fot. PAP

Tworzono „Nasz Elementarz” przed zezwoleniem na jego wydanie?

Ministerstwo edukacji zajęło się tworzeniem rządowego podręcznika do szkół zanim powstało prawo, które pozwala mu wydać elementarz. Jak informuje dzisiejsza prasa, MEN zabrał się za podręcznik tuż po tym jak na początku roku premier Donald Tusk zapowiedział, że trafi on do szkół już we wrześniu 2014 r.

Resort już w połowie stycznia zlecił opracowanie, druk i dystrybucję materiałów dydaktycznych do kształcenia zintegrowanego. Podpisano też umowę na wykonanie koncepcji dla tego podręcznika, która miała być dostarczona przed 24 lutego.

W tym czasie nowela ustawy o systemie oświaty, która uprawnia resort edukacji do wydawania książek była dopiero procedowana w Sejmie.

Poseł Marzena Machałek, z sejmowej komisji edukacji mówi, że minister Joanna Kluzik-Rostkowska potraktowała komisję i Sejm jak maszynkę do głosowania.

– Od razu widać było, że już jest coś opracowane. Takie były też nasze pytania. Podczas posiedzenia komisji upoważnialiśmy ministerstwo do napisania i wydania takiego podręcznika. Okazuje się, że ten podręcznik został wcześniej opracowany i nikt się z Sejmem nie liczył. Prace nad podręcznikiem bulwersują z różnych względów, m.in. to, że pani minister sama decyduje, jak ma wyglądać ten podręcznik oraz co się w nim znajduje – powiedziała poseł Marzena Machałek.

Specjaliści od wczesnoszkolnego etapu nauczania i nauczyciele biją na alarm, że podręcznik jest pisany w pośpiechu i zawiera mnóstwo metodycznych błędów.

RIRM

 

drukuj