fot. flickr.com

Turecki sąd skazał sędziego trybunału ONZ na 7,5 roku więzienia

Turecki sąd skazał na 7,5 roku więzienia sędziego Mechanizmu Narodów Zjednoczonych dla Międzynarodowych Trybunałów Karnych (MICT) Aydina Sedafa Akaya, za „członkostwo w organizacji terrorystycznej” – poinformował w czwartek ten trybunał z siedzibą w Hadze.

Jak oświadczył trybunał w komunikacie, działania Turcji oznaczają „dalsze łamanie statusu sędziego Akaya”, który objęty jest immunitetem dyplomatycznym na mocy prawa międzynarodowego.

Sędzia Akay został zatrzymany w Turcji, swoim rodzinnym kraju, 21 września ub.r. w ramach czystek po nieudanym wojskowym zamachu stanu z 15 lipca, w wyniku którego zginęło 240 osób.

Z komunikatu MICT wynika, że Akay został skazany we wtorek za członkostwo w FETO, „Terrorystycznej Organizacji Fethullaha Gulena”, muzułmańskiego kaznodziei Fethullaha Gulena. Gulen od lat mieszka w USA i jest oskarżany przez Ankarę o przygotowanie lipcowego puczu.

MICT to ustanowiony przez Radę Bezpieczeństwa ONZ w 2010 r. trybunał, który ma za zadanie przejęcie jurysdykcji, praw, obowiązków i najważniejszych funkcji Międzynarodowego Trybunału Karnego dla Rwandy oraz Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii po wygaśnięciu ich mandatów. Mechanizm składa się z dwóch wydziałów: do spraw Rwandy i Jugosławii. Obydwa wydziały Mechanizmu mają wspólnych 25 sędziów i jednego prezesa, którym jest Theodor Meron.

Według Merona aresztowanie Akaya, jego „przetrzymywanie i postępowanie sądowe przeciwko niemu są niezgodne z zapewnieniem mu immunitetu dyplomatycznego przez ONZ, a także z wiążącym nakazem (zwolnienia go), wydanym (przez MICT) w styczniu 2017 r.”.

Po udaremnionej próbie wojskowego zamachu stanu ze względu na podejrzenia o powiązania z ruchem Gulena w Turcji zawieszono w obowiązkach lub zwolniono ponad 100 tys. urzędników, nauczycieli, sędziów, prokuratorów. Te bezprecedensowe czystki wywołują krytykę Zachodu.

Rada Bezpieczeństwa ONZ może wywrzeć na Ankarę różnego rodzaju naciski, w tym dyplomatyczne; może też nałożyć na nią sankcje. Na razie nie wiadomo, jakie działania podejmie.

PAP/RIRM

drukuj