fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] A. Melak: Nie na darmo pani Magdalena Fitas-Dukaczewska jest z panem Markiem Dukaczewskim – byłym szefem służb specjalnych

Nie na darmo pani Magdalena Fitas-Dukaczewska jest z panem Markiem Dukaczewskim – byłym szefem służb specjalnych – myślę, że to też ma jakieś znaczenie. Być może w następnej instancji zapadnie inny wyrok i pani Magdalena Fitas-Dukaczewska będzie zobowiązana do składania wyjaśnień i zeznań dotyczących rozmowy, jaka miała miejsce 10 kwietnia 2010 roku – powiedział w rozmowie z portalem Radia Maryja Andrzej Melak, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Magdalena Fitas–Dukaczewska, tłumaczka Donalda Tuska, nie musi zeznawać w śledztwie dotyczącym zdrady dyplomatycznej. Taką decyzję podjął w poniedziałek warszawski sąd. Kobieta towarzyszyła byłemu premierowi w Smoleńsku tuż po katastrofie rządowego samolotu w 2010 roku, więcej [tutaj]

– W tak ważnej sprawie, jaką jest wykrycie wszystkich wątków przyczyn katastrofy smoleńskiej, jest rzeczą zrozumiałą, że nie powinno być zachowanych związków zaradczych typu: utrzymać w tajemnicy rozmowę pana Władimira Putina z panem Donaldem Tuskiem i nie wykorzystać zeznań tłumaczki. To jest wybieg, który ma zabezpieczać pewne sytuacje i to, co zdarzyło się panu Donaldowi Tuskowi. Nie na darmo pani Magdalena Fitas-Dukaczewska jest z panem Markiem Dukaczewskim – byłym szefem służb specjalnych – myślę, że to też ma jakieś znaczenie. Być może w następnej instancji zapadnie inny wyrok i pani Magdalena Fitas-Dukaczewska będzie zobowiązana do składania wyjaśnień i zeznań dotyczących rozmowy, jaka miała miejsce 10 kwietnia 2010 roku pomiędzy Donaldem Tuskiem a Władimirem Putinem. Taką mam nadzieję – mówił Andrzej Melak, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Jestem zainteresowany tym, co wydarzyło się w Smoleńsku i treścią rozmowy dwóch szefów rządów – pana Władimira Putina i pana Donalda Tuska związanych z prowadzonym śledztwem – dodał Andrzej Melak.

– Podjęte decyzje przez naszego ówczesnego premiera były absolutnie niejasne dla mnie, dla Polaków. Dlaczego oddał śledztwo Rosjanom? Donald Tusk oddał całe śledztwo umywając ręce, by mieć wpływ na to śledztwo. Jest to interesujące, bo przecież Rosjanie nie każdą taką sytuację wykorzystują. Udowodnili to po przystąpieniu do śledztwa według konwencji chicagowskiej, która miała zastosowanie, bo dotyczyła tylko samolotów prywatnych linii niepaństwowych i niemilitarnych. Ten lot był – co udowodniono – lotem militarnym – wyjaśnił poseł Prawa i Sprawiedliwości.

RIRM

drukuj