fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] B. Kempa: Próba narzucania z góry rozwiązań dot. migrantów nie była możliwa do przyjęcia

Nie może być tak, że narzuca się nam rozwiązania, które w żaden sposób nie są zgodne z oczekiwaniami naszych obywateli. Przede wszystkim nie można nam narzucać migrantów bez naszej zgody. (…) Próba narzucania z góry pewnych rozwiązań, na które musielibyśmy zgodzić, nie była możliwa do przyjęcia – mówiła w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja Beata Kempa, minister odpowiedzialna za sprawy dot. pomocy humanitarnej.

Polska podjęła decyzję o niepodpisaniu Światowego Paktu w sprawie Migracji, który został przygotowany na forum ONZ. Beata Kempa wyjaśniła, że polski rząd podjął taką decyzję, ponieważ nie wyraża zgody na przymusowe narzucanie naszemu krajowi migrantów.

– Dokument, który był przygotowywany przez wiele miesięcy, który był forsowany przez kraje, które w naszej ocenie mają problem z imigracją, nie odpowiadał swoimi zapisami polskiej polityce, ale przede wszystkim kwestii dotyczącej bezpieczeństwa w naszym kraju. Nie może być tak, że narzuca się nam rozwiązania, które w żaden sposób nie są zgodne z oczekiwaniami naszych obywateli. Przede wszystkim nie można nam narzucać migrantów bez naszej zgody, bez możliwości naszego udziału w ewentualnych rozmowach dotyczących tego, kto miałby przybyć na nasz teren, w jakim charakterze. Próba narzucania z góry pewnych rozwiązań, na które musielibyśmy się z góry zgodzić, nie była możliwa do przyjęcia – tłumaczyła.

Polska w kwestii pomocy migrantom prowadzi określone działania, o których informuje m.in. na forum międzynarodowym – podkreśliła minister odpowiedzialna za sprawy dotyczące pomocy humanitarnej.

– Wszędzie, gdzie tylko jesteśmy – na forum unijnym czy na forum ONZ, staramy się bardzo dokładnie pokazywać aspekty naszego działania, przede wszystkim kierunki naszego działania i rozmiar naszego działania w zakresie humanitarnym i rozwojowym. Mówię nie tylko o kwotach i naszej aktywności co do wpłat do dużych funduszy światowych czy unijnych bądź różnych agend pomocowych, ale również przede wszystkim o aktywność polskich organizacji, zarówno tych kościelnych, jak i świeckich, także naszych misjonarzy, lekarzy oraz innych osób, które w sposób aktywny uczestniczą w tym, aby zmniejszać obszar biedy, obszar ubóstwa i walczyć z brakiem dostępu do pomocy medycznej – wskazała gość „Aktualności dnia”.

Kolejnym z powodów, przez które Polska nie podpisała paktu o migracji, są niejasne sformułowania w treści dokumentu, które mogą stać się polem do nadużyć – zaznaczyła Beata Kempa.

– Im wyższy poziom niejasności, ogólności tzw. pojęć uniwersalnych, tym większe pole do szerokiej interpretacji, by nie powiedzieć, że do nadinterpretacji. Tak być nie może, ponieważ są to bardzo poważne sprawy. Są kraje, które same sobie napytały biedy i dzisiaj muszą się z tym problemem borykać, dlatego trzeba nam dmuchać na zimne i wszelkie tego rodzaju dokumenty dość wysokie rangą musza być przez nas bardzo dokładnie badane, bardzo dokładnie oceniane, bardzo dokładnie negocjowane – akcentowała polityk.

Beata Kempa zwróciła uwagę, że ewentualne przyjęcie przez Polskę tego dokumentu byłoby niekonsekwencją ze strony naszego kraju w stosunku do naszej dotychczasowej polityki migracyjnej.

– Jeżeli zgodzilibyśmy się przyjąć taki dokument na poziomie forum ONZ, to jest nasza bardzo poważna deklaracja, w jakim kierunku zmierzamy. Wskazalibyśmy kierunki, w jakich idziemy. Bylibyśmy szalenie niekonsekwentni, gdybyśmy za tym dokumentem głosowali, niekonsekwentni w stosunku do naszej dotychczasowej polityki, ale też w stosunku do naszych działań, które konsekwentnie pokazujemy na arenie międzynarodowej i do tych działań przyłącza się coraz więcej państw. Nasza optyka zaczyna być akceptowana, ba – nawet powielana przez inne kraje. W związku z powyższym nie moglibyśmy być niekonsekwentni, ale jest to dokument nie tyle wiążący prawnie, ale na tyle wiążący dyplomatycznie, że mógłby być swoistą platformą, podstawą, pretekstem – no tak, ale przecież już raz zgodziliście się, to dlaczego potem nie chcecie wejść w takie czy inne deklaracje, dyrektywy. Byłoby to znakomitym pretekstem i wtedy byłby to dokument, który byłby wykorzystywany przez dyplomację chociażby do rozwiązań globalnych – powiedziała minister odpowiedzialna za sprawy dotyczące pomocy humanitarnej.

Całość rozmowy z minister Beatą Kempą w audycji „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj