fot. twitter.com/MON_GOV_PL

Trwa ustalanie szczegółów między Polską a USA ws. obecności wojsk amerykańskich w Polsce

Po podpisaniu porozumienia między przywódcami Polski i USA dotyczącego wzmocnienia obecności wojskowej nad Wisłą, trwają rozmowy o szczegółach. Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zapewnił, że nie zabraknie determinacji, żeby to, co zostało zapisane w deklaracji przekuć w działania. Proces jest zaawansowany – dodał.

Obecnie w Polsce rotacyjnie stacjonuje ok. 4,5 tys. amerykańskich żołnierzy. Teraz ta obecność ma być stała. Dodatkowo pojawią się nowi żołnierze. Donald Trump mówił o 1000-2000 wojskowych. Osoby z kręgów zbliżonych do prezydenta USA twierdzą, że może to być nawet trzy tysiące żołnierzy.

O to, która z tych wersji jest najbardziej prawdopodobna, był dzisiaj pytany na antenie Polskiego Radia szef resortu obrony Mariusz Błaszczak.

– Wszystkie są prawdopodobne. W porozumieniu mamy wpisane plus 1000 żołnierzy, mamy wpisane 4500 żołnierzy, którzy stacjonują od czasu postanowienia szczytu warszawskiego NATO z 2016 roku, więc mamy wpisaną liczbę 4500 + 1000. W przedostatnim akapicie tego porozumienia mamy stwierdzenie, że negocjujemy, że ten proces trwa, że będziemy rozmawiali i rozmawiamy – powiedział.

W ramach polsko-amerykańskiego porozumienia w naszym kraju będzie sześć punktów, w których będą stacjonowały oddziały wojsk Stanów Zjednoczonych. Propozycje przedstawi stronie amerykańskiej szef MON-u Mariusz Błaszczak.

Stany Zjednoczone utworzą nad Wisła także Dowództwo Dywizyjne. Będą mu podlegały wszystkie wojska amerykańskie zlokalizowane na wschodniej flance NATO.

RIRM/TV Trwam News

drukuj