fot. Monika Bilska

TSUE rozpatruje skargę KE dot. Polski, Węgier i Czech

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozpatruje dziś skargę Komisji Europejskiej przeciwko Polsce, Węgrom i Czechom za odmowę przyjmowania uchodźców w ramach unijnego rozdzielnika.

Polska stoi na stanowisku, że miała podstawy prawne do niewykonania decyzji ws. rozdziału uchodźców, na który zgodził się rząd PO-PSL. Polska broniąc się wskazuje m.in. na zapisy traktatów Unii Europejskiej. Mowa o postanowieniu zastrzegającym kompetencje dot. bezpieczeństwa wewnętrznego i porządku publicznego na rzecz państw członkowskich. Nawet jeśli wyrok TSUE byłby niekorzystny dla Polski, to ma znaczenie symboliczne, bo rozdział uchodźców był tymczasowy i już nie obowiązuje.

W „Rozmowach Niedokończonych” w TV Trwam minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa, odnosząc się do rozprawy w TSUE, wskazała, że większość państw przyznaje rację polityce Polski ws. uchodźców, mówiącej o pomocy na miejscu konfliktów.

– Wszystkie argumenty, które mamy, czyli zorganizowanie pomocy na miejscu, jej przykładów, efektów w bardzo konkretnych liczbach. Gdyby inni współdziałali z nami, jak zaczęliśmy współpracować z Węgrami – z którymi np. budujemy wspólnie sierociniec, ale też jest przewidzianych wiele innych przedsięwzięć – czy tak, jak działamy z Amerykanami ws. pomocy na miejscu na Bliskim Wschodzie – w Iraku, Syrii, Libanie i Jordanii – gdzie kraje są bardzo migracjogenne, ale również tam, gdzie mamy swoje możliwości, w szczególności w Afryce. Te przykłady pokazujemy, ale przede wszystkim skutki tych przykładów. Europa ma potężne możliwości, ma dwóch komisarzy – jeden ds. pomocy rozwojowej, drugi ds. pomocy humanitarnej – i tylko ten drugi ma 2 mld euro na pomoc humanitarną. To jest niebotycznie więcej niż my mamy, tylko że efekty, zdaje się, my mamy większe – powiedziała minister Beata Kempa.

Strona polska przypomina również, że tak naprawdę większość państw członkowskich nie wykonała w pełni decyzji relokacyjnych. W związku z tym niezrozumiała jest decyzja KE o skardze do TSUE jedynie przeciwko trzem państwom. Jest to przejaw nierównego traktowania państw członkowskich – wskazują polskie władze.

Orzeczenie TSUE ws. relokacji jest spodziewane pod koniec roku.

RIRM

drukuj