TSUE ogłosi wyrok w sprawie KRS trzy dni przed wyborami do PE

23 maja, czyli na trzy dni przed wyborami europejskimi, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ogłosi wyrok w sprawie legalności Krajowej Rady Sądownictwa. Podczas rozprawy w Luksemburgu przedstawiciele polskich władz przekonywali, że KRS ma gwarancje niezależności.

Rozprawa dotyczyła pytań prejudycjalnych, które polski Sąd Najwyższy wystosował jesienią. Chodzi o wykładnię prawa Unii Europejskiej na użytek postępowań sądowych.

– Zaskarżona została Polska za to, że oczyszcza swoje sądownictwo i wprowadza system, który pozwoli na pociągnięcie do odpowiedzialności również tej części kasty, która się czuła całkowicie bezkarna, pomimo że popełniała tak haniebne czyny – mówił minister Zbigniew Ziobro.

Chodzi o to czy nowa Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego może być uznana za sąd niezależny i niezawisły, skoro jej członkowie zostali wyłonieni z udziałem obecnej Krajowej Rady Sądownictwa. Do zadania pytań doprowadzili dwaj sędziowie Sądu Najwyższego, którzy zaskarżyli decyzję prezydenta o wysłaniu ich na przymusową emeryturę, oraz sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, który odwołał się od negatywnej opinii wystawionej mu przez nową Krajową Radę Sądownictwa. Teraz Polska czeka na rozstrzygniecie Trybunału.

– Dzisiaj odbywa się rozprawa, natomiast wyrok zapadnie za parę miesięcy i wtedy będziemy mogli się do niego ustosunkować – powiedział premier Mateusz Morawiecki.

14 marca bieżącego roku Trybunał Konstytucyjny miał odpowiedzieć na pytania KRS oraz grupy senatorów, czy obecna Rada działa na podstawie przepisów zgodnych z Konstytucją RP. Odpowiedź twierdząca oznaczałaby uznanie przez TK statusu i dotychczasowych działań KRS. Trybunał przełożył ogłoszenie wyroku ws. zgodności ustawy o KRS z konstytucją na 25 marca.

– Uważam, że na szczęście, bo powinni poczekać na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, bo nic nie ma gorszego dla państwa niż podwójny system władzy. Kluczem jest, by była jednolitość systemu prawnego – zaznaczył Robert Kropiwnicki, poseł PO.

Podczas rozprawy w Luksemburgu przedstawiciele polskich władz przekonywali, że Krajowa Rada Sądownictwa oraz Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego mają gwarancje niezależności. Jej niezależność kwestionowali pełnomocnicy sędziów Sądu Najwyższego. Przekonywali, że KRS wybrana przez większość sejmową jest zależna od władzy politycznej i nie spełnia ona europejskich standardów.

Przesada, przekłamanie i publicystyka – komentował pełnomocnik Prokuratora Generalnego Tomasz Szafrański.

Zarzuty odpierał też pełnomocnik polskiego rządu Bogusław Majczyna z MSZ. Zapewniał, że wybór KRS przez większość sejmową nie przekłada się w żaden sposób na jej niezawisłość ani na niezależność wyłanianej przez nią Izby Dyscyplinarnej. Polska stoi na stanowisku, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu nie ma kompetencji do ingerowania w wewnętrzne sprawy sądownictwa w krajach Unii.  

– To, co powinno być rozstrzygane na gruncie polskiego Trybunału Konstytucyjnego za sprawą decyzją sędziów Sądu Najwyższego, ma być rozstrzygane przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który może na kanwie tak zadanych pytań rozszerzać swoje kompetencje, bo ani on nie ma ku temu kompetencji, by się zajmować polskim wymiarem sprawiedliwości, ani Komisja Europejska, ani Unia Europejska – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

Prezes TSUE Koen Lenaerts powiedział, że nie wycofa się z prowadzenia sprawy dotyczącej pytań prejudycjalnych Sądu Najwyższego, chyba, że zdecyduje o tym Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wcześniej wniosek o jego wyłączenie złożył pełnomocnik Prokuratora Generalnego Tomasz Szafrański. We wniosku Tomasz Szafrański wyjaśnił, że chodzi m.in. o udział Koen’a Lenaertsa w konferencjach organizowanych w Polsce przez środowiska, które kontestują zmiany w wymiarze sprawiedliwości w naszym kraju.

TV Trwam News/RIRM

drukuj