fot. PAP

Trzymiesięczny areszt dla podejrzanego o szpiegostwo oficera WP

Sąd zastosował areszt wobec pułkownika Wojska Polskiego podejrzanego o udział w działalności na rzecz obcego wywiadu, w obawie matactwa, ucieczki i w związku z zagrożeniem wysoką karą – poinformował po niejawnym posiedzeniu sądu rzecznik WSO ppłk Tomasz Krajewski.

Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie aresztował w piątek na trzy miesiące podejrzanego o szpiegostwo pułkownika Wojska Polskiego – poinformował sędzia Krajewski. „Pan pułkownik jest podejrzany o popełnienie przestępstwa z art. 130 par. 2, czyli udział w działalności obcego wywiadu przeciw Rzeczpospolitej Polskiej. Jest to przestępstwo zagrożone karą od 3 do 15 lat pozbawienia wolności” – wyjaśnił.

„Podstawą takiej decyzji sądu była obawa matactwa, jednocześnie obawa ukrywania się i ucieczki podejrzanego, a także przesłanka surowości grożącej podejrzanemu kary” – podał Krajewski.
O areszt wobec starszego stopniem oficera z jednego departamentów MON wniosła warszawska Wojskowa Prokuratura Okręgowa.

Oficer został zatrzymany w środę. Tego dnia zatrzymano też Stanisława Sz., prawnika o podwójnym obywatelstwie. Także w piątek cywilny sąd rozpatrywał wniosek o jego aresztowanie, na razie nie podano jeszcze, jaka jest decyzja.
Sz. i wojskowy mieli szpiegować dla rosyjskiego wywiadu wojskowego – podał Marek Biernacki (PO). Według mediów Sz. o podwójnym obywatelstwie – Polski i Rosji miał pracować w jednej ze stołecznych firm.

Prawo i Sprawiedliwość wielokrotnie ostrzegało przed możliwością wyniknięcia takiej sytuacji – podkreślił pytany dziś o sprawę zatrzymań prezes partii Jarosław Kaczyński.

– Mamy tutaj do czynienia z brakiem przestrzegania elementarnych zasad bezpieczeństwa i z takimi mechanizmami, które mogą prowadzić do bardzo głębokiej ingerencji obcego państwa w polskie sprawy. To jest sytuacja, na którą wielokrotnie zwracaliśmy uwagę; nie było żadnej reakcji, a jeżeli jakaś była, to były to próby ośmieszania. Dzisiaj, miejmy nadzieję, że jest już inaczej. Miejmy nadzieję, że ta kwestia zostanie załatwiona – powiedział Szef PiS.

Dr Leszek Pietrzak, historyk i były pracownik Biura Bezpieczeństwa Narodowego zauważył, że zatrzymanie wspomnianych osób nastąpiło w określonym kontekście, w którym brakuje Polsce sukcesów.

– Od wielu miesięcy mówi się o zwiększonej działalności rosyjskich służb specjalnych w Europie. Drugi kontekst dotyczy polskich służb, które źle funkcjonują, są pozbawione nadzoru. Było to szczególnie widoczne w ostatnich miesiącach. Służby te ponoszą odpowiedzialność, m.in. za nagrania ministrów rządu Donalda Tuska. Trzeci powód jest najbardziej polityczny – to „sukces”, który może być przede wszystkim sukcesem nowego polskiego premiera. Polega on na tym, że premier może wykazać, że jego kraj złapał szpiega. Krótko mówiąc cały kontekst, w jakim ten problem zaistniał, każe nam ostrożnie podchodzić do całej sprawy – zaznaczył dr Leszek Pietrzak.

Z kolei Poseł Antoni Macierewicz, były szef SKW ocenił, że wielki szum medialny może świadczyć o tym iż przed opinią publiczną jest zakrywana sprawa dot. rosyjskiego Konsula honorowego.

– Można powiedzieć, że wszystkie najważniejsze (z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa) miejsca w Polsce posługują się informatyką, jaką sporządza, jaką kontroluje i jakiej jest tak naprawdę właścicielem Konsul honorowy Federacji Rosyjskiej. Jeszcze jedna rzecz jest konieczna do powiedzenia, mianowicie: wśród tych instytucji, które on informatyzował są także komisje wyborcze – i to jest już sprawa śmiertelnie poważna – zauważył Antoni Macierewicz.

Prokurator generalny Andrzej Seremet powiedział w piątek, że sprawy podejrzanych o szpiegostwo wojskowego i cywila łączą się, ale związek nie polega na tym, że osoby te ze sobą współdziałały. Szef prokuratury oświadczył, że to nie jest koniec tej sprawy, ale nie może na razie przedstawić szczegółów.


PAP/RIRM

drukuj