fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] B. Kownacki o porozumieniu z USA: Czasem lepiej wynająć firmę ochroniarską, niż doprowadzić do tego, żeby mój biznes został zniszczony

Jeżeli będziemy systematycznie utrzymywali dobre relacje z USA, to w perspektywie czasu amerykańskich żołnierzy w Polsce będzie dużo więcej – mówił w sobotę na antenie Telewizji Trwam w programie „Polski punkt widzenia” Bartosz Kownacki, poseł PiS oraz były wiceminister MON.

Jak już powszechnie wiadomo, do Polski przybędzie dodatkowy tysiąc amerykańskich żołnierzy. Jest to efekt podpisanej przez prezydentów Polski i USA deklaracji o współpracy obronnej.

Niektórzy politycy opozycji zarzucają, że liczba żołnierzy, którzy przybędą do Polski jest zwyczajnie za mała. Jednak Bartosz Kownacki „nie jest niczym zaskoczony”. Dodał, że jest to sytuacja „win-win”.

– Jeżeli będziemy systematycznie utrzymywali dobre relacje z USA, to w perspektywie czasu tych żołnierzy będzie dużo więcej. Jeśli za 2 lata przybędzie kolejny tysiąc amerykańskich żołnierzy, to jesteśmy w stanie w perspektywie np. 10 lat mieć już kilkanaście tys. żołnierzy amerykańskich w Polsce – wskazał.

Rozmówca TV Trwam zaznaczył także, że „jeżeli ktoś oczekuje, że jednorazową decyzją prezydenta Stanów Zjednoczonych w Polsce powstanie taka baza jak w Ramstein, to zupełnie nie rozumie dzisiejszej sytuacji, dzisiejszych możliwości i zagrożeń”.

Odniósł się także do infrastruktury, którą polska strona będzie musiała przygotować dla amerykańskiej armii.

– Abstrahując od tego, ile można zapłacić za bezpieczeństwo, bo nie ma takiej ceny, to proszę pamiętać, że ta infrastruktura, jeżeli wojska amerykańskie opuściłyby Polskę (co znaczyłoby o stabilizacji sytuacji geopolitycznej), zostanie w Polsce i będzie służyć polskim żołnierzom, więc to nie jest tak, że te pieniądze zostaną zmarnowane – zaznaczył.

Czasem lepiej wynająć firmę ochroniarską, niż doprowadzić do tego, żeby mój biznes został zniszczony – tak były wiceminister MON próbował zobrazować ostatnie decyzje prezydenta Andrzeja Dudy. Polityk przypomniał także, iż „przez ostatnie kilkanaście lat w Polsce systematycznie niszczono infrastrukturę zbrojeniową i wojskową w Polsce”.

– Wreszcie rząd PiS zaczął to odbudowywać. To dobrze. Infrastruktura, którą przygotują i żądają Amerykanie będzie na najwyższym poziomie – powiedział.

Polska zakupi także nowoczesne myśliwce F-35. Dlaczego wzmacniamy polskie lotnictwo?

– Mamy 46 samolotów F-16, a reszta – poza samolotami szkolnymi czy szkolno-bojowymi – to samoloty konstrukcji poradzieckiej. Chodzi o samoloty Su-22 oraz MiG-29. Niektórzy mówią, że myśliwce MiG-29 to dobre samoloty, ale jednak jest to stara konstrukcja, która ma ponad 30 lat. Trzeba ten sprzęt wymienić, jeśli chcemy, żeby nasze lotnictwo było lotnictwem, z którym liczą się inni – tłumaczył.

Zakupy samolotów F-35 – jak wskazał Bartosz Kownacki – są możliwe dzięki zwiększeniu wydatków na obronność Polski do 2,5 proc. PKB.

– Nie było takiego wydarzenia wcześniej w III Rzeczpospolitej. To jest zwiększenie wydatków w perspektywie dekady o ok. 100 mld zł. (…) To jest ten gest, który rząd wcześniej wykonał, aby w perspektywie dekady nabywać nowe uzbrojenie. (…) To jest odpowiedź na pytanie, z czego zapłacimy – wskazał.

Podkreślił także, że „muszą być to zrównoważone zakupy”.

– Oczywiście, coś może być kupione w 2019 r., coś w 2021 r. itd. Musimy mieć plan. To nie jest tak, że w 2019 r. (tak nas atakowała opozycja, kiedy byłem wiceministrem) kupimy wszystko, co jest możliwe. Przez 30 lat nic nie kupowaliśmy, a teraz mamy kupić wszystko. Jeśli ktoś ma mało pieniędzy i urządza dom, to w jednym roku urządzi salon, kupi telewizor czy stół, a w kolejnym roku urządzi sypialnie itd. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje – mówił Bartosz Kownacki.

RIRM

drukuj