odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj