(fot.PAP/EPA)

Tusk będzie rozmawiał z Cameronem

Premier Donald Tusk ma dziś rozmawiać z brytyjskim premierem Davidem Cameronem na temat jego wypowiedzi o polskich imigrantach.

Cameron mówił, że Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii nie powinni pobierać zasiłków na dzieci pozostające w Polsce.

Tusk uważa słowa brytyjskiego premiera za niestosowne. „Nikt nie ma prawa wskazywać Polaków jako szczególną grupę, która czegoś nadużywa czy wykorzystuje” – oświadczył. Zapewnił, że Wielka Brytania nie traci na wypłacaniu zasiłków rodzicom, których dzieci pozostały w Polsce, bo to ich rodzice  płacą podatki na Wyspach.

Z zapomogi przewidzianej w prawie unijnym korzysta na Wyspach 25 tys. 659 polskich dzieci, co czyni je największą grupą wśród beneficjentów.

Karol Karski, były wiceminister spraw zagranicznych, zwraca uwagę, że rząd Donalda Tuska zaczął się interesować tą kwestią dopiero wówczas, kiedy prezes PiS Jarosław Kaczyński wystosował list do Davida Camerona. Karol Karski apeluje do rządu o większe zainteresowanie się losem naszych obywateli poza granicami państwa.

– Dobrze, że premier Tusk będzie rozmawiał, ale dobrze by było, żeby polski rząd też odczuł jakiś imperatyw zajmowania się sprawami Polaków, którzy mieszkają poza granicami naszego państwa, na terenie UE – powiedział Karol Karski.

Ekspert zwraca też uwagę, że Wielka Brytania jest wyłączona spod wielu regulacji; m.in. nie jest w strefie Schengen. Ma z tego tytułu wiele korzyści. Były minister spraw zagranicznych dodaje, że pomoc społeczna nie może dyskryminować żadnej z narodowości. Nie podejrzewa, by ta sprawa doprowadziła do zmiany unijnych przepisów.

– Wlk. Brytania czerpie wiele z członkowstwa w UE; z tego że jesteśmy we wspólnym rynku, że nie istnieją bariery celne. Wlk. Brytania chciałaby wybierać to, co jest dla niej korzystne, a pozostawiać – jako nieobowiązujące – regulacje niekorzystne. Myślę, że ta sprawa zostanie rozwiązana pozytywnie, tzn., że tych przepisów nie będzie można zmienić bez zmiany regulacji prawa europejskiego, gdzie Polska mogłaby zgłosić weto. Brytyjczycy zastanawiają się, jak ominąć te przepisy, ale nie sądzę, by do tego doszło – wyjaśnił Karol Karski.

PiS natomiast zdecyduje o uczestnictwie we Frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, której członkiem jest partia Davida Camerona, po odpowiedzi brytyjskiego premiera na skierowany do niego list prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego – podkreślają politycy tej partii. Wicepremier Janusz Piechociński tymczasem wezwał prezesa PiS do wystąpienia z frakcji EKR, w której obok PiS jest m.in. partia brytyjskiego premiera.

Poseł Beata Szydło, wiceprezes PiS, odnosząc się do listu Piechocińskiego, powiedziała, że  jest to rodzaj politycznej zagrywki ze strony ludowców, natomiast stanowisko PiS jest jasne i nakierowane na dobro Polaków. Wypowiedzi premiera Camerona są niedopuszczalne, nawet jeśli wynikają z realizacji wyborczych obietnic – dodała wiceszefowa PiS.

– Zasady wymagają, żeby list najpierw dotarł do adresata. Można więc odnieść wrażenie, że premier Piechociński próbuje wykorzystać tę przykrą informację dla Polaków. Abstrahując od postępowania wicepremiera Piechocińskiego, to, co mówi Cameron jest dla nas nie do przyjęcia. Premier Kaczyński zwrócił się więc do premiera Camerona i postawił sprawę jasno – powiedziała pos. Beata Szydło.

Poseł Witold Waszczykowski, były wiceminister spraw zagranicznych, podkreśla, że to nie jest pierwsze wystąpienie Camerona. Sprawę podnoszą też Niemcy, Austria i Holandia. Według przytoczonych przez Camerona danych wynika, że ze świadczenia korzysta około 24 tys. rodzin imigrantów z krajów Unii Europejskiej. Łącznie mają oni 40 tys. dzieci, gdzie polskich jest ponad 25,6 tys.

Poseł Witold Waszczykowski zwraca uwagę, że pieniądze na pierwsze dziecko to. ok. 20 funtów, na drugie i kolejne to już tylko kilkanaście. Jak mówi, tu nie chodzi o pieniądze ale kwestie polityczne.

– Dla potężnego budżetu brytyjskiego to są naprawdę grosze. W związku z tym pytanie: dlaczego Cameron bardzo mocno podnosi sprawę w tak niszowej kwestii . Wiele wskazuje na to, że padliśmy – jako Polacy i być może część krajów Europy Środkowej – ofiarą wewnętrznej politycznej wojny w Wlk. Brytanii. Cameron, który będzie miał w przyszłym roku wybory parlamentarne jest bardzo mocno atakowany po stronie konserwatywnej przez Partię Niepodległości Wlk. Brytanii. Partia ta bardzo mocno stawia sobie za cel programowy ograniczenie emigracji do Wlk. Brytanii – powiedział Witold Waszczykowski.

RIRM

drukuj