[TYLKO U NAS] A. Mularczyk: Niemcy nie mają żadnego dokumentu, który wykazywałby, że Polska zrzekła się reparacji wojennych

Jeśli dojdzie do konkretnych rozmów, poproszę panią kanclerz Niemiec czy ministra, żeby pokazali dokument, na podstawie którego Polska miała się rzekomo zrzec [reparacji]. Takiego dokumentu nie ma. Niemcy nie mają takiego dokumentu. Taki dokument nie został nigdzie opublikowany, w żadnym dzienniku urzędowym czy Monitorze Polskim – mówił w sobotnim „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam poseł Arkadiusz Mularczyk, przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. reparacji wojennych.

Arkadiusz Mularczyk poinformował, że raport dotyczący strat poniesionych przez Polskę w czasie II wojny światowej jest już ukończony, a w przyszłym tygodniu swoje prace ma podsumować parlamentarny zespół ds. reparacji wojennych.

– W zasadzie ukończyliśmy wszystkie analizy, które składają się na cały kształt raportu o stratach wojennych. Muszę powiedzieć, że była to długa, ciężka i żmudna praca, ale na szczęście również dzięki Polskiej Fundacji Narodowej udało się zgromadzić doskonały zespół fachowców, profesorów różnych specjalizacji i udało nam się przygotować dzieło, raport o stratach wojennych Rzeczpospolitej, gdzie w sposób oczywiście szacunkowy określamy wartość strat naszego kraju wynikających z wojny, z okupacji niemieckiej. Chcielibyśmy podsumować prace zespołu – zaznaczył poseł.

Raport składa się z 9 rozdziałów, gdzie opisujemy różne kategorie strat – wyjaśnił przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. reparacji wojennych.

– Opisujemy straty ludzkie czy straty demograficzne, straty materialne w ruchomościach i w nieruchomościach, w obiektach inżynierskich. Opisujemy straty Skarbu Państwa, ale też straty w ubezpieczeniach, w bankowości, w dobrach kultury, w dziełach sztuki. Było też posiedzenie zespołu, gdzie jeden z profesorów, naszych ekspertów zwrócił uwagę, że cały system finansowy okupacji niemieckiej służył do drenażu polskiego społeczeństwa i polskiego państwa, w wyniku którego Niemcy pozyskiwali środki na wojnę. Stworzono system finansowy, powstał bank emisyjny, który emitował sztuczną walutę, która była używana w rozliczeniach pomiędzy okupantem a polskimi pracownikami, rolnikami, przedsiębiorcami. Oczywiście, był to niekorzystny kurs dla polskiego społeczeństwa – akcentował gość „Polskiego punktu widzenia”.

Z szacunków zespołu ds. reparacji wynika, że kwota reparacji jest wyższa, niż wymieniana wcześniej suma 850 mld dolarów – wskazał polityk.

– To jest kwota znaczna. Funkcjonowała już w obiegu publicznym kwota 850 mld dolarów. Ta kwota wynikała z waloryzacji kwoty, która była w pierwszym raporcie z 1947 roku. Tam wyliczono tę kwotę na 50 mld starych dolarów, ale po waloryzacji ta kwota na dzień dzisiejszy wynosi 850 mld dolarów. Mogę tylko powiedzieć, że nasza kwota, którą wyliczyliśmy, jest kwota wyższą, ale nie chciałbym na dziś epatować sumami, kwotami, dlatego że my po prostu musimy wyjaśnić, skąd się te kwoty wzięły, bo one mogą się wydawać duże, ale w momencie, jeżeli pokażemy skalę zniszczeń, straty, wówczas będzie jasne, że to nie są jakieś kwoty zawyżone, ale wręcz przeciwnie – są to kwoty zaniżone – wyjaśnił.

Niemcy nie są w posiadaniu żadnych dokumentów, które mogłyby potwierdzić że Polska zrzekła się ubiegania o reparacje – zauważył Arkadiusz Mularczyk.

– Jeśli dojdzie do konkretnych rozmów, poproszę panią kanclerz Niemiec czy ministra, żeby pokazali dokument, na podstawie którego Polska miała się rzekomo zrzec [reparacji-red.]. Takiego dokumentu nie ma. Niemcy nie mają takiego dokumentu. Taki dokument nie został nigdzie opublikowany, w żadnym dzienniku urzędowym czy Monitorze Polskim. Myślę, że Niemcy mają świadomość, iż ich sytuacja prawna jest dosyć wątła czy słaba, bo gdyby taki dokument był, to by go pokazali – tłumaczył.

Niemcy opierali swoją politykę państwową na wyszukiwaniu różnych argumentów, dlaczego nie powinni czy nie mogą płacić reparacji wojennych, ponieważ są krajem, który nie zamierza płacić odszkodowań – ocenił przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. reparacji wojennych.

– Natomiast jeśli my będziemy bardzo konsekwentni i przez dłuższy okres po pierwsze przygotujemy ofensywę dyplomatyczną, ofensywę medialną, zbudujemy koalicje międzynarodowe – czy to w Parlamencie Europejskim czy to w Radzie Europy – to uważam, że jest w perspektywie kilku lat możliwe i realne, ażeby Niemcy zapłaciły Polsce reparacje wojenne – podkreślił poseł.

RIRM

drukuj