fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] A. Macierewicz: D. Tusk myli się lub świadomie mówi nieprawdę

Konfrontując obecne zeznania Donalda Tuska z poprzednimi widać, że pan Tusk się myli lub świadomie mówi nieprawdę – ocenił w poniedziałkowych „Rozmowach niedokończonych” na antenach TV Trwam i Radia Maryja Antoni Macierewicz.

W programie nt. podsumowania 8 lat badań katastrofy smoleńskiej, szef podkomisji ds. ponownego zbadania jej przyczyn i b. minister obrony narodowej odniósł się m.in. do odbytego dziś w warszawskim sądzie przesłuchania Donalda Tuska. Były premier składał zeznania w procesie Tomasza Arabskiego. Tusk powiedział m.in.: „Nie planowałem, i prezydent Kaczyński też nie planował, wspólnej wizyty prezydenta i premiera w Katyniu”.

– Można powiedzieć tyle: że pan Donald Tusk, ówczesny premier, zeznawał także wcześniej w tej sprawie i wtedy mówił co innego. Wówczas też zeznawał pod przysięgą. Cały materiał dowodowy, jaki w tej sprawie, przed tymi zeznaniami dzisiejszymi, został zebrany, wskazuje na to, iż bardzo długo była planowana właśnie wspólna wizyta – powiedział gość TV Trwam i Radia Maryja.

Jak wskazał, „dopiero rozmowy między urzędnikami Donalda Tuska, a później samym Donaldem Tuskiem i panem premierem (…) Putinem zdecydowały o podzieleniu tej wizyty na dwa osobne wydarzenia”.

Można powiedzieć, że jeśli skonfrontuje się obecne zeznania Donalda Tuska z poprzednimi, widać wyraźnie, że dzisiaj pan Donald Tusk się myli lub po prostu mówi świadomie nieprawdę – dodał Antoni Macierewicz.

– Wtedy też nie mówił wprost i otwarcie, też to charakterystyczne kluczenie i gładkimi słowami uciekanie od jednoznacznych stwierdzeń miało miejsce. Ale było jasne, że mowa była bardzo długo o jednej wspólnej wizycie, która następnie została rozdzielona – mówił były szef MON.

Antoni Macierewicz ocenił, że dzisiejsze zeznania Donalda Tuska były próbą częściowego przerzucenia odpowiedzialności na śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

– To szczególnie obrzydliwe, dlatego że, jak wiadomo, tych słów w żaden sposób nie można zweryfikować, a rzucają one na pana prezydenta współodpowiedzialność za tę sytuację – komentował w poniedziałkowych „Rozmowach niedokończonych” Antoni Macierewicz.

Odnosząc się do badania przyczyn katastrofy z 2010 roku były szef MON powiedział, że ze strony ówczesnej ekipy rządzącej „mieliśmy tutaj do czynienia nie tylko z kręceniem, ale świadomym podawaniem nieprawdy”. Przypomniał też, że na początku w kwestii badania katastrofy „decydującą rolę odgrywał Donald Tusk”.

– Nawet stworzył specjalną instytucję, która była mało znana, o niej się nie mówiło, ale została stworzona przez Radę Ministrów. Powstał specjalny zespół międzyresortowy, na czele którego stał pan Donald Tusk. Ten zespół został utworzony już 11 kwietnia. Wszystkie plenipotencje dotyczące wszystkich decyzji związanych z katastrofą smoleńską – wszelkich decyzji, to jest tam jasno powiedziane – miał w swoim ręku i jedynym, który rozstrzygał, był pan Donald Tusk – zaznaczył gość TV Trwam i Radia Maryja dodając: „pan Donald Tusk niestety mówi nieprawdę”.

Antoni Macierewicz podkreślił, że kluczowe znaczenie miał fakt, że ówczesny minister obrony Bogdan Klich, „który konstytucyjnie i ustawowo był zobowiązany do powołania natychmiast komisji badania wypadków lotniczych lotnictwa państwowego, która jest jedynym organem w Polsce uprawnionym do badania katastrof tego typu, nie powołał jej dziesiątego kwietnia”.

– Proszę sobie wyobrazić, że nie wykonał czynności, którą się wykonuje wtedy, gdy dojdzie do katastrofy awionetki wojskowej czy helikoptera wojskowego, czy jakiejkolwiek innej maszyny, statku powietrznego wojskowego (…) Tymczasem pan Klich przez pierwsze pięć kluczowych dni nie powołał tej komisji, w związku z tym nie było strony z polskiego punktu widzenia, która była uprawniona do stworzenia wspólnej komisji ze stroną rosyjską. Urzędnicy, którzy polecieli do Smoleńska pierwszego i drugiego dnia, nie mieli żadnych uprawnień – powiedział Antoni Macierewicz.

RIRM

drukuj