fot. flickr.com

Trwają prace nad zwiększeniem kwoty wolnej od podatku

Eksperci pozytywnie oceniają propozycję, aby od stycznia przyszłego roku kwota wolna od podatku dla najuboższych wzrosła do 6,6 tys. zł. Nad zmianami w tym zakresie  pracuje Minister Finansów i Rozwoju Mateusz Morawiecki.

Mariusz Kękuś, ekonomista podkreśla, że nowe rozwiązanie wychodzi naprzeciw orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. kwoty wolnej od podatku, a także jest do udźwignięcia przez budżet państwa.

W Polsce żyje ok. 3 mln. osób poniżej egzystencji. To one byłyby zwolnione całkowicie z podatku. W przypadku osób zarabiających w przedziale od 6 tys. 600 zł do 11 tys. kwota wolna byłaby degresywna, czyli malejąca.

Polacy, których dochód roczny wynosi od 11 tys. zł do ok. 130 tys. mieliby  kwotę na obecnej wysokości, to jest ok. 3 tys. zł. Powyżej tej sumy kwota wolna by nie obowiązywała.

Myślę, że na dzień dzisiejszy to jest coś, na co nas stać. Gdyby chcieć wprowadzać kwotę wolną od podatku dla wszystkich obywateli w wysokości 6 tys. 600 zł, to kosztowałoby to budżet państwa około 15 mld. złotych. Teraz jest to raczej niemożliwe do wprowadzenia. Natomiast rozwiązanie proponowane przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego jest jak najbardziej do przyjęcia i myślę, że wychodzi ono naprzeciw  temu, co orzekł Trybunał Konstytucyjny – mówi Mariusz Kękuś.

W przyszłym tygodniu ustawą, która podwyższa kwotę wolną od podatku, ma się zająć Senat. Kwotę wolną od podatku w 2008 roku zamroził rząd Donalda Tuska. W 2015 roku TK na wniosek  Rzecznika Praw Obywatelskim stwierdził, że powinna ona podlegać waloryzacji.

RIRM

drukuj